Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaszel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaszel. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 maja 2015

Kasza jaglana - zdrowie w ziarenkach

       
       Ostatnimi czasy coraz głośniej mówi się o zaletach kaszy jaglanej. I nie jest to temat poruszany jedynie wśród bezglutenowców, kaszę zaczynają doceniać wszyscy świadomi konsumenci.  Powstaje ona z prosa i jest uznawana za najstarszą i najzdrowszą z rodziny kasz. Stanowi źródło białka, żelaza, miedzi oraz witamin z grupy B (B1, B2, B6). Sporo zawiera również lecytyny oraz witaminy E, te dwa składniki poprawiają pamięć i koncentrację, stąd zalecana jest dla uczących się lub pracujących umysłowo. W swoim składzie ma jeszcze krzemionkę, która korzystnie wpływa na skórę, włosy oraz paznokcie. To jeszcze nie koniec, ponieważ są w niej przeciwutleniacze, które likwidują wolne rodniki, co opóźnia proces starzenia się organizmu. 


       Jak już wcześniej wspomniałam, kasza jaglana jest bezglutenowa, nie uczula, więc może stanowić podstawę diety u osób cierpiących na celiakię. Nadaje się dla dzieci i seniorów, gdyż jest lekkostrawna, a  z uwagi na wysoką ilość żelaza jest polecana dla kobiet w ciąży i anemików.
Kasza jaglana jest zasadotwórcza, co oznacza, że przyspiesza trawienie oraz neutralizuje nadmiar kwasów w żołądku. Ma wiele właściwości zdrowotnych, m.in.:
- reguluje poziom cholesterolu we krwi,
- działa antywirusowo,
- likwiduje nadmiar śluzu w przypadku mokrego kaszlu i kataru,
- wspomaga przemianę materii,
- oczyszcza organizm z toksyn,
- oddziałuje leczniczo na żołądek, jelita, nerki oraz trzustkę,
- niemal natychmiast likwiduje zgagę,
- wzmacnia i pobudza organizm.

       Kasza jaglana daje poczucie sytości na długo, ponieważ jej składniki wolno przenikają do krwi, co skutkuje długotrwałą dostawą energii. Także mimo iż jest dość kaloryczna (100 gram = 350 kcal), to niekoniecznie trzeba z niej rezygnować, będąc na diecie. Kaszę tą można przyrządzać na wiele sposobów, smakuje zarówno na słono jak i na słodko, w Internecie można znaleźć mnóstwo kombinacji. Warto zatem wprowadzić ją do menu. Nie powinni jej jedynie spożywać cukrzycy, ponieważ podnosi poziom cukru we krwi.  




czwartek, 30 kwietnia 2015

Małe co nieco



         Miód to nie tylko słodki przysmak i kalorie (100g=300kcal), posiada on przede wszystkim właściwości lecznicze, odżywcze i pielęgnacyjne. Wpływają na to zawarte w nim biopierwiastki, takie jak: potas, fosfor, żelazo, magnez, kobalt, wapń, chlor oraz witaminy z grupy B (B1, B2, B6, B7, B9-kwas foliowy, B12), witamina A, witamina C, acetylocholina, cholina i kwas pantotenowy. Miód ma zdecydowanie najwięcej właściwości prozdrowotnych. Działa antybakteryjnie, efektywnie zwalczając grzyby drożdżoidalne (Candida), laseczki wąglika, rzęsistka pochwowego oraz prątki gruźlicy.  Jego aktywność antybiotyczna  wzrasta jeżeli rozcieńczy się go wodą. Działanie to może być zwiększone nawet dwustukrotnie. Najlepszym „antybiotykiem” jest miód lipowy, gryczany oraz ze spadzi iglastej. Wspomniana przed chwilą acetylocholina wraz z potasem poprawiają sprawność mięśnia sercowego oraz krążenie, powodują spadek ciśnienia, a także powstrzymują rozwój miażdżycy. Natomiast cholinę można skojarzyć z nazwą popularnego leku na gardło, ułatwia ona odkrztuszanie. Oprócz tego chroni wątrobę, zmniejsza ból żołądka i dwunastnicy oraz wspomaga produkcję żółci. Miodek okaże się pomocny nawet w przypadku anemii, gdyż powoduje on zwiększoną produkcję czerwonych krwinek. Przyspiesza również gojenie się ran.

