środa, 25 września 2019

NIESAMOWITY PROPOLIS





Propolis - inaczej kit pszczeli - to produkt wytwarzany przez pszczoły ze składników zbieranych z roślin. Właściwie składa się właśnie z kitu pszczelego i balsamu pyłkowego wytwarzanego w organizmach pszczół z pyłku kwiatowego.
Do produkcji propolisu pszczoły wykorzystują wydzielinę z pączków drzew liściastych (topola, olcha, brzoza, wierzba, dąb, jesion) oraz uszkodzenia w korze drzew iglastych takich jak świerk, jodła czy sosna.
Jest lepką i gęstą żywicą o charakterystycznym zapachu, może mieć różną barwę: pomarańczową, czerwoną, szarą, ciemnozieloną, brunatną lub czarną.

Stanowi barierę ochronną broniącą ustrój przed bakteriami, grzybami i wirusami. W medycynie ludowej stosowany jest w postaci wyciągów alkoholowych jako środek o właściwościach bakteriobójczych, przeciwwirusowych, przeciwgrzybiczych, przeciwpierwotniakowych, miejscowo znieczulających, przeciwzapalnych i regeneracyjnych.

Pszczoły używają propolisu jako lepiszcza, którym zaklejają wszelkie szpary gniazda pszczelego oraz elementy, których nie są w stanie z niego usunąć. Propolis jest dla pszczół materiałem uszczelniającym oraz dezynfekującym.

Jego światowa nazwa „propolis” pochodzi od greckiej nazwy znaczącej „przedmurze miasta”. Jest to związane z pewnym ciekawym zachowaniem pszczół, które budują często barierę propolisową przed wejściem do ula. Zapobiega ona wnoszeniu do ula zarazków, spełniając podobną funkcję do mat dezynfekcyjnych w zakładach spożywczych.

Propolis w Egipcie faraonów służył do balsamowania zwłok, podczas gdy antyczni Grecy używali go jako lekarstwo na rany oraz problemy skórne. W tradycyjnym zielarstwie, propolis od dawna uważany jest za skuteczne lekarstwo w walce z infekcjami.
Propolis składa się z ponad 300 substancji, z pośród których najważniejsze to:
  • kwasy fenolowe,
  • flawonoidy,
  • kumaryny,
  • sterole,
  • związki terpenowe,
  • witaminy,
  • biopierwiastki,
  • aminokwasy.

Liczne wyniki badań eksperymentalnych i klinicznych potwierdzają dużą aktywność farmakologiczną propolisu.

Korzystne wyniki po jego zastosowaniu uzyskano m.in. w leczeniu stanów nieżytowych górnych dróg oddechowych (stany zapalne gardła, jamy ustnej i dziąseł), oparzeń i trudno gojących się ran pooperacyjnych oraz owrzodzeń, zakażeń bakteryjnych pochwy i sromu, stanów zapalnych błony śluzowej odbytnicy i odbytu, guzków krwawniczych, pęknięć okolicy odbytu, choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, chorób reumatycznych.

Co najważniejsze - zwiększa odporność organizmu, a podawany doustnie podwyższa odporność na zakażenia, reguluje ciśnienie tętnicze krwi, działa uspokajająco, osłania tkankę wątrobową przed substancjami toksycznymi i lekami o działaniu hepatotoksycznym, chroni organizm przed działaniem promieniowania jonizującego.

Środki ostrożności:
Niebezpieczeństwo nadwrażliwości kontaktowej na kit pszczeli jest mniejsze u osób zdrowych, nieleczonych z powodu dermatoz skórnych i wynosi 0,64-1,3 proc. przypadków. Natomiast nadwrażliwość na propolis, przejawiająca się w postaci świądu, pieczenia, zaczerwienienia oraz zmian wypryskowych (grudki wysiękowe i pęcherzyki) częściej występuje u pacjentów oddziałów dermatologicznych i wynosi średnio 1,2-4,46 proc. przypadków.

Ze względu na możliwość wywoływania nadwrażliwości kontaktowej, propolis został wpisany na listę alergenów.

Źródła:
https://pulsmedycyny.pl/zalety-i-wady-propolisu-893657
http://www.biomedical.pl/rosliny/propolis-kit-pszczeli-51.html

