Pokazywanie postów oznaczonych etykietą magnez. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą magnez. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 października 2016

Cudowny siarczan magnezu







Siarczan magnezu - zalety zdrowotne stosowania:

Siarczan magnezu, zwany zamiennie solą angielską, solą Epsom lub solą gorzką, to produkt często pojawiający się w naszych kuchniach, a także łazienkach, a nawet ogrodach. Wysoka zawartość magnezu czyni z niego jeden z najlepszych naturalnych suplementów tego minerału.

Polecany jest szczególnie sportowcom, ale też wszystkim, którzy cierpią na niedobory magnezu, szczególnie zimą, gdy ciężej o świeże warzywa i owoce.


Siarczan magnezu - zastosowanie:

Siarczan magnezu ma właściwości przeczyszczające, toteż może być z powodzeniem stosowany, gdy męczy nas zaparcie lub zatrucie. Dodatkowo przynosi ulgę skórze w przypadku bólu powstałego w wyniku ukąszeń, oparzeń i podrażnień.

Poprawia też wygląd włosów oraz paznokci, pomaga walczyć z trądzikiem, łuszczycą i grzybicą, łagodzi kontuzje oraz bóle mięśniowe, przyspiesza gojenie ran, a także pozwala uchronić organizm przed cukrzycą i utrzymać smukłą sylwetkę.
A to jeszcze nie wszystko!


Siarczan magnezu w kuchni:

Mimo nazywania siarczanu magnezu solą, nie znaczy to, że powinien on zastąpić tradycyjną sól, jakiej używamy w potrawach. Jeśli chcemy ją spożywać, najlepiej zrobimy rozpuszczając łyżeczkę białych kryształków w szklance ciepłej wody. Taki roztwór powinniśmy pić nie więcej niż dwa razy dziennie i przez okres nie przekraczający dwóch dni pod rząd, ponieważ może podrażniać układ trawienny, co przy dłuższym stosowaniu może odbić się negatywnie na kondycji naszego organizmu.

Jako że sól gorzka ma działanie przeczyszczające, przedawkowanie może powodować biegunkę, a w konsekwencji odwodnienie. Przystępując do kuracji, należy więc pamiętać o uzupełnianiu płynów.

Lepiej zrobimy jednak, stosując siarczan magnezu zewnętrznie. Nie tylko z przyczyn zdrowotnych, ale też dlatego, że zwiększa to jego wchłanialność.


Siarczan magnezu w łazience:

Znacznie korzystniejsze i mniej inwazyjne jest stosowanie siarczanu magnezu „z zewnątrz”. Jeśli chcemy użyć go w konkretnym miejscu, np. na ranę, podrażnienie, ukąszenie lub wyprysk, najlepiej będzie rozpuścić sól w ciepłej wodzie i namoczyć roztworem gazik lub płatek bawełniany, a następnie przez kilka minut przykładać go do skóry.

Wiele osób stosuje również kąpiele w roztworze z siarczanem magnezu. W przypadku problemu z grzybicą stóp lub ataku dny moczanowej, należy pół szklanki soli wsypać do miski z ciepłą wodą i moczyć w niej dotknięte dolegliwością kończyny przez około kwadrans.

Na bóle stawów i mięśni, a także obrzęki, skuteczna będzie kąpiel w wannie.
Szklanka siarczanu wystarczy, by skutecznie złagodzić nieprzyjemności po treningu lub fizycznej pracy. Należy jednak pamiętać, by nie zanurzać się powyżej pasa i nie stosować żadnych dodatkowych środków (mydła, płynu do kąpieli, szamponu itd.).
Jako że sól wysusza skórę, po kąpieli dobrze jest nawilżyć ją kremem lub balsamem.

Sól Epsom może być też stosowana do:

- peelingu ciała (zmieszana z olejem kokosowym lub oliwą),

- zmiękczania prania (w połączeniu z olejkiem eterycznym),

- czyszczenia płytek i fug (dodana do płynu do naczyń).


Siarczan magnezu – ogrodnictwo:

Siarczan magnezu znajduje też szerokie zastosowanie w ogrodnictwie i rolnictwie.

Jest znakomitą odżywką dla roślin (użyźnia glebę i wspomaga wzrost warzyw, kwiatów, trawników oraz iglaków).

Jest to też jeden z najlepszych naturalnych pestycydów i insektycydów, używanym często przez właścicieli balkonowych zielników.

Rozsypanie go w ogródku skutecznie i na długi czas odstraszy z kolei ślimaki.

