środa, 28 grudnia 2016

Szczęśliwego Nowego Roku!


Młody jęczmień - apteka w twoim domu




Młody zielony jęczmień to hit ostatnich miesięcy, ale czy o jego fantastycznych właściwościach rzeczywiście dowiedzieliśmy się tak niedawno? Nic bardziej mylnego! Dzięki modzie na zdrowe żywienie, która opanowała Polki i Polaków, coraz częściej odkrywamy zapomniane produkty, które przed wieloma laty cieszyły się niezwykłą popularnością.
Tak jest właśnie z młodym jęczmieniem, który znany był już przed tysiącami lat.
A chociaż nauka była wtedy jeszcze na znacznie niższym poziomie niż współcześnie, już wtedy wiele osób słusznie przypuszczało, że ten specjał to istna fontanna składników odżywczych.
Nic dziwnego, iż, jak twierdzą historycy, był on stosowany przez gladiatorów w starożytnym Rzymie jako odżywka, dzięki której zachowywali formę.

Ale młody jęczmień nie służy wyłącznie osobom aktywnym fizycznie. Listę jego zastosowań można by wydłużać w nieskończoność, a my wybierzemy i opiszemy jedynie najważniejsze z nich.

W jakim celu można stosować młody jęczmień? 
Dzięki bogactwu witamin z grupy B, C oraz E, a także cynku, magnezu, wapnia, żelaza, beta-karotenu, chlorofilu i aminokwasów wykazuje on wiele zdolności prozdrowotnych oraz wspomagających utrzymanie pięknej, szczupłej sylwetki.

Najczęściej wspomina się o jego właściwościach przeciwutleniających, co czyni z niego niezwykle ważnego gracza w profilaktyce nowotworowej, zapalnej i wirusowej.

Jego działanie chwalą sobie także osoby z problemami skóry, m.in. trądzikiem i chorobą wrzodową, a także cierpiący z powodu dolegliwości żołądkowych i bólów stawów.
Dodatkowo korzystnie wpłynie na wygląd włosów oraz paznokci, a także przywróci jamie ustnej świeżość i przyjemny zapach.

Stres, przepracowanie, jedzenie w pośpiechu,... - godzimy się na to wszystko, by zarabiać pieniądze, za które w przyszłości będziemy musieli leczyć się z chorób cywilizacyjnych, których przyczyną jest taki tryb życia.
Jedną z nich jest otyłość. Jak jej zapobiegać? 

Ci, którzy mają czas, mogą katować się na siłowni, by móc szczycić się muskulaturą, ale grunt to zdrowy organizm, który zapewnić możemy sobie wprowadzając do diety właśnie takie produkty jak młody zielony jęczmień.
Jako że jest on bardzo bogaty w błonnik, przyspiesza przemianę materii i przyczynia się do zmniejszenia ilości złego cholesterolu we krwi. Pośrednio obniża więc też prawdopodobieństwo zapadnięcia na choroby serca, nadciśnienie tętnicze, cukrzycę, a nawet bezsenność czy depresję.

Oczywiście najlepsze skutki osiągniemy, łącząc dietę bogatą w zielony jęczmień z treningiem fizycznym.

Jak stosować Młody jęczmień?

Wygodnym sposobem stosowania zielonego jęczmienia są tabletki, które wystarczy popić wodą, jednak w ten sposób odbieramy sobie możliwość cieszenia się jego wyjątkowym smakiem.
Gdy mamy czas przyrządzać posiłki, alternatywą jest młody jęczmień w postaci sproszkowanej, którą możemy wykorzystywać jako dodatek do sałatek, płatków, jogurtów, zup czy smoothie.

Sproszkowany młody jęczmień można przyrządzić sobie na śniadanie, w formie koktajlu, wystarczy dodać banana, wody, pomarańczowy sok i będzie smacznie o zdrowo :)

Przykładowe koktajle z dodatkiem młodego jęczmienia możecie znaleźć także na blogu Anety Klimeckiej "Moja Smaczna Kuchnia":
http://www.mojasmacznakuchnia.com.pl/2016/04/zielony-koktajl-z-modym-jeczmieniem.html

czwartek, 15 grudnia 2016

Czym najlepiej słodzić?



Zbliżają się Święta, a więc przez nami spora dawka słodkości.
Warto zachować umiar i rozsądek w ich spożyciu, ale i poznać zamiennik cukru!