poniedziałek, 9 września 2019

Profilaktyka przeciwko wszawicy




Dzisiaj temat na czasie, zwłaszcza,że zaczął się czas szkolny i przedszkolny.
Naturalne sposoby na wszy, TO szczególnie olejki eteryczne. I to nie byle jakie!
Praktycznie każdego roku już od września każdy rodzic powinien być wyczulony na objawy wszawicy u swojego dziecka. Jeśli jesteś rodzicem, a dziecko nigdy w życiu nie przyniosło ci do domu wszy, to znaczy, że jesteś naprawdę wyjątkowym szczęściarzem!
To nic, że mamy XXI wiek i wysoki poziom higieny – wszy drwią sobie z tego i atakują regularnie każdego roku w szkołach i przedszkolach, a szczyt zachorowań przypada właśnie na pierwsze tygodnie nowego roku szkolnego, kiedy dzieci wracają z wakacji, z obozów i kolonii. Problem dotyczy rodzin na całym świecie, w każdej strefie geograficznej, w krajach pierwszego, drugiego i trzeciego świata jednakowo.
Wszawica to choroba pasożytnicza, którą dosyć łatwo stwierdzić samodzielnie (bez pomocy lekarza), a jej symptomy są raczej jasne: dziecko bardzo często się drapie (potylica oraz za uszami to szczególnie wrażliwe rejony), niespokojnie śpi (wszy lubią żerować nocą, dlatego świąd się nasila) zaś po bliższym przyjrzeniu się widać grasujące na włosach wszy i/lub złożone przez nie owalne jaja czyli gnidy, sztywno przyklejone do włosa.
Często uważa się, że wszawica bierze się z brudu, jednak jest to tylko mit. Prawda jest zupełnie inna. Wszy głowowe niezmiernie łatwo przechodzą z jednej głowy na drugą, dlatego nie ma sensu robić z tego “wstydliwego problemu”. Nawet największych czyścioszków wszawica nie oszczędza. Ani tych, co nawet i najpilniej dbają o siebie i doskonale się odżywiają.
Jak pozbyć się wszy?
W aptece znajdziemy szereg gotowych preparatów, zarówno chemicznych (opartych na pestycydach, np. na permetrynie) jak i bardziej naturalnych – ziołowych (np. piołunowo-wrotyczowa nalewka Artemisol czy też Delacet – nalewka z ziela ostróżeczki).
Chemiczne środki są skuteczne, ale do czasu. Niektóre źródła donoszą, że wszy coraz bardziej uodparniają się na permetrynę, poza tym nie jest ona pozbawiona skutków ubocznych dla człowieka (w końcu jest to… pestycyd).
Z mniej toksycznych środków aptecznych w ofercie handlowej znajdziemy również środki oparte na silikonach (dimetikon, cyklometikon-5) blokujących układ oddechowy owada oraz rozpuszczających wydzielinę dzięki której jego jaja przyklejone są do włosa. Taka ciekawostka przy okazji: dimetikon jest to ta sama substancja, którą stosuje się w lekach na wzdęcia (typu Espumisan, Esputikon itp.). W przypadku wszy stosuje się ją jednak zewnętrznie.
Czy można bez chemii pozbyć się wszy?
Można jak najbardziej.
Wszy do życia potrzebują ludzkiej krwi oraz tlenu, jednak potrafią żyć bez dostępu tlenu nawet do 11 godzin, dlatego skutecznym domowym sposobem jest po prostu… udusić je odcinając im dostęp tlenu.  Kurację należy w związku z tym przeprowadzać najlepiej na noc.
Trzeba też pamiętać o powtarzaniu kuracji (2-3 razy, co ok. 5-10 dni) aby pozbyć się wszystkich osobników dorosłych, larw oraz jaj.
Sprzymierzeńcami w walce z wszami będą dostępne w każdym domu środki jak oliwa lub olej kokosowy, oraz olejki eteryczne. Często zalecany domowy sposób czyli ocet potrafi podrażnić skórę, szczególnie delikatną skórę u dzieci, zaś z jego skutecznością różnie bywa.
Do wyczesywania martwych wszy oraz gnid konieczny będzie specjalny bardzo gęsty grzebień higieniczny (do nabycia w drogeriach i aptekach).
Ponieważ wszy robią się coraz bardziej odporne na permetrynę, naukowcy szukają naturalnych sposobów na pozbycie się uciążliwych owadów. Okazuje się, że znakomitym sposobem są poczciwe olejki eteryczne. Nie mają skutków ubocznych, jedynie przed ich zastosowaniem należy zrobić próbę kontaktową na skórze czy nasz organizm nie reaguje uczuleniem na dany olejek eteryczny (aczkolwiek zdarza się to raczej rzadko).

Jakie olejki eteryczne są skuteczne w walce z wszami?

Otóż w badaniu naukowym opublikowanym w czasopiśmie European Journal of Pediatrics użyto mieszanki oleju kokosowego oraz olejku eterycznego anyżowego. Okazało się to nawet skuteczniejsze w ubijaniu wszy niż chemiczny środek oparty na permetrynie!
Z kolei izraelscy badacze porównali działanie chemicznego środka (opartego na permetrynie) z naturalnym remedium zwanym “Chick-Chack”. Jest to mieszanka oleju kokosowego oraz dwóch olejków eterycznych – olejku anyżowego i ylang-ylang:
Naturalny środek zawierający te dwa olejki eteryczne aplikowany był na włosy trzykrotnie, w pięciodniowych odstępach czasu. Wyniki tego badania (w którym wzięło udział 119 dzieci) opublikowano w czasopiśmie Israel Medical Association Journal: naturalny środek był nawet bardziej skuteczny od chemicznego – jeszcze raz natura wygrała! 🙂
Dodatkowym bonusem jest jeszcze fakt, że na olejki eteryczne wszy nie są w stanie się uodpornić. A na permetrynę niestety tak.