Tak więc wszechstronność siarczanu magnezu czyli go niezbędnikiem domowym :)

środa, 23 marca 2016

Twoje źródło zdrowia - MAGNEZ




Okazuje się, że MAGNEZ ma duży wpływ na nasz organizm.
Jest on aktywatorem ponad 300 enzymów niezbędnych w procesach życiowych komórek:
  • bierze udział w syntezie kwasów tłuszczowych (np.otyłość może być skutkiem niedoboru magnezu)
  • stoi na straży systemu immunologicznego, wydolności naszych systemów: nerwowego, kostnego, trawiennego i krążenia, zapobiega poronieniom i gwarantuje zdrowie
  • odpręża i uspokaja
  • zmniejsza ciśnienie krwi i odmładza
Problem z magnezem jest taki, że słabo przyswaja się on z pożywienia ( 15-40%),
W diecie przeciętnego Polaka największym źródłem magnezu są produkty zbożowe (37%), mleko i inne przetwory (19%), ziemniaki (18%).

Oto 10 najczęstszych objawów niedoboru magnezu:

1. Sygnały ze strony układu nerwowego i mięśniowego: nadpobudliwość nerwowa (stany lękowe, nerwice, tendencje depresyjne, histeryczne, hipohondryczne, agresja, kłótliwość, zaburzenia snu, ucisk w klatce piersiowej, duszności), zawroty głowy, omdlenia, drgania, drżenia i skurcze mięśni, bóle kręgosłupa, mrowienia, przykurcze, kłucia itp. 
W przypadku niedoborów magnezu objawy te powodują wzrost poziomu stresu, co z kolei powoduje jeszcze większy niedobór magnezu i… błędne koło się zamyka.
2. U kobiet objawy ginekologiczne: zespół napięcia przedmiesiączkowego, zaburzenia gospodarki hormonalnej, zaburzenia miesiączkowania, poronienia.
3. Dolegliwości związane z menopauzą: jeśli menopauza przebiega burzliwie może to wskazywać na niedobór magnezu, który działa stabilizująco na uwalnianie estrogenów zapobiegając wahaniom ich stężenia we krwi. Uzupełnienie magnezu powoduje złagodzenie objawów menopauzy.
4. Objawy alergiczne: z badań wynika, iż połowa ludzi cierpiących na alergie reaginowe (powodujące astmę, nieżyty nosa, zapalenie spojówek, migreny, pokrzywki) wykazuje pierwotny niedobór magnezu. 
I odwrotnie: cierpiący na niedobór magnezu (nawet bez objawów nerwowo-mięśniowych) w 39% byli jednocześnie alergikami.
5. Objawy kostne i stawowe: zwapnienie chrząstek, chrupanie w stawach, próchnica zębów, rzeszotowienie kości (osteopenia, osteoporoza), podatność zębów i kości na złamania. 
Jeśli nadal myślicie, że dla zdrowych zębów i kości potrzebne jest nam dużo wapnia, to jesteście w błędzie. Jest to częsty i bardzo powszechny mit powtarzany przez media oraz niestety większość lekarzy, tymczasem z całości magnezu jaki mamy w organizmie aż 60% znajduje się w naszych kościach i zębach!
6. Anemia: wśród osób z niedoborem magnezu stwierdza się niedokrwistość w 10% przypadków.
7. Zaparcia: niedobór magnezu wywołuje zahamowanie pasażu jelitowego.
8. Obniżona odporność na infekcje: magnez stoi bowiem na straży fagocytozy i przyspiesza dojrzewanie limfocytów.
9. Słabe łamiące się paznokcie i wypadające włosy. Niedobory magnezu powodują zmniejszenie jego stężenia w moczu a także tkance zrogowaciałej (paznokcie i włosy). Obecnie badanie włosów daje właśnie najbardziej wartościowy obraz czy cierpimy na niedobór tego pierwiastka.
10. Fluoroza. Stężenie związków fluoru w pożywieniu, wodzie i powietrzu jest coraz wyższe w związku z postępującym skażeniem środowiska, o czym większość osób nie wie, a telewizja i dentyści milczą. Do naszych organizmów przedostają się dziś niebezpiecznie duże ilości związków fluoru, na co wpływa również podtrzymywanie bardzo dyskusyjnego mitu o „fluorze zdrowym dla zębów” zarówno przez samych dentystów jak i wszechobecne reklamy wszelkich środków higieny jamy ustnej (pasty, płukanki, nici), picie fluorowanej wody lub zamiłowanie do bogatej w związki fluoru herbaty. Związki fluoru są dla człowieka toksyczne w większej ilości – fluor pełni bowiem w naszym ustroju rolę mikroelementu, którego potrzeba nam w znikomych ilościach (w przeciwieństwie do magnezu, który jest makroelementem, czyli potrzebujemy go dużo). Niestety fluor jest dzisiaj nadużywany, co prowadzi do zaburzeń w organizmie – nadprogramowe związki fluoru zmieniają przemianę i rozmieszczenie magnezu (jak również wapnia) w organizmie, co sprzyja osłabieniu naszych zębów i kości. 