      Miód mimo swej słodkości nie powoduje próchnicy, można więc spokojnie podawać go dzieciom, wzmacniając dodatkowo ich odporność. Od lat stosowany jest podczas przeziębień i problemów z gardłem. Ciekawa jest jego uniwersalność jeśli chodzi o dolegliwości układu trawiennego, a mianowicie: gdy go rozcieńczymy, ostudzimy i wypijemy „na zimno” zadziała to przeciwbiegunkowo, natomiast jeżeli będzie on nierozcieńczony i delikatnie podgrzany to zlikwiduje zaparcia i polepszy trawienie. Magia! 
        Nie trzeba być chorym, aby uraczyć się tym złotym nektarem. Miód doskonale odpręża, uspokaja, likwiduje uczucie zmęczenia, a jednocześnie dzięki glukozie pobudza nasze szare komórki do pracy. Poza tym wzmacnia odporność oraz przyspiesza proces rekonwalescencji po chorobie. Miód jest doceniany przez sportowców, ponieważ  jego spożycie powoduje szybką regenerację sił. Można go podawać dzieciom powyżej 1 roku życia, zalecany jest również osobom w podeszłym wieku oraz kobietom podczas menopauzy.  Muszą z niego zrezygnować jedynie cukrzycy oraz uczuleni na miód. Ostatnią zaletą miodu są jego właściwości pielęgnacyjne. Kosmetyki bazujące na miodzie nawilżają i uelastyczniają skórę. 
         Myślę, że do miodu nikogo nie trzeba  długo przekonywać, dawkowany w rozsądnych ilościach przyniesie tylko same korzyści. Herbata słodzona miodem zamiast cukrem jest o wiele, wiele smaczniejsza i zdrowsza! Kto raz spróbuje – nie wróci już do cukru. 



piątek, 27 lutego 2015

Lenowo



       Siemię lniane to nic innego jak nasiona lnu. Małe ziarenka kryją w sobie wiele ważnych składników, takich jak m.in.: sole mineralne (żelazo, magnez, cynk), białka, enzymy, związki śluzowe i kwasy organiczne (np. kwas askorbinowy). Zawierają również olej, bogaty w omega-3, witaminę E, fitosterole oraz potas. Jednak olej lniany, to temat na osobną rozprawę, dziś omówimy tylko podstawową wersję brązowych nasion.
     Siemię ma szerokie zastosowanie w lecznictwie i profilaktyce. Najczęściej jest używane przy dolegliwościach układu trawiennego. Dzięki swojej śluzowatej konsystencji osłania przewód pokarmowy, nawilżając jego błonę. Pozostawiona warstwa śluzu chroni przed negatywnym działaniem kwasu solnego i łagodzi stany zapalne. Po nasiona lnu na pewno warto sięgnąć w przypadku wrzodów żołądka i dwunastnicy, zaparć, nieżytu żołądka czy problemów z jelitami. Złagodzi ból, zregeneruje uszkodzoną błonę śluzową, a także zlikwiduje bakterie. Środek ten można stosować w chorobach gardłowych, bowiem ma działanie przeciwkaszlowe. Przy kaszlu suchym powoduje, że kaszlemy rzadziej, natomiast przy kaszlu mokrym przyspiesza pozbycie się zalegającej wydzieliny. To nie koniec leczniczych właściwości lnu, gdyż  obniża on cholesterol, czyli przeciwdziała również miażdżycy. Siemię ze względu na swój skład ma dobry wpływ na włosy, wzmacnia je i nawilża. Korzysta na tym i skóra, która staje się gładka i elastyczna. Swój wkład ma nawet w odchudzanie, gdyż zalane wodą nasionka pęcznieją i po zjedzeniu dają uczucie sytości. Najnowsze badania wykazały, że regularne spożywanie lnu spowalnia rozwijanie się raka piersi (ok. 10g dziennie). Zawarte w ziarenkach lignany regulują poziom estrogenów, stąd polecane są zwłaszcza dla kobiet w okresie menopauzy.
Oczywiście nie jemy siemienia lnianego „na sucho”, należy je odpowiednio przyrządzić, jest to jednak bardzo prosty zabieg. Wyróżniamy dwa sposoby przygotowania nasion lnu: odwar oraz napar. Odwar sporządzamy na podrażniony żołądek natomiast napar stosujemy przy zaparciach oraz na kaszel. Oto przepisy:
ODWAR: do garnuszka wsypujemy 1 łyżkę siemienia i zalewamy 1 szklanką letniej wody, następnie przykrywamy i gotujemy kwadrans na wolnym ogniu. Po przestygnięciu odcedź i pij 2x dziennie po pół szklanki.
NAPAR: do szklanki wsypujemy 1 łyżkę nasion lnu, zalewamy wrzątkiem i przykrywamy na kwadrans. Napar powinno się pić rano i wieczorem.
Jeżeli ktoś zjada nasiona, należy je później popić dużą ilością płynu, najlepiej wodą.
     Siemię lniane można kupić w aptece lub w sklepach zielarskich. Sprzedawca na pewno zapyta, czy podać len mielony czy w ziarenkach. Co wybrać? Zdecydowanie ten w całości, gdyż znajdujące się w nim związki szybko się utleniają, przez co siemię traci na wartości. Poza tym len mielony jest zazwyczaj odolejony, czyli brak w nim kwasów tłuszczowych. Jeżeli komuś nie odpowiadają całe nasiona to zawsze może sobie je zmielić w młynku samodzielnie. Mielony len można dodawać podczas codziennego gotowania (do sosów, zup, sałatek, jogurtów, itp.). Nie zmieni on smaku potraw, a wspomoże proces trawienia. Nie trzeba być chorym, aby spożywać siemię lniane. To doskonały środek nawilżający przełyk, idealny dla osób, które w pracy lub w domu dużo operują głosem. Ból gardła, żołądka, pieczenie, zgaga, zaparcia = siemię lniane. Tani i prosty w przygotowaniu środek leczniczy. Unikać powinny go jedynie kobiety w ciąży, kobiety karmiące oraz dzieci.