A może mikstura?

Aromaterapeuta i naturopata dr Eric Zieliński proponuje z kolei taką oto miksturę, którą wypróbował na swoich dzieciach. Jest to mieszanka 100 ml oleju bazowego i 30 kropli olejków eterycznych (sześciu różnych):
  • 100 ml oleju bazowego (może być nawet oliwa z oliwek),
  • 5 kropli olejku eterycznego eukaliptusowego
  • 5 kropli olejku eterycznego miętowego
  • 5 kropli olejku eterycznego lawendowego
  • 5 kropli olejku eterycznego cytrynowego
  • 5 kropli olejku eterycznego z drzewa herbacianego
  • 5 kropli olejku eterycznego rozmarynowego
Jeśli wszy usuwamy u dzieci poniżej lat 3, to zamiast olejku miętowego użyć trzeba olejku geraniowego.
Zabieg robimy na noc. Włosy (jeśli są dłuższe to wiążemy w kucyk) dobrze nasączamy miksturą i zakładamy plastikowy czepek z folii. Poduszkę również zawijamy w plastikową folię (np. reklamówkę czy worek foliowy) i na to kładziemy ręcznik (najlepiej taki, którego w razie czego nie będzie nam szkoda wyrzucić).
Rano myjemy włosy szamponem (jeśli szampon będzie niewystarczający, to można podeprzeć się odrobiną płynu do naczyń, a dopiero potem użyć szamponu). Następnie wyczesujemy włosy grzebieniem higienicznym. Można też użyć grzebienia elektronicznego. Zabieg powtarzamy codziennie lub co drugi dzień przez minimum tydzień, aby być pewnym, że wszy zostały wytępione do końca.
Naturalne sposoby na wszy

Profilaktyka przeciwko wszawicy

Dr Zieliński sugeruje, aby sprawdzoną przez niego mieszankę olejków eterycznych dodać również do naszego codziennego szamponu, co może pomóc odstraszyć robactwo.
Wszy nie potrafią żyć długo poza ludzką głową (max. ok. 1-2 dni). Dlatego w ramach profilaktyki najważniejsze jest unikanie bezpośredniego kontaktu (głowa do głowy) z zarażoną osobą czy też korzystanie z cudzych grzebieni i szczotek do włosów, spinek, czapek itd., a długie włosy najlepiej jest ciasno upinać. Wszy nie potrafią skakać, pływać ani latać, jednak potrafią bardzo szybko się poruszać (nawet do 23 cm na sekundę).
No i nie ma co się wstydzić: jeśli u naszego dziecka pojawili się na głowie niechciani goście – trzeba koniecznie powiadomić szkołę lub przedszkole aby ostrzec innych. W przeciwnym razie nasza walka z lokatorami we włosach może nie mieć końca. Należy wyeliminować wszystkie źródła zakażenia. Jeśli nasze dziecko zostało zakażone, to kurację powinni przeprowadzić wszyscy domownicy.
I na koniec najważniejsze: obserwujmy nasze pociechy czy nie drapią się w główkę, sprawdzajmy im często włosy i reagujmy od razu jeśli zauważymy objawy infestacji.

Źródło: Akademia witalności
portal o zdrowiu

czwartek, 5 września 2019

Zajęcia dodatkowe dla dzieci. Posyłać czy nie?





Kiedy dziecko rośnie i przychodzi początek roku szkolnego, obok wielu trudnych decyzji rodzice mają do podjęcia jeszcze jedną. Na jakie zajęcia dodatkowe posłać (albo nie) swojego przedszkolaka lub ucznia?

Zajęcia dodatkowe dla przedszkolaka?