Skąd zatem go zdobyć?

Oczywiście jeść kiełki i dużo zielonych liściastych warzyw (które są bogate w jony magnezu chlorofilu dzięki chlorelli i spirulinie), pestki orzechów i suszonych owoców jak dynia, słonecznik, sezam, migdały,orzechy włoskie, rodzynki, daktyle,morele,itp.

Można wybrać się „do wód” w obfitujące w sole magnezu (konkretnie chlorek magnezu). Rozwiązanie zapewniające najlepsze efekty najszybciej (jony magnezu wchłaniamy bezstratnie w sposób transdermalny czyli poprzez nasz największy organ – skórę). W domu można stosować chlorek magnezu lub siarczan magnezu (sól Epsom) w postaci kąpieli lub oliwki magnezowej. 
W domu można zrobić kąpiel:

Do wanny z ciepłą wodą dodajemy 1-2 szklanki chlorku magnezu lub siarczanu magnezu, rozpuszczamy i moczymy się relaksując przez 20-30 minut. Nie używamy mydła ani innych substancji. Kąpiel w zależności od wrażliwości skóry może dać na początku wrażenia raczej średnio przyjemne: jakby drapanie, leciutkie szczypanie czy pieczenie, generalnie uczucie ciepła. To jednak mija.
Bardzo relaksująco działa moczenie nóg w solankowej wodzie magnezowej. Do miski z wodą wsypujemy 1-2 płaskie łyżki chlorku magnezu, rozpuszczamy, i moczymy 20-30 minut, potem spłukujemy wodą.



Magnez można uzupełniać także suplementacją.
Do stosowania doustnego jak wskazują badania najlepiej stosować cytrynian magnezu, który wśród stosowanych doustnie form magnezu uzupełnia niedobory najszybciej z uwagi na wysoką biodostępność. 
Ilości których organizm nie jest w stanie zagospodarować są wydalane  moczem.
CYTRYNIAN MAGNEZU można kupić TUTAJ
Więcej szczegółowych informacji oraz różnych innych ciekawych artykułów znajdziecie państwo na Akademii Witalności.

Źródło: Akademia Witalności

sobota, 10 października 2015

Pszczeli dar



        O prozdrowotnych właściwościach miodu słyszał już każdy. Okazuje się jednak, że pszczoły przygotowały dla nas coś jeszcze lepszego, a mianowicie… pyłek kwiatowy. Cóż to takiego? To pył zgromadzony przez pszczoły prosto z kwitnących roślin. Przybiera on postać małych kulek i w tej formie jest transportowany do ula. Jedna taka kuleczka zawiera blisko 100 tys. ziarenek pyłków z przeróżnych roślin, również leczniczych. Zebrany i wysuszony przez hodowców pszczół, stanowi bardzo wartościowe źródło składników odżywczych, zawiera ok. 200 różnych związków. Na czele tabeli znajduje się białko, witaminy z grupy B, witamina A, C, E i P. Spośród składników mineralnych obecny jest wapń, potas, selen, fosfor, cynk, magnez, mangan, sód, krzem, żelazo oraz miedź. Reszta to tłuszcze, węglowodany oraz fitohormony (hormony roślinne), enzymy i koenzymy, które poprawiają przemianę materii. 100g pyłku kwiatowego to ok. 340 kcal. Na szczególną uwagę zasługuje obecność wapnia, żelaza i witaminy C. Wapń w tej postaci bardzo dobrze się przyswaja, zapewnia większą dawkę niż jogurt czy twarożek (100g to ok. 170 mg). Z kolei witaminy C jest więcej niż np. w kapuście. Żelazo, podobnie jak wapń charakteryzuje się wysoką przyswajalnością, porównywalną do wątróbki.

