poniedziałek, 30 listopada 2015

Powstrzymać żywioł



       Biegunka przychodzi niespodziewanie i nagle, przebieg również ma „nagły”, jak ją zatem równie szybko powstrzymać?
Pierwszym krokiem jest kilkugodzinna głodówka, dopiero potem przychodzi czas na lekkostrawną dietę. Głodówka zazwyczaj wychodzi naturalnie, ponieważ w I stadium choroby nie ma się ochoty ani na jedzenie, ani na picie. Pić jednak trzeba, aby nie doprowadzić do odwodnienia organizmu. W menu powinny się znaleźć takie produkty jak: ryż, kleik ryżowy, gotowana marchewka (lub tzw. marchwianka), seler, pietruszka, kasza jęczmienna, banany, suchary. Najlepiej nawadniać się wodą (mineralną lub przegotowaną) i ziółkami. Lista ziołowych herbat, które złagodzą objawy biegunki i powstrzymają proces odwadniania jest obszerna. Z ratunkiem przyjdą napary z: rumianku, mięty, liści poziomki, piołunu, rdestu ptasiego, tymianku, cząbru, pierwiosnka lekarskiego, korzenia lukrecji, kolendry, kory dębu, kopru włoskiego, pięciornika i koniczyny polnej. Bardzo dobry jest również napar z siemienia lnianego, im bardziej gęsty tym lepszy. Ulgę bolącemu brzuchowi przyniesie też napar z imbiru (najlepiej ze świeżego korzenia). 
Wszystko co pijemy nie powinno być gorące. Rozwolnienie nie tylko pozbawia wody, ale i elektrolitów, stąd najlepiej pić wodę wysokozmineralizowaną. 
       Wróćmy jednak do produktów, które pomogą zatrzymać biegunkę. Pierwszym, a zarazem dość przyjemnym, jest gorzka czekolada lub kakao. To „spowalniacze” pracy jelit, zawierające związki polifenolowe, o właściwościach zapierających.  Podobne działanie, dzięki garbnikom, mają jagody – w każdej postaci. Najbardziej skuteczny jest napar z suszonych czarnych jagód. W przypadku braku dostępu do tych owoców, można sięgnąć po aronie lub czarną porzeczkę.  Ostatnim, najmniej smacznym sposobem jest zjedzenie płaskiej łyżki mąki ziemniaczanej i popicie jej ciepłą wodą. Jeżeli ktoś nie jest w stanie połknąć proszku, można od razu rozrobić go z wodą. Smak obrzydliwy, ale metoda skuteczna.
        Zastanawiacie się pewnie, po co się męczyć, skoro w aptece są gotowe środki przeciwbiegunkowe. Powody są co najmniej trzy. Po pierwsze, nie zawsze mamy taki lek w domu, a wyjście po niego, w TYM momencie może okazać się niemożliwe. Po drugie, wszelkie tego rodzaju preparaty niosą za sobą możliwość wystąpienia niepożądanych skutków. Po trzecie, zbyt szybkie zahamowanie wypróżnień powoduje zatrzymanie „winnych” toksyn w organizmie, czyli likwidujemy jedynie skutek, a nie przyczynę. 
W czasie biegunki bezwzględnie nie spożywamy: tłustych i ostrych potraw, słodyczy, pełnoziarnistego pieczywa, fasoli, grochu, kapusty, produktów z dużą ilością błonnika, surowych owoców i warzyw.
Nie pijemy również mleka, słodkich i gazowanych napojów, kawy, alkoholu ani soków owocowych.
       Na czas choroby nie powinno się przygotowywać jedzenia dla innych, gdyż istnieje wysokie ryzyko zarażenia ich. A po czym poznać, że infekcja nas opuszcza? Będzie to moment, kiedy zaczniemy odczuwać głód. Ścisłą dietę należy utrzymać przez co najmniej dwa dni, aby osłabione narządy wewnętrzne zdążyły się zregenerować i przywrócić florę bakteryjną. Po tym okresie, jeżeli takie produkty jak ryż, jogurt naturalny, banan czy np. sok z pomarańczy nie wywołują żadnych niepokojących objawów, to znak, że można rozszerzyć dietę o inne smakołyki. Wszystko jednak trzeba wprowadzać stopniowo i w małych ilościach.