Przedszkolakowi zajęcia dodatkowe nie są niezbędne do rozwoju. Mało tego, w tym wieku nawet tego rozwoju specjalnie nie wspomagają. Patrząc na to, jak przedszkola i szkoły prześcigają się w prezentowaniu ich oferty można odnieść zupełnie odmienne wrażenie. Ale podstawowym narzędziem rozwoju w wieku przedszkolnym nadal jest swobodna zabawa (przez niektórych zwana pogardliwie bezładną bieganiną). To właśnie w swobodnej zabawie dziecko rozwija się najpełniej, ponieważ ma możliwość samodzielnego dostosowania bodźców i zadań rozwojowych do własnych indywidualnych potrzeb.
Jeśli jednak rodzic chce zapisać przedszkolaka na dodatkowe zajęcia, warto żeby pamiętał o kilku sprawach:
  • w okresie adaptacji warto zachować ostrożność i nie przesadzać z zajęciami, przyzwyczajenie się do pań w grupie i panujących tam zwyczajów jest dla dziecka dużym wyzwaniem;
  • nie warto posyłać dziecka na zajęcia dodatkowe kosztem przebywania z rodziną,  można natomiast chodzić na zajęcia wspólnie i twórczo spędzać tam czas;
  • w wieku przedszkolnym wszelkie zajęcia powinny być dla dziecka przede wszystkim przyjemnością i zabawą, nie ma sensu zmuszanie go do chodzenia na zajęcia, na których się nudzi, gdzie jest niemiła pani albo gdzie dziecko chodzi niechętnie, choćby były one jak najbardziej „rozwojowe”;
  • warto unikać zajęć, na których najważniejsze jest to, co dzieci zaprezentują rodzicom a szukać takich, na których dzieci zachęcane są do inicjatywy, kreatywności i dobrej zabawy;
  • nie dziwmy się też jeżeli dziecko przychodząc z przedszkola po zajęciach z angielskiego nie mówi po angielsku, nie śpiewa piosenek itp., te zajęcia nie mają na celu nauki języka a oswojenie z nim, znowu najważniejsze jest to, czy dziecko chodzi chętnie i czy dobrze się bawi;
  • „zwykłe” zajęcia takie jak rytmika, plastyka czy angielski są lepsze niż „nowoczesne” techniki uczenia się, szybkie czytanie itp.;
  • bardzo wartościowe są zajęcia prowadzone metodą Dramy, jeśli są dobrze prowadzone wspierają harmonijny rozwój dziecka;
  • nie ma żadnych dowodów na to, że jakiekolwiek zajęcia dodatkowe przyśpieszają rozwój, warto pamiętać, że rozwoju nie da się właściwie przyśpieszyć, można go za to utrudnić, jeśli dziecko będzie tym co robi zmęczone.

Zajęcia dodatkowe dla ucznia?

W wieku szkolnym najważniejszym zadaniem rozwojowym wcale nie jest nauka, tylko… nawiązywanie relacji z grupą rówieśniczą a także coś, co można by nazwać „poszukiwaniem siebie” (albo budowaniem tożsamości).
Z tego względu dzieci w wieku szkolnym często zapalają się do różnych przedsięwzięć. Chodzą na zajęcia, na które chodzi ich kolega czy koleżanka. Po trzech zajęciach dochodzą do wniosku, że to nie to i że chciałyby spróbować czegoś innego. Warto się na to przygotować, bo takie zachowanie jest zupełnie naturalne. Służy ono właśnie poznaniu samego siebie i wypróbowaniu jak największej liczby możliwości. Dzięki temu dorastający młody człowiek ma szansę dowiedzieć się co lubi, co mu się podoba, co go pasjonuje.
W tym wieku nie ma zajęć bardziej lub mniej rozwojowych (jak powiedziała pewna mama zrozpaczona tym, że jej syn chce zamienić pianino na jazdę konną), są tylko ciekawe i nudne (dla naszego dziecka). Jeśli dziecko zapala się do jakichś zajęć i wytrwale w nich uczestniczy warto je wspierać, gdyż może być to oznaką uzdolnień naszego dziecka w tym kierunku.
Dobrze aby rodzice pamiętali o tym, że dziecko oprócz szkoły i zajęć dodatkowych musi  mieć również czas na kilka ważnych spraw:
  • na odpoczynek, zwłaszcza w ruchu i na świeżym powietrzu;
  • na nudzenie się, leniuchowanie, rozmyślanie o niebieskich migdałach;
  • na podtrzymywanie relacji z rówieśnikami, zwane czasem włóczeniem się;
  • na bliski i pozbawiony pośpiechu kontakt z rodzicami.
Pamiętając o tym mamy szansę wspólnie z dzieckiem podjąć decyzje dotyczące zajęć dodatkowych, które będą dla niego najwłaściwsze.

Źródło: 
portal: Dzieci są ważne, który serdecznie polecamy :) 

środa, 28 sierpnia 2019

SHOT NA ODPORNOŚĆ


Shot na odporność z kurkumy i imbiru


Niedługo koniec wakacji, przed nami jesień, a wraz z nią rozpocznie się największy okres zachorowań na przeziębienie i grypę. ZADBAJ O SIEBIE JUŻ TERAZ!
Myślę, że część z Was doświadczyła już ochłodzenia oraz zmiany aury i parę dni spędziła w łóżku z infekcją. Jeśli jeszcze nie rozchorowaliście się lub chcecie zapobiec kolejnym przeziębieniom wypróbujcie shot z imbiru i kurkumy, który zadziała jak tarcza obronna i pomoże Wam ustrzec się przed infekcjami. Napój posiada silne właściwości przeciwzapalne, przeciwwirusowe i antybakteryjne, dzięki trzem niepozornym składnikom.
Kurkuma i imbir to jedne z najzdrowszych przypraw jakie istnieją – nie tylko wzmacniają odporność, ale też niszczą wolne rodniki, przyśpieszają odchudzanie, obniżają cholesterol, zmniejszają ból głowy oraz gardła i błyskawicznie rozgrzewają. Dzięki temu shotowi będziecie nie tylko emanować zdrowiem, ale też wysmuklicie swoją sylwetkę, a cera i włosy staną się gładsze oraz będą promieniować naturalnym blaskiem.