niedziela, 28 września 2014

Na ratunek żyworódka

    
    Dziś pod lupę weźmiemy żyworódkę pierzastą (łac. Kalanchoe Daigremontiana). Jest to roślina o bardzo szerokim zastosowaniu leczniczym, a dodatkowo ładnie się prezentuje. Cały rok jest zielona i nie wymaga szczególnej pielęgnacji. Powinna zajmować pierwszorzędne miejsce na parapecie w każdym domu. Żyworódka jest źródłem witaminy C, zawiera flawonoidy oraz magnez, potas, mangan, żelazo, miedź, glin, wapń, krzem i selen. Można ją stosować zewnętrznie i wewnętrznie w różnej formie. Najczęściej stosowany jest okład z liścia. Aby go przygotować należy przemyć liść wodą, od spodu ściągnąć z niego błonkę i delikatnie „pokaleczyć”, w celu uzyskania większej ilości soku. Liść przykładamy do skóry stroną wydzielającą sok. Podczas przygotowywania kompresu nie zaleca się stosowania metalowych przedmiotów, najlepiej użyć drewnianej łyżki lub własnych rąk, jeżeli opatrunek ma być dla nas, a nie dla innej osoby. Przy jakimkolwiek użyciu liścia ściągamy z niego błonkę.
  Żyworódka ma działanie przeciwbakteryjne, antywirusowe, grzybobójcze oraz przeciwzapalne. Oprócz tego wzmacnia układ odpornościowy organizmu i przyspiesza regeneracje uszkodzonych tkanek. Najważniejszym jej elementem leczniczym są liście, zawierające sok. Nie są one trujące ani nie powodują żadnych skutków ubocznych, czyli warto spróbować, gdyż nawet jeżeli nie pomoże, to na pewno nie zaszkodzi. 

Oto kilka najczęstszych zastosowań żyworódki:
Kaszel, chrypka, angina, etc. – z liścia należy zdjąć cienką błonkę i kilkakrotnie w ciągu dnia wolno żuć liść, połykając jego sok. Po skończeniu nie wolno popijać! Pojawi się uczucie zdrętwienia, które po paru minutach ustąpi.
Katar – parę razy dziennie zakrapiamy nos kilkoma kroplami uzyskanymi z liścia. Po tym zabiegu nastąpi wzmożone kichanie. Dla złagodzenia objawów spowodowanych katarem, można posmarować sokiem okolice nosa.
Ból głowy – ulgę przyniesie okład z liścia (przygotowanego według wcześniejszego opisu); przykładamy go w miejscu bólu na 30-40 minut.
Swędzenie skóry – określone miejsce należy posmarować sokiem. Działa zarówno na ukąszenia jak i reakcje alergiczne.
Podwyższony poziom cukru – aby obniżyć cukier trzeba zjadać 3x dziennie po kawałku liścia.
Krwawiące dziąsła – kuracja polega na wolnym żuciu liścia (przez ok. kwadrans) rano i wieczorem. Dziąsła zostaną znieczulone, a zdrętwienie ustąpi po paru minutach.
Bolący ząb – wystarczy kilka razy dziennie żuć liść dokładnie w tym miejscu, gdzie znajduje się chory ząb.
Stłuczenia, kurzajka – na odpowiednio przygotowany okład z liścia nakładamy kawałek folii (w celu uniknięcia wyparowania soku), po czym przykładamy do stłuczenia lub kurzajki i owijamy bandażem. W przypadku stłuczeń okład trzymamy przez kilka godzin, natomiast przy kurzajkach pozostawiamy opatrunek na całą noc i powtarzamy go przez kilka dni. Zazwyczaj w ciągu tygodnia kurzajki znikają.
Zapalenie spojówek – gotowy okład z liścia kilkakrotnie w ciągu dnia przykładamy na zamknięte powieki, na ok. pół godziny.
Poparzenia, odleżyny, wolno gojące się rany, etc. – dokładnie przemyty liść należy przyłożyć na parę godzin. Czynność tą powtarzamy po dwugodzinnej przerwie. Zabieg stosujemy przez kilka dni.

   Żyworódka pierzasta ma jeszcze mnóstwo innych zastosowań prozdrowotnych. Jest do kupienia głównie w Internecie, po bardzo niskiej cenie. Najlepiej wyhodować ją samemu „od małego”, wówczas mamy pewność, że nie miała styczności z żadnymi chemikaliami. Bardzo ważny jest fakt, iż w pełni lecznicze właściwości posiada żyworódka, która ma co najmniej rok. Są również dostępne gotowe maści i soki z żyworódki, polecam jednak zaopatrzenie się w żywą roślinkę.