Jako że indeks glikemiczny ksylitolu jest 14-krotnie niższy, a kaloryczność niemalże 40% mniejsza niż w przypadku zwykłego, białego cukru kuchennego, czyli sacharozy, masowo sięgają po niego osoby, które uważają na swoją wagę, jednak nie chcą rezygnować ze słodkości.

Jest to również jedno z coraz popularniejszych źródeł cukru u diabetyków, ponieważ ksylitol wolno podnosi poziom glukozy we krwi. W przeciwieństwie do sacharozy nie przyczyna się również do rozwoju próchnicy.
Przeciwnie, jako że wykazuje on działanie bakteriobójcze, jest silnym orężem w walce z psującymi się zębami oraz zapaleniami dziąseł. To dlatego coraz częściej spotkać można pasty do zębów czy lizaki do ssania z dodatkiem ksylitolu.
Skutki stosowania brzozowego cukru chwalą sobie również osoby cierpiące na osteoporozę, ponieważ przy jego zażywaniu obserwuje się większą przyswajalność wapnia.

O ksylitolu na pewno słyszał każdy cukrzyk. Ten naturalny produkt to jednak nie tylko świetna alternatywa dla białego cukru, po którą chętnie sięgają diabetycy i osoby próbujące zrzucić zbędne kilogramy. Jego pozytywne właściwości zdrowotne docenia coraz więcej ekologicznie i zdrowotnie świadomych klientów.

Czym jest ksylitol i jakie są jego największe zalety?

Ksylitol produkowany był początkowo wyłącznie w Finlandii, gdzie wytwarzano go z kory brzozowej. To dlatego popularną nazwą tego słodzika jest „cukier brzozowy”. Mówi się tak o nim nawet obecnie, chociaż od jakiegoś czasu alternatywnym źródłem ksylitolu jest kukurydza. Taką metodę pozyskiwania „cukru brzozowego” odkryto w Chinach, które są jednymi z największych eksporterów kukurydzy i jej pochodnych.

Mimo, że z jakością chińskich produktów bywa różnie, jak dotąd nie dowiedziono, by poza procesem produkcji i ceną (chiński cukier jest nieco tańszy) istniała jakaś różnica między kukurydzianym ksylitolem a tym wytwarzanym w Finlandii. Mimo wszystko klasyczny cukier brzozowy cieszy się większą popularnością wśród entuzjastów naturalnych metod produkcji (chiński przechodzi kwasową hydrolizę biomasy).

Na tym lista zalet stosowania ksylitolu się nie kończy.
Warto wspomnieć choćby o tym, iż stabilizuje on równowagę zasadowo-kwasową, przeciwdziała rozwojowi grzybicy i spowalnia proces starzenia się. Niestety, jak wszystko, posiada też wady.

Dopuszczalna dzienna dawka ksylitolu to około 15 mg, czyli mniej więcej 3 łyżeczki (większa ilość może powodować nieprzyjemne dolegliwości układu pokarmowego). Ze względu na jego zdrowotne korzyści warto więc włączyć go do diety, jednak najlepiej stosować go zamiennie z innymi zdrowymi słodzikami.

Cukier brzozowy wciąż znajdziemy jedynie w niektórych działach ze zdrową żywnością i specjalnych sklepach internetowych, które specjalizują się w sprzedaży zdrowych produktów. Rosnąca moda na zdrowe żywienie wyraźnie sprzyja jednak jego dostępności, więc, kto wie, może któregoś dnia będzie można dostać go w każdym lokalnym sklepiku.


Nie ma co ukrywać: ksylitol jest kilka razy droższy od tradycyjnego, białego cukru, z jakim spotkamy się w niemal każdym polskim domu. Należy jednak myśleć o nim jak o inwestycji w zdrowe, długie życie. Jeśli weźmiemy pod uwagę koszty leczenia związane z katastrofalnymi skutkami stosowanie „białej śmierci”, czyli zwykłego cukru, okaże się, że to wcale nie tak duży wydatek.

W kuchni jako słodzik idealnie nadają się bakalie, wystarczy do ciasta dorzucić figi, daktyle, żurawinę słodzoną cukrem trzcinowym czy syrop słodzący ,np.klonowy, można także dodać bananów, które są słodkie same w sobie lub miód.