Składniki

  • 1 cytryna
  • 2 cm kawałek świeżego imbiru
  • 2 łyżeczki kurkumy
  • szczypta pieprzu

Przygotowanie

Jeśli posiadasz wyciskarkę lub sokowirówkę to po prostu przepuść przez nią wszystkie składniki, dodaj przyprawy, przelej do szklaneczki lub kieliszka i wypij.
Jeśli przygotowujesz napój w blenderze najpierw wyciśnij sok z cytryny, dodaj pokrojony w plastry imbir oraz wsyp kurkumę i pieprz. Miksuj dokładnie wszystkie składniki przez kilka minut, przelej do kieliszka i wypij.
Shot najlepiej pić raz dziennie przez kilka tygodni, po tym czasie Wasza odporność na wirusy i bakterie ulegnie znacznej poprawie.

Warto także zastosować kurację odpornościową dobrymi bakteriami i wzmocnić jelita i organizm od środka!

Źródło:
Anna z Aura Herbals

wtorek, 6 sierpnia 2019

Kwas foliowy








Niezbędny dla zdrowia fizycznego i psychicznego kwas foliowy zwany witaminą B9 (inne nazwy: witamina B11, witamina BC, folacyna). Witamina B9 jest witaminą rozpuszczalną w wodzie, wrażliwa jest na światło i temperaturę – podobnie jak witamina C. 
W organizmie nie może być ani za mało, ani za dużo składników mineralnych, aby mógł on sprawnie funkcjonować. Zwłaszcza niedobór kwasu foliowego jest bardzo szkodliwy, ponieważ może prowadzić do  zaburzeń degeneracyjnych, osteoporozy, chorób układu krążenia czy niedokrwistości. 

W pokarmach występuje w postaci folianów czyli soli kwasu foliowego. Nie można jej przedawkować pobierając z pokarmów, ale można nabawić się niedoborów nie spożywając naturalnej i świeżej żywności zawierającej tę witaminę.
Niedobór folianów może powodować same niemiłe rzeczy jak m.in. niedobór soków żołądkowych, problemy z trawieniem i wchłanianiem, obniżenie nastroju (lęk, niepokój, drażliwość, depresja), zmniejszoną odporność na stres, bezsenność, problemy z pamięcią i koncentracją, przedwczesną siwiznę, anemię, wady rozwojowe płodu, choroby układu sercowo-naczyniowego, nowotwory.

Gdzie znajdziemy kwas foliowy?
Nazwa związku kwas foliowy pochodzi od łacińskiego słowa “folium” czyli liść. W istocie występuje on obficie w zielonych liściach. Zielony to kolor życia i dobrego samopoczucia! 
Niewielką część potrzebnych człowiekowi folianów jest w stanie wytworzyć mikrobiota jelitowa. Głównym źródłem kwasu foliowego jest jednak pożywienie, a szczególnie:
  • warzywa: sałata, szpinak, brokuły, kapusta, kalafior, brukselka, szparagi, bób, zielony groszek, buraki, pomidory,
  • ziarna, orzechy, pełnoziarniste pieczywo,
  • owoce cytrusowe, np. pomarańcze,
  • produkty pochodzenia zwierzęcego: wątroba, jaja, sery,
  • drożdże.
Trzeba pamiętać, że kwas foliowy jest substancją wrażliwą na działanie czynników zewnętrznych. Wysoka temperatura, nadmierna ekspozycja na światło oraz zbyt długie przechowywanie obniżają zawartość folianów w produktach spożywczych. 





poniedziałek, 29 lipca 2019

Węgiel Aktywny - cudnowność na różne dolegliwości



Węgiel aktywny pozyskiwany jest z odpadów produkcji – łupin, pestek nasion, a także z węgla drzewnego. 
Węgiel aktywny to najbardziej chłonny składnik kosmetyczny jaki można sobie wyobrazić. 
W medycynie jest znany od setek lat. Używano go do usuwania bakterii i toksyn z organizmu. 
Ma niesamowite zdolności absorpcyjne, dzięki czemu znalazł szerokie zastosowanie w przemyśle i branży kosmetycznej. Węgiel aktywny jest w stanie pochłonąć 1000 razy więcej toksyn niż wynosi jego ciężar! 

