Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cebula. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cebula. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 września 2015

Jesienne menu, czyli jak się nie dać depresji



         Kalendarzowa jesień już zawitała w nasze progi. Jedni popadają w zły nastrój na samo wspomnienie słowa „jesień”, drudzy dopiero gdy przez cały tydzień leje i wieje, a inni wcale się tym nie przejmują. Ostatniej grupie wielu zapewne zazdrości… bo jak wstawać do pracy/szkoły kiedy za oknem pogoda taka, że żal psa z domu wypuścić? Jak spędzać dni wolne, gdy na dworze ciemno, mokro i zimno? Na szczęście NA RAZIE aura jest dla nas łaskawa, jednakże nie wiadomo na jak długo. Co zrobić kiedy nadejdą TE dni? Przede wszystkim zachować i spokój i wziąć się za siebie!

 Główne objawy, jakie się wówczas pojawiają to permanentne zmęczenie, złe samopoczucie, kłopoty z koncentrowaniem uwagi, senność, drażliwość, osłabienie organizmu i ogólna niechęć do robienia czegokolwiek. Gorszy nastrój bardzo często zajadamy, zwłaszcza słodyczami. Wzrost cukru, owszem, pobudzi nas do życia, ale tylko na chwilę, bo gdy jego poziom spadnie, w dalszym ciągu nic nam się nie będzie chciało, poza kolejną porcją czegoś słodkiego. Do tego dochodzi jeszcze brak aktywności fizycznej. Nie trudno sobie wyobrazić, co stanie się, jeżeli połączymy objadanie się z brakiem ruchu i będzie to trwało nie tylko całą jesień, ale i zimę... Co zatem powinniśmy spożywać w tym okresie? Panuje mylne przekonanie, że w zimnych miesiącach powinno się jeść tłuste dania, aby zachować ciepło. Jednakże nasze zapotrzebowanie na tłuszcz w ciągu roku nie zmienia się, a jego nadmiar jest niezdrowy i wywołuje ospałość. Z tłustych rzeczy najlepiej jeść ryby morskie, które zawierają potrzebne organizmowi nienasycone kwasy tłuszczowe (np. Omega-3). Warto nastawić się również na zupy, zwłaszcza jarzynowe z dodatkiem ostrych przypraw. Jako że zazwyczaj w tych miesiącach więcej jemy, to nie możemy zapomnieć o dostarczaniu sporej dawki błonnika, który przyspieszy trawienie i zapewni uczucie sytości.  Skąd jeszcze czerpać energię? Dobrym źródłem jest m.in. kasza jaglana, kasza kukurydziana, gotowane warzywa (zwłaszcza strączkowe z uwagi na dużą ilość białka), pełnoziarniste pieczywo. Jako przekąski doskonale sprawdzają się suszone owoce i orzechy, które dzięki zawartości magnezu wspomagają koncentrację. Istotny jest również poziom w organizmie witamin z grupy B, gdyż ma ona bardzo dobry wpływ na układ nerwowy.
       Do picia zalecane są wszelkiego rodzaju herbatki rozgrzewające (m.in. cynamonowa, imbirowa, z goździkami), owoc głogu, dziurawiec, lukrecja, macierzanka i krwawnik na poprawę nastroju lub mięta, koper włoski i melisa na odprężenie.
       Jesień to także czas infekcji, stąd lepiej na bieżąco wzmacniać swoją odporność. Pomogą w tym kiszonki (ogórki, kapusta) oraz standardowo: czosnek i cebula. Tych produktów nie powinno zabraknąć na naszych stołach podczas posiłku. Natomiast unikać należy alkoholu, kofeiny w dużych ilościach oraz produktów o niskiej wartości odżywczej, np. gotowych dań, obfitujących w sól i cukier. Posiłki spożywamy regularnie, pamiętamy o warzywach i owocach, czyli tak jak przez cały rok.
     Odpowiednia dieta, to już połowa sukcesu w walce z jesienną melancholią. O tym, co stanowi drugą połowę dowiemy się następnym razem!



środa, 15 lipca 2015

Co zamiast DEET-u?



       Komary to nieodłączny element wakacji. Niechciany i nielubiany. Co roku toczymy walkę o naszą krew - z różnym skutkiem. Dziś poznamy kilka naturalnych sposobów, które pomogą nam wygrać to starcie.
       Najlepiej zacząć się zbroić od zewnątrz, a mianowicie zasadzić/postawić przy drzwiach i oknach roślinki, które swoją wonią zniechęcają komary do przekroczenia progu naszego domu. Są to przede wszystkim: mięta, bazylia, kocimiętka, pelargonia, lawenda, mirt, nagietek, bodziszek cuchnący (Geranium robertianum), wrotycz pospolity, plektrantus koleusowaty (komarzyca) oraz liście pomidora. Z pomocą przyjdzie również pokrojona w plastry surowa cebula. W ostateczności można użyć octu, wiąże się to jednak z jego specyficznym zapachem. Aczkolwiek nasączona octem gąbka położona na parapecie powinna odstraszyć nieproszonych gości. Szczególnie polecany jest ocet z liścia orzecha włoskiego. Jeżeli już jesteśmy przy aromatach, to warto wspomnieć też o zapachach, w których komary gustują. Generalnie przyciąga je woń ludzkiego ciała, głównie pot oraz kwiatowe i owocowe kosmetyki czy perfumy. Z tego w okresie komarowym powinniśmy zrezygnować, jeśli chcemy uniknąć ugryzień.
         Kolejnym elementem, na który mamy wpływ jest ubiór. Komary lecą do ciemnego, zatem lepiej wybierać jasne kolory. Aby utrudnić insektom ukąszenie należy unikać obcisłych strojów i oczywiście zakrywać wszystkie możliwe części ciała. 
Na rynku istnieje mnóstwo specyfików przeciwko komarom, są to jednak środki chemiczne, często niebezpieczne substancje, które mogą mieć niekorzystny wpływ na naszą skórę. Jednym z naturalnych sposobów walki z tymi owadami jest regularne zażywanie witaminy B12. Jedna tabletka rano i wieczorem powinna rozwiązać problem podlatujących wampirów. Witamina ta wpływa bowiem na zapach potu, który przestaje być dla nich atrakcyjny. Skuteczne jest także zjedzenie czosnku, który również wydziela się razem z potem, z tym że może odstraszyć nie tylko komary ;)  Jeżeli jednak nam to nie przeszkadza, to oprócz konsumpcji, można zrobić pastę i nanieść ją na określone punkty, tj. nadgarstek, zgięcie kolan, za uszami, kostki oraz buty. Prawdziwi miłośnicy czosnku mogą oczywiście wysmarować się gdzie tylko chcą :) (uwaga na oczy!). 
Komary nie znoszą wanilii. Im mocniejszy zapach tym większa ochrona. Dobrze sprawdzają się waniliowe olejki do ciast, wystarczy kilka kropel na nadgarstki i za uszami. Czasami potrzebna jest zwiększona ilość aromatu, wszystko zależy od intensywności zapachu naszego ciała.
       Ostatnią deską ratunku są olejki eteryczne. Można je stosować w kominku do aromaterapii lub zmieszać z wodą destylowaną/alkoholem i taką mieszanką spryskać ubranie oraz ciało. Olejki można jeszcze połączyć z oliwą, a powstałą maść wetrzeć w ciało. Nie należy jednak robić tego zbyt często.
Olejki odstraszające komary to: lawendowy, miętowy, cedrowy, sosnowy, migdałowy, waniliowy, cytrynowy (z trawy cytrynowej), tymiankowy, bazyliowy, goździkowy,  rozmarynowy, anyżowy, olejek geranium, olejek z drzewa herbacianego, olejek z kocimiętki oraz olejek patchouli. Olejków z owoców cytrusowych nie stosujemy w połączeniu ze słońcem, ponieważ działają fotouczulająco.

Uwaga! Nie zapominajmy, że nierozcieńczonych olejków eterycznych nie nakładamy na skórę. Nie powinny ich używać kobiety w ciąży oraz dzieci poniżej 3 roku życia. 



piątek, 8 sierpnia 2014

W poszukiwaniu ukojenia



    Komary są nieproszonymi gośćmi każdej imprezy. Czają się na nas w cieniu, opanowują teren po zachodzie słońca. Nad wodą czasem i w słońcu nie posiedzi się spokojnie.  Choćby nie wiem co, to zawsze jakiś znajdzie możliwość i nas dziabnie. Mam wrażenie, że z roku na rok komary są coraz bardziej odporne na różnego rodzaju mające odstraszać je specyfiki.  Skoro tak trudno o skuteczny środek zapobiegawczy, trzeba zająć się leczeniem. Oto klika naturalnych sposobów na złagodzenie objawów ugryzienia. 


    Pierwszym odruchem po ukąszeniu powinno być przyłożenie czegoś zimnego, najlepiej kostki lodu. Schłodzenie zmniejsza obrzęk oraz niweluje uczucie swędzenia. W kolejnym kroku mamy już wiele możliwości. W myśl zasady „każdemu pomaga co innego”, trzeba wypraktykować, co jest dla nas najskuteczniejsze. Do wyboru mamy następujące metody:
Okład z soku z cytryny – można wycisnąć sok i natrzeć nim rankę lub przyłożyć plaster cytryny. Stosować kilkakrotnie w ciągu dnia.
Okład z octu jabłkowego – wystarczy kilka kropel octu, aby przemyć miejsce ugryzienia. Ocet można zastąpić spirytusem salicylowym.
Okład z cebuli – przyłóż gruby plaster cebuli. W przypadku braku cebuli może być surowy ziemniak.
Pasta do zębów – mięta schłodzi zaczerwienienie, a białe plamki będą powstrzymywać przed drapaniem.
Sól kuchenna – zrób roztwór:  ½ łyżeczki soli na pół szklanki wody i nawilżaj nim bąbla. Powtarzaj tą czynność kilka razy dziennie.
Olejki eteryczne – do łagodzenia objawów nadaje się: olejek lawendowy (odkażający), eukaliptusowy (przeciwzapalny) oraz olejek z drzewa herbacianego.
Skórka banana – potrzyj ugryzione miejsce wewnętrzną stroną bananowej skórki.
Zsiadłe mleko – działa kojąco na ukąszenia, minimalizuje uczucie swędzenia.
Węgiel – do ciepłej wody wrzuć kilka tabletek węgla aktywnego (kupisz go w aptece), gdy się rozpuści, rób z niego okłady.
Zieleninka – przyłóż na parę minut roztartą natkę pietruszki lub świeży, rozgnieciony liść białej kapusty.
Ukojenie przyniesie również okład ze świeżego soku ananasowego (ewentualnie plaster ananasa), soku ze świeżych liści babki lancetowatej, naparu z szałwii,  rumianku, tymianku (działanie odkażające i przeciwzapalne). Do wszelkich okładów używaj płatków kosmetycznych, wacików lub gazy.

     Sposobów na uśmierzenie bólu i świądu jest sporo, co nie oznacza jednak zaprzestania walki z komarami. Zaleca się noszenie białych ubrań, gdyż ze wszystkich kolorów biel najmniej przyciąga te owady. Poza tym skuteczne może okazać się wysmarowanie olejkiem goździkowym lub waniliowym.  Do tego zażywanie witaminy B1 oraz nadzieja, że w końcu powstanie środek przeciw komarom o 100% skuteczności...