Pyłek kwiatowy, zwany również pszczelim, ma niezwykle szeroką ofertę leczniczą. Oto kilka najważniejszych pozycji:
1.       Niweluje zmęczenie, wspomaga koncentrację, dodaje energii.
2.       Pomaga w leczeniu niedokrwistości.
3.       Wzmacnia odporność organizmu.
4.       Obniża poziom cukru we krwi.
5.       Pobudza apetyt (w anemii).
6.      Działa detoksykacyjnie – przyspiesza usuwanie toksyn z organizmu (nikotyny, alkoholu, kofeiny, itp.)
7. Poprawia nastrój, koi nerwy, regeneruje system nerwowy, przeciwdziała depresji.
8.       Hamuje rozwój miażdżycy, obniża poziom cholesterolu, zapobiega zakrzepom.
9.   Obniża ciśnienie, wspomaga leczenie zaburzeń krążenia, zalecany w czasie rekonwalescencji po zawale serca.
10. Wspomaga procesy trawienne, reguluje metabolizm,  przeciwdziała zaparciom, biegunce, stosowany przy wrzodach. Dodatkowo ochrania i oczyszcza wątrobę, a w przypadku uszkodzenia (np. lekami, alkoholem), przyspiesza jej regenerację.
11.   Wyostrza wzrok, dzięki sporej zawartości witaminy A oraz witaminy B2.
12.   Pomaga w walce z prostatą.
13.   Działa przeciwzapalnie, antybakteryjnie oraz przeciwgrzybiczo.
14.   Odżywia i odmładza skórę.
15.   Zwalcza katar sienny i łagodzi objawy astmy.

       Pyłek kwiatowy polecany jest osobom, po różnych chorobach, ciężko pracującym oraz niezdrowo się odżywiającym, ponieważ spożywanie pyłku umożliwia szybkie uzupełnienie brakujących pierwiastków w organizmie. Unikać go powinni jedynie uczuleni na produkty pochodzenia pszczelego. Pozostali mogą bez obaw korzystać z możliwości apiterapii, bo tak się ona fachowo nazywa ;)



czwartek, 24 września 2015

Jesienne menu, czyli jak się nie dać depresji



         Kalendarzowa jesień już zawitała w nasze progi. Jedni popadają w zły nastrój na samo wspomnienie słowa „jesień”, drudzy dopiero gdy przez cały tydzień leje i wieje, a inni wcale się tym nie przejmują. Ostatniej grupie wielu zapewne zazdrości… bo jak wstawać do pracy/szkoły kiedy za oknem pogoda taka, że żal psa z domu wypuścić? Jak spędzać dni wolne, gdy na dworze ciemno, mokro i zimno? Na szczęście NA RAZIE aura jest dla nas łaskawa, jednakże nie wiadomo na jak długo. Co zrobić kiedy nadejdą TE dni? Przede wszystkim zachować i spokój i wziąć się za siebie!

 Główne objawy, jakie się wówczas pojawiają to permanentne zmęczenie, złe samopoczucie, kłopoty z koncentrowaniem uwagi, senność, drażliwość, osłabienie organizmu i ogólna niechęć do robienia czegokolwiek. Gorszy nastrój bardzo często zajadamy, zwłaszcza słodyczami. Wzrost cukru, owszem, pobudzi nas do życia, ale tylko na chwilę, bo gdy jego poziom spadnie, w dalszym ciągu nic nam się nie będzie chciało, poza kolejną porcją czegoś słodkiego. Do tego dochodzi jeszcze brak aktywności fizycznej. Nie trudno sobie wyobrazić, co stanie się, jeżeli połączymy objadanie się z brakiem ruchu i będzie to trwało nie tylko całą jesień, ale i zimę... Co zatem powinniśmy spożywać w tym okresie? Panuje mylne przekonanie, że w zimnych miesiącach powinno się jeść tłuste dania, aby zachować ciepło. Jednakże nasze zapotrzebowanie na tłuszcz w ciągu roku nie zmienia się, a jego nadmiar jest niezdrowy i wywołuje ospałość. Z tłustych rzeczy najlepiej jeść ryby morskie, które zawierają potrzebne organizmowi nienasycone kwasy tłuszczowe (np. Omega-3). Warto nastawić się również na zupy, zwłaszcza jarzynowe z dodatkiem ostrych przypraw. Jako że zazwyczaj w tych miesiącach więcej jemy, to nie możemy zapomnieć o dostarczaniu sporej dawki błonnika, który przyspieszy trawienie i zapewni uczucie sytości.  Skąd jeszcze czerpać energię? Dobrym źródłem jest m.in. kasza jaglana, kasza kukurydziana, gotowane warzywa (zwłaszcza strączkowe z uwagi na dużą ilość białka), pełnoziarniste pieczywo. Jako przekąski doskonale sprawdzają się suszone owoce i orzechy, które dzięki zawartości magnezu wspomagają koncentrację. Istotny jest również poziom w organizmie witamin z grupy B, gdyż ma ona bardzo dobry wpływ na układ nerwowy.
       Do picia zalecane są wszelkiego rodzaju herbatki rozgrzewające (m.in. cynamonowa, imbirowa, z goździkami), owoc głogu, dziurawiec, lukrecja, macierzanka i krwawnik na poprawę nastroju lub mięta, koper włoski i melisa na odprężenie.
       Jesień to także czas infekcji, stąd lepiej na bieżąco wzmacniać swoją odporność. Pomogą w tym kiszonki (ogórki, kapusta) oraz standardowo: czosnek i cebula. Tych produktów nie powinno zabraknąć na naszych stołach podczas posiłku. Natomiast unikać należy alkoholu, kofeiny w dużych ilościach oraz produktów o niskiej wartości odżywczej, np. gotowych dań, obfitujących w sól i cukier. Posiłki spożywamy regularnie, pamiętamy o warzywach i owocach, czyli tak jak przez cały rok.
     Odpowiednia dieta, to już połowa sukcesu w walce z jesienną melancholią. O tym, co stanowi drugą połowę dowiemy się następnym razem!