Węgiel aktywny jest słynnym sposobem na leczenie tak zwanego "kaca". Odtruwa organizm i sprawia, że alkohol szybciej się trawi. Dzięki niemu pozbędziesz się niestrawności czy nieprzyjemnego bólu głowy. 
Skutecznie oczyszcza jamę ustną i rozjaśnia szkliwo. Lek nie wywołuje podrażnień, usuwa bakterie, odświeża oddech oraz radzi sobie z przebarwieniami po kawie. Wystarczy wymieszać proszek z węgla aktywnego z łyżką oleju kokosowego. Tę domową pastę nakładamy na szczoteczkę i myjemy nią zęby tradycyjnym sposobem.

Zalety stosowania węgla aktywnego na skórę:

  • jest łatwo dostępny
  • bardzo ekonomiczny
  • jest naturalnym składnikiem
  • wydajny
  • nietoksyczny
  • wszechstronne zastosowanie: jako filtr wody, katalizator, środek leczniczy na biegunki, detoksykację organizmu.
Węgiel, oprócz swych właściwości leczniczych, wykazuje również właściwości pielęgnacyjne. Działa przede wszystkim dobrze na skórę. Zatrzymuje wydzielanie sebum, przyciąga wszelkie toksyny oraz zanieczyszczenia, wyrównuje koloryt skóry, a przy tym jest całkowicie dla niej bezpieczny, ponieważ nie narusza jej ochronnej bariery. Ponadto, świetnie sobie radzi z trądzikiem oraz ropiejącymi ranami, a także regeneruje skórę. Wobec tego, możemy z niego zrobić domową maseczkę, peeling, a nawet wybielającą pastę do zębów.
Węgiel aktywny na skórę, nie przyczynia się do obciążania skóry chemikaliami, nie powoduje zaskórników, zapychania, trądziku ani tłustych włosów. Węgiel aktywny nie jest również toksyczny, ani alergiczny. Możesz go bezpiecznie stosować na każdy rodzaj skóry.
Węgiel aktywny, zawiera malutkie pęcherzyki dzięki którym ma tak wspaniałe właściwości chłonne. Tekstura węgla aktywnego to idealny, naturalny peeling do skóry! Masz więc pod ręką prawdziwe arcydzieło które zastąpi Ci maseczkę, peeling i serum w jednym! 

Jeśli chcesz stosować węgiel aktywny na skórę jako peeling, możesz go łączyć na wiele sposobów – osobiście polecam Ci wypróbować połączenie:
węgiel aktywny + olej jojoba – dla skóry suchej
węgiel aktywny + miód (płynny) – dla skóry wrażliwej
węgiel aktywny + olej makadamia – dla skóry dojrzałej
węgiel aktywny + olejki eteryczne – dla skóry tłustej
Maseczka do twarzy:
Należy proszek z węgla wymieszać z małą ilością wody bądź olejku czy jogurtu. Następnie nałożyć na twarz i trzymać ok. 50 min., po tym czasie zmyć.
Peeling do twarzy i ciała:
Należy wymieszać proszek z oliwą z oliwek oraz łyżeczką miodu. Dzięki takiemu zabiegowi oczyścimy skórę oraz zetrzemy martwy naskórek. Peeling najlepiej wykonywać raz w tygodniu.

Sposób na łupież oraz przetłuszczające się włosy:

Z racji tego, iż węgiel wykazuje antybakteryjne właściwości, działa przeciwłupieżowo. Ponadto, usuwa nadmiar sebum, dzięki czemu, nasze włosy nie będą się już przetłuszczały. Wystarczy, iż do szamponu dodamy proszek z węgla. Taką mieszanką należy myć włosy nie częściej niż dwa razy w tygodniu. Zbyt częste jej stosowanie mogłoby przyczynić się do przesuszenia skóry głowy.

Wybielanie zębów:

Węgiel aktywny świetnie poradzi sobie z przebarwieniami czy nalotem powstałym na zębach, a przy tym jest środkiem łagodnym, który nie narusza szkliwa, a zatem nie podrażnia zębów. Efekty wybielania mogą być widoczne już po pierwszym użyciu. Jak przygotować pastę? Węgiel aktywny należy wymieszać z łyżeczką oleju kokosowego, można również dodać odrobinę olejku z oregano. Taką pastą zaleca się myć zęby 3 razy w tygodniu. Po osiągnięciu pożądanego stopnia wybielenia, należy używać pasty raz w tygodniu w celu podtrzymania efektów. 