Zdajmy się na inwencję w kuchni :)



środa, 30 listopada 2016

Słone Zdrowie



Sól himalajska

Wokół soli himalajskiej, a także pozostałych odmian soli innych niż klasyczna sól kuchenna, utarło się wiele fałszywych mitów. Niestety, ci, którzy reklamują ją jako super zdrową alternatywę, którą cieszyć można się niemal bez żadnych ograniczeń, zwyczajnie nabijają klientów w butelkę.

Co do jednego nie ma wątpliwości: sól,jakakolwiek, jest w nadmiarze szkodliwa dla człowieka. Cudów nie ma, ale jako że niezwykle ciężko jest zrezygnować zupełnie ze stosowania soli w potrawach, należy dokonać wyboru.

I tutaj rzeczywiście sól himalajska wypada na tle innych soli najlepiej. By być jednak uczciwym należy postawić sprawę jasno: nie ma wyboru między solą niezdrową i solą zdrową, a tylko między mniej i bardziej niezdrowymi.

Co zatem działa na korzyść produktu z Himalajów, jak można go stosować i ile to właściwie „nadmiar”?

Wyjaśniamy!

Sól morska przybyła do Europy aż z Pakistanu, gdzie wydobywa się ją u podnóża Himalajów, a konkretnie na głębokości około 400-600 metrów pod ziemią. Jest to sól krystaliczna, będąca pozostałością po wodach oceanicznych, które niegdyś pokrywały tę część kuli ziemskiej.

W kuchni stosować można ją w każdej potrawie. Z żadną solą, również himalajską, nie wolno jednak przesadzać. Zdaniem WHO dzienne spożycie soli (wszystkich rodzajów łącznie) przez dorosłego nie powinna przekraczać 5 gramów, czyli jednej łyżeczki. To mniej więcej tyle, ile większość z nas wykorzystuje w obiedzie, jednak mnóstwo soli wykorzystywanych jest w gotowych produktach. Mowa tu nie tylko o tuczących, słonych przekąskach, jak chipsy, orzeszki w posypkach itd., ale artykułach spożywczych takich jak pieczywo, sery, wędliny, a nawet niektóre soki (warzywne) i wiele innych.
W praktyce stosowanie się do zaleceń WHO okazuje się zatem niemal niemożliwe, o ile nie wykluczymy z naszej diety wszelkich gotowych dań, czy nawet większości półproduktów.

Ale to nie jedyne jej zastosowanie; wykorzystuje się ją m.in. jako dodatek do kąpieli, a także do inhalacji, płukanek i jako tonik (w roztworze wodnym), który znakomicie odświeża skórę twarzy.

Właściwości soli himalajskiej:

Największym atutem soli himalajskiej jest to, iż brak w niej zanieczyszczeń ze środowiska, a także dodatków chemicznych czy chloru. Chociaż istotnie jest ona przepełniona pierwiastkami (znajdziemy w niej niemal całą tablicę Mendelejewa), nie mają one większego wpływu na nasze zdrowie. Znaczna część z nich jest dla człowieka po prostu zbędna, a są i takie, które bardzo zaszkodziłyby człowiekowi, gdyby nie to, iż ich zawartość jest zupełnie śladowa.

Jedyne składniki, o których warto wspomnieć, to potas, wapń oraz żelazo – pod tym względem sól himalajska rzeczywiście wypada bardzo dobrze.
Pamiętajmy natomiast, że soli generalnie należy unikać, więc nie należy traktować jej jako źródła składników odżywczych.

Różowa barwa to nie jedyne, co wyróżnia sól himalajską na tle wszystkich soli dostępnych na rynku. Osoby o bardzo rozwiniętych kubkach smakowych i kulinarnym zacięciu zdolne są wyczuć subtelną różnicę pomiędzy solą himalajską a pozostałymi.
Ich zdaniem ma ona delikatny, ale nieco bardziej gorzkawy smak, który najłatwiej wyczuć w gorących potrawach, np. zupach.

Dbajmy o Zdrowie i wybierajmy mądrze!





czwartek, 24 listopada 2016

Grunt to Zdrowie!



