czwartek, 21 września 2017

Witamina C dla odporności!





Jesień coraz bliżej, jak przygotować organizm i wzmocnić odporność?
Przyjmować między innymi Witaminę C. Oczywiście najwięcej jest w świeżych owocach i warzywach a zdrowej diety nic nie zastąpi, jednak czasem potrzeba uzupełnić braki suplementacją.

W jaki sposób przyjmować witaminę C, jak zrobić roztwór, czy proszek brać na sucho czy lepiej rozpuścić, i jaką najlepiej witaminę brać, askorbinian sodu czy kwas l-askorbinowy?
Oto najczęstsze pytania. A więc:

Można witaminę C brać na różne sposoby:
1. Dodać witaminę C do soku:
płaska łyżeczka od herbaty to około 3g kwasu l-askorbinowego (czubata łyżka to ~ 5g). W naturze razem z witaminą C występuje obecność bioflawonoidów co poprawia wchłanianie, więc najlepszą formą przyjmowania witaminy C to rozpuszczenie jej w płynie np.sok (warzywny, owocowy,a najlepiej wyciśnięty na świeżo).

Przy okazji mały trik jeśli chodzi o witaminę C dla dzieci - zasugerował to dr Andrew Saul: rozpuść maksymalną ilość proszku witaminy C w minimalnej ilości soku, a następnie podać dziecku witaminę (to będzie dosyć kwaśne, niestety), jednocześnie szybko dając do buzi coś bardzo słodkiego, co zniweluje niemiłe doznania smakowe i będzie stanowiło dla malucha „