Węgiel aktywny w proszku stosowano w medycynie ludowej. Ze względu na jego właściwości uważano go za skuteczny środek wysuszający i umożliwiający gojenie się ran. Do dzisiaj stosuje go wiele plemion afrykańskich, indiańskich i Eskimosów. Okładami z węgla wyciąga się truciznę wpuszczoną przez węże, pająki lub skorpiony. Leczy się nim także reakcje alergiczne powstałe na skutek bezpośredniego kontaktu z trującymi roślinami. Jest też powszechnie stosowanym lekiem na niestrawność, biegunkę lub wzdęcia.
U nas w sprzedaży w postaci proszku TUTAJ



poniedziałek, 22 lipca 2019

KIEŁKI Naturalny energetyk





Tak zaczyna się długo oczekiwana książka autorek: Jadwiga Kempisty i Urszula Chorzępa

"Poniższy wstęp napisany był w 1997 roku, podaję go jednak obecnie w niezmienionej formie, ponieważ jest ciągle aktualny. Na końcu dodaję Państwu jeszcze wiadomość o kwiatach.
Jako mała dziewczynka razem z moimi koleżankami jadłam kwiatki dzikiego niebieskiego bzu, ale takich przyjaznych nam kwiatów jest w naszym otoczeniu bardzo dużo: fiołki, kwitnący groszek, fasola, nasturcja wielokwiatowa, nagietek, dynia, prawoślaz itp. Dodając kwitnące kwiaty do na-
szych skiełkowanych zbóż i dekorując nimi każdy wiosenny posiłek, szybko uzupełniamy naszą energię, bo takiego posiłku nie można nazwać inaczej jak „bomba energetyczna” bądź „naturalny dopalacz”.

Wiosną pokrzywę dajemy świniom i kaczkom, a sami sięgamy po ogórek ze szklarni. Człowiek zmienił wielkość owocu, termin jego spożycia (zamrażanie, konserwacja), wytworzył nowe odmiany (hybrydy), wyrzucił je z naturalnych osłonek (np. biała mąka), „oczyścił” (np. biała sól). To wszystko gwałt na naturalnych produktach żywnościowych, zmieniający ich wartości odżywcze, smakowe i energetyczne. Od wielu wieków istnieją filozofie, które zakazują jedzenia mięsa, czyli jedzenia organizmu żyjącego przez organizm żyjący. Nie zastanawiamy się nad tym, że obierając ziemniaka, powodujemy jego okaleczenie, a produkując białą mąkę i odrzucając z ziarna otoczkę wraz z zarodkiem, również dopuszczamy się gwałtu na przyrodzie.


Medycyna ziarna

Ziarnu zawdzięczamy ciągłość świata roślinnego. W małym owocu roślin zbożowych czy nasionach innych roślin drzemie ogromna siła, zdolna ożyć nawet po kilkunastu wiekach przechowywania. Znane są przypadki wyhodowania rośliny z ziaren znalezionych w egipskich piramidach, a nawet z ziaren wydobytych z górskich kryształów. Ziarno jest doskonałym mikroświatem: jest w nim nie tylko zarodek przyszłej rośliny, ale także pożywienie dla niej. Ziarno ma odpowiednią wilgotność, temperaturę i naświetlenie zakodowane w swoim genetycznym układzie właściwości, które zezwalają na budowę przechowywanego w nim nowego organizmu: z własną przemianą materii, kwiatem, życiem płciowym, owocem.Kiełkujące ziarno staje się bogatym źródłem całościowego pokarmu dla innego żyjącego organizmu.

Badania naukowe potwierdziły, że największą ilość substancji odżywczych, jak pierwiastki śladowe, witaminy, enzymy czy aminokwasy, posiada roślina w pierwszych dniach kiełkowania, wielokrotnie w tym okresie zwiększając ich zawartość. Na przykład: w stosunku do suchego ziarna, w piątym dniu kiełkowania w zarodku owsa jest 1300% więcej witaminy B2, 500% więcej witaminy A, B i kwasu foliowego.
Czy można chcieć więcej?! Szanowni Państwo – żadne suplementy wartości odżywczych w tabletkach, proszkach, płynach nie zapewnią nam tak idealnych połączeń jak kiełki. Bo oprócz tych wszystkich wyżej wymienionych wartości olbrzymia ilość enzymów i bogactwo połączeń sprawia, że te wszystkie wartości odżywcze są wchłaniane w całości.

Oprócz witamin i pierwiastków śladowych, skiełkowane ziarno zawiera dużo aminokwasów. Do budowy własnego białka człowiek potrzebuje 22 aminokwasów. Ośmiu z nich nie jest w stanie wytworzyć sam (nazywa się je aminokwasami egzogennymi). W dążeniu do pokrycia zapotrzebowania na białko przebadano olbrzymią ilość pokarmów. Również węglowodany i tłuszcze z kiełków są łatwiejsze do przyswojenia przez ludzki organizm. W żywych zarodkach mamy także błonnik, enzymy, chlorofil i wiele innych składników. Dla człowieka żyjącego w skażonym środowisku kiełki to przyjaciele wzmacniający jego tkanki, ale również odżywiający układ wegetatywny i centralny układ nerwowy, co pozwala na łatwiejsze pokonywanie trudności życia codziennego. Nie dziwmy się więc, że kiełki zyskują sobie coraz większą popularność.

W suchym ziarnie pszenicy nie ma absolutnie witaminy C, a już po trzech dniach kiełkowania znajduje się w niej aż 43 653 jednostek tej witaminy – warto kiełkować!
Aby otrzymać maksymalną ilość witaminy C, kiełkujemy ziarna na słońcu. Dobowe zapotrzebowanie człowieka wynosi 500 mg na dobę. Chcąc zaspokoić organizm w tę witaminę, należy uzupełniać jej braki skiełkowanym zbożem – szczególnie że znajduje się ona we wszystkich skiełkowanych ziarnach. Szanowni Państwo – jeszcze raz podkreślam wybitnie ważną funkcję witaminy C w naszym organizmie. Witamina C aktywizuje system immunologiczny, pobudzając wzrost i sprawność komórek odpornościowych typu T i B, powodując również wytwarzanie kolagenu, a co za tym idzie
– gojenie się ran (jest wręcz niezbędna w leczeniu wszelkiego rodzaju owrzodzeń przewodu pokarmowego).

Witamina B2. Otrzymujemy jej aż o 100% więcej podczas kiełkowania bez dopływu słońca. Jest to wiodąca witamina wśród witamin grupy B, szczególnie ważna w stanach zapalnych skóry.
Witamina A szybko ginie w cieple, dlatego po wyjęciu z kiełkownicy ziarna z witaminą A należy umieścić w lodówce, względnie szybko zjeść. Wyobraź sobie, że aż do siódmego dnia kiełkowania
w ziarnach lnu wartości odżywcze są bardzo niewielkie, natomiast w siódmym dniu kiełkowania pojawia się tyle jodu organicznego, że łyżka stołowa tych skiełkowanych ziaren całkowicie pokrywa zapotrzebowanie jodu na cały tydzień, a można te ziarna podawać bezpiecznie ludziom w różnym
wieku, również dzieciom.
Pierwiastki śladowe zawarte w skiełkowanym ziarnie są przyswajane przez organizm w takiej ilości, jaka jest potrzebna dla organizmu.

Domowy ogródek może więc stać się źródłem nieskażonej żywności przez okrągły rok. Kiełki stanowią pokarm całościowy! Otóż kiełki posiadają cały wachlarz składników odżywczych w postaci bardzo dobrze przyswajalnej.

Skiełkowana rzodkiewka posiada właściwości grzybobójcze, w związku z czym wskazanym jest dodawanie ziaren rzodkiewki do wszystkich kiełkowanych zbóż (chcąc przeciwdziałać pleśniom i grzybom). Nie pomoże natomiast pozbyć się pleśni, jeżeli materiał, z którego zbudowana jest kiełkownica, posiada pory. Dzięki jej właściwościom jemy ją w takich chorobach jak grzybica – zarówno skóry, przewodu pokarmowego i śluzówek. Jemy ją na różne sposoby, ale możemy również utrzeć razem z jogurtem czy kefirem i nałożyć bezpośrednio na skórę, względnie na śluzówki, osiągając szybszą reakcję. Po prostu substancje czynne wchłaniają się szybciej. Robimy okłady na paznokcie dotknięte grzybicą, wkładamy nasiąknięte waciki do pochwy na całą dobę.

Idealnym zbożem, wręcz królową wśród skiełkowanych ziaren, jest lucerna, tak jak dynia jest królową ogrodów. O dynię na polskim stole walczyłam 30 lat, tak samo o kaszę jaglaną. Obecnie proponuję państwu lucernę w skiełkowanej postaci.
Wyłuskane nasiona dyni w stosunku do nasion dyni pozostawionych w łuskach, tracą na wartościach odżywczych nawet do 40%.

Przez powyższe uwagi chcę Państwu uświadomić, że kiełkować mamy sami, nie kupować skiełkowanych zbóż zamkniętych w pudełku. Dokładnie studiując wartości odżywcze podane w tabelkach, możecie sobie sami kiełkować takie zboża, które są wam najbardziej potrzebne."

Więcej informacji znajduje się w książce, gdzie można dowiedzieć się wszystkiego o nasionach na kiełki, warunkach i sposobach kiełkowania, oraz wiele niezbędnych informacji o tym, jak cieszyć się zdrowiem jak najdłużej!

Spis treści:
Od autorki .........................................................5
Wstęp ...............................................................7
Historia kiełków ................................................17
Suche i żywe ziarno ..........................................21
Witaminy .........................................................25
Marko- i mikroelementy .....................................33
Błonnik ............................................................39
Inne składniki skiełkowanego ziarna ....................43
Medycyna ziarna ...............................................47
Przekiełkowane ziarno dwunastodniowe ...............67
Jak kiełkować ziarno ..........................................73
Ogólne zasady żywienia .....................................79
Karoteny ..........................................................87
Kalorie czy energia ............................................95
Otyłość ...........................................................105
Naturalne antybiotyki zawarte w żywieniu ............111
Jak jeść skiełkowane ziarno ................................113

A więc kiełkujmy Na Zdrowie!