Ziemia okrzemkowa - oczyszcza, wspomaga, odtruwa organizm. 
Czy zdrowe życie rzeczywiście musi wiele kosztować? Okazuje się, że nie trzeba wydawać fortuny, by móc cieszyć się wspaniałą sylwetką i zdrowym ciałem od paznokci u stóp po cebulki włosów na czubku głowy, wystarczy ziemia okrzemkowa. Czym jest, skąd pochodzi, kto może skorzystać na jej spożywaniu? Wszystkiego dowiesz się w dalszej części tego tekstu!
Ziemiaokrzemkowa spożywcza - pochodzenie i zastosowanie
Ziemię okrzemkową niektórzy mogą znać pod nazwą “ziemia diatomowa” lub “diatomit”. Ten białawy, krzemionkowy proszek to nic innego jak skała osadowa, która uformowała się ponad 30 milionów lat temu z pancerzyków okrzemków - glonów jednokomórkowych.
W wielu krajach ziemia okrzemkowa od wieków wykorzystywana jest w kuchni jako dodatek do potraw. Dziś jednak potrzebujemy go jeszcze bardziej, niż nasi przodkowie, ponieważ diatomit zawiera duże ilości krzemu, którego brakuje nam współcześnie ze względu na sposób uprawy warzyw i owoców. Te obecnie bardzo często pozbawione są bowiem dostępu do prawdziwej ziemi, która od zawsze była głównym źródłem tego pierwiastka dla człowieka. 

Minimalne zapotrzebowanie u osoby dorosłej to 55 mg, a jako że znacznej części krzemu wyzbywamy się wraz z moczem, należy szczególnie zatroszczyć się o jego suplementację - na przykład dostarczając organizmowi spożywczej ziemi okrzemkowej.
A gdzie zastosowanie znajduje przemysłowy diatomit? Przede wszystkim w kosmetyce i rolnictwie (przy produkcji nawozów sztucznych oraz walce z owadami), a także w przemyśle browarniczym, gdzie służy nieraz jako środek filtrujący, oraz pokrewnych gałęziach. Może być też wykorzystywany do izolacji (cieplnej, elektrycznej czy akustycznej), bielenia (z racji swojej barwy), czyszczenia, polerowania i na setki innych sposobów, za czym przemawia duża dostępność i stosunkowo niska cena tego surowca.



Ziemia diatomowa - właściwości prozdrowotne
Powiedzieliśmy już, że ziemia okrzemkowa jest naturalnym źródłem cennego krzemu (85% jej zawartości to krzemionka). Ale po co właściwie potrzebny jest człowiekowi krzem? 
Przede wszystkim jest on niezbędny do budowy i wzmacniania chrząstek, ścięgien, kości oraz naczyń krwionośnych (w procesach tych uczestniczą również zawarte w diatomicie: wapń, sód, magnez oraz żelazo). Wspomaga też pracę wielu organów, jak choćby serca, płuc czy wątroby, głównie dzięki skutecznemu obniżaniu poziomu cholesterolu. 

Okazuje się ponadto, iż ziemia okrzemkowa jest w stanie usunąć z z przewodu pokarmowego wiele rodzajów bakterii oraz pasożytów, a także uwolnić organizm z toksycznych metali ciężkich. 
Znane są również pozytywne skutki jej zażywania na zewnętrze partie ciała, m.in. skórę (przy stosowaniu w postaci peelingu do twarzy i ciała), zęby (jako składnik past), włosów i paznokci.
Ziemia okrzemkowa dla zwierząt
Nie tylko człowiek skorzysta na stosowaniu diatomitu. Umieszczanie go w paszach oraz karmach zmniejsza problem niechcianych organizmów, takich jak pchły czy inne owady, które atakują domowe i gospodarcze zwierzęta, wywołując u nich dyskomfort i poważne dolegliwości zdrowotne.

A więc Na Zdrowie!


środa, 16 listopada 2016

Energetyczny Koktajl z pieczonej dyni

DSC_0241.JPG

Wraz z nadejściem okresu jesienno-zimowego należy zadbać o to, aby posiłki były bogate w składniki odżywcze, niezbędne do prawidłowego funkcjonowanie naszego organizmu. Jesień to czas przeziębień, odporność jest obniżona. Nie ma lepszego sposobu na wzmocnienie układu immunologicznego niż wprowadzenie do diety produktów bogatych w antyoksydanty, witaminy i rutynę.

Nie można zapomnieć przede wszystkim o śniadaniu, które powinno być pożywne. Ma dostarczyć nam 25% codziennej dawki kalorii. Pierwsze najlepiej zjeść na spokojnie w domu przed wyjściem do pracy czy do szkoły, drugie zapakujmy w szczelne pojemniki i weźmy ze sobą. Domowe jedzenie, także śniadanie, jest o wiele tańsze i zdrowsze niż te, kupowane w sklepach. Wystarczy tylko motywacja, a śniadanie każdego dnia może być naprawdę kolorowe i smaczne, w dodatku przygotowywane ze składników, które lubimy i potrzebujemy, gdy słońca za oknem jest coraz mniej.

Jeśli czujemy się smutni, zniechęceni, to znak, że brakuje nam energii. Doceniajmy sezonowe bogactwo warzyw i owoców, także w czasie jesieni i zimy. Warto zaopatrzyć się w porządny blender kielichowy do miksowania koktajli. Taki mam już od kilku dobrych lat i sprawdza się również jako pomocnik w przygotowywaniu kremowych, sycących i rozgrzewających zup. Przez cały rok, niezależnie od pory roku, miksuję prawie każdego dnia porcję zdrowego koktajlu, cieszę się bogactwem owoców i warzyw, które przynosi nowa pora roku. Efekt jest zawsze wspaniały, koktajl poza tym, że oddaje mi energii, ma piękny kolor.

Do śniadaniowego przepisu postanowiłam wykorzystać to, co najlepsze właśnie teraz, jesienią. To dynia, zauważona na osiedlowym bazarku, zainspirowała mnie do powstania jesiennego, zdrowego przepisu śniadaniowego. Najczęściej sięgam po ulubioną odmianę, hokkaido, mała, o charakterystycznym kształcie dynia. Uwielbiam ją za ciemnopomarańczowy kolor, ale także za to, że nie trzeba jej obierać, a to duży komfort. O tej porze roku robię kremowe zupy z tego pieczonego warzywa i pasty idealne do kanapek i makaronów. Lubię aromatyczną, pieczoną dynię z cukinią i ziołami. Aby taką przygotować, wystarczy podzielić warzywo na mniejsze kawałki razem z cukinią, włożyć do naczynia żaroodpornego, polać oliwą z oliwek, dodać suszone lub świeże zioła takie jak tymianek, majeranek czy oregano, wymieszać i włożyć do piekarnika na kwadrans. Otrzymujemy dodatek do obiadu lub świetną bazę na kremową zupę.

Koktajl z pieczonej dyni

Składniki:



Przygotowanie:

  • Z dyni odcinamy ogonek.
  • Przekrawamy na pół, usuwamy środek.
  • Nie usuwamy skóry, bo dynię hokkaido można jeść bez jej obierania.
  • Dzielimy warzywo na podobnej wielkości kawałki i wkładamy do naczynia żaroodpornego razem z 1 garścią blanszowanych migdałów.
  • Dynie i migdały skrapiamy oliwą z oliwek i syropem klonowym, mieszamy i pieczemy przez nie więcej niż kwadrans, aż warzywo zmięknie.
  • Upieczoną odstawiamy, aż ostygnie.
  • Do blendera kielichowego wlewamy jogurt, dodajemy obranego banana, kawałki dyni z migdałami.
  • Miksujemy, aż uzyskamy jednolity płyn.
  • Podajemy posypane kurkumą w proszku i pozostałymi blanszowanymi migdałami.


Lubię, gdy w koktajlu jest coś do pochrupania. Tym razem postawiłam na blanszowane, ekologiczne migdały, które podobnie jak nasiona dyni, pestki słonecznika i sezamu oraz orzechy są bogactwem minerałów i kwasów tłuszczowych. To doskonałe dodatki do sałatek, kasz czy owsianek. Pestki i ziarna, przed wykorzystaniem, najlepiej podprażyć na suchej patelni, wtedy wydobędziemy  z nich to, co najlepsze! 

Wspaniały przepis na pyszne danie przygotowała kolejny raz Aneta Klimecka, 
bezpośredni lik do jej strony, gdzie jest mnóstwo pysznych i prostych przepisów; 

http://www.mojasmacznakuchnia.com.pl/2016/11/koktajl-z-pieczonej-dyni.html
Serdecznie Polecamy!