piątek, 31 lipca 2015

Zapomniany owoc



         Agrest to trochę zapomniany i niedoceniany owoc. Są przetwory z jabłek, truskawek, malin, winogron, brzoskwiń, wiśni, a co z agrestem? Skąd w asortymencie braki tego zielonego owocu? Może dlatego, że jest on tak krótko dostępny. Zbiory przypadają jedynie na lipiec i sierpień, co oznacza, że trzeba ten czas dobrze wykorzystać.
       Owoce agrestu to przede wszystkim źródło witaminy C. 200g zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na tą witaminę, która dba o odporność naszego organizmu, będąc jednocześnie silnym przeciwutleniaczem. A jak już wiadomo, antyoksydanty to nasi przyjaciele, ponieważ likwidując nadmiar wolnych rodników, opóźniają proces starzenia się skóry, chronią przed miażdżycą, nowotworami i wieloma innymi schorzeniami. Niekwestionowaną zaletą agrestu jest to, że nawet przetworzony, nadal zawiera dużo witaminy C. 
Agrest zawiera też sporo błonnika (3g na 100g) oraz kwasów (jabłkowy, cytrynowy), przez co może być stosowany w przypadku problemów trawiennych, np. zaparć. Oprócz tego kwas jabłkowy zakwasza mocz, dzięki czemu łatwiej jest zwalczyć infekcje układu wydalniczego. 

        Agrest polecany jest przy anemii, ponieważ zawiera żelazo, które w połączeniu z witaminą C, podnosi jego przyswajalność w organizmie. Kolejnym pierwiastkiem korzystnie wpływającym na nasze zdrowie jest potas (230mg na 100g), zmniejszający ciśnienie krwi. Wśród minerałów obecnych w tym owocu nie może zabraknąć magnezu, który poprawia pamięć, wspomaga koncentrację oraz koi nerwy. Spożywanie agrestu redukuje poziom cholesterolu i uszczelnia naczynia krwionośne, czyli przy okazji chroni przed miażdżycą oraz chorobami serca. Jest również przydatny, jeżeli mamy w planie odkwaszanie organizmu.
        Agrest ma działanie moczopędne dzięki temu jest w stanie szybko oczyścić organizm z toksyn.
Z uwagi na niską kaloryczność (42 kcal na 100g), wysoką zawartość błonnika oraz przyspieszanie przemiany materii ma on właściwości odchudzające (przy regularnym spożywaniu).  Jego niski indeks glikemiczny (15) oraz obecność cukrów prostych, daje też zielone światło dla cukrzyków.
        To jeszcze nie koniec zalet tych owoców. Mają działanie żółciopędne, co pomaga przy problemach z wątrobą. Poza tym przy braku łaknienia pobudzają apetyt oraz powodują lepsze przyswajanie pokarmu. Pomagają na artretyzm, reumatyzm, zmniejszają ból przy stanie zapalnym jelit oraz żołądka. Agrest nalazł również zastosowanie w świecie kosmetyków – głównie dzięki dużej ilości antyoksydantów. Coraz większą popularność zyskuje maseczka z agrestu, która wygładza i rozświetla cerę. 
Jak widać, te małe owoce krzewu mają duże możliwości lecznicze, oczyszczające i odchudzające. Lato trwa, pogoda dopisuje, dlatego korzystajmy z tego zielonego dobrodziejstwa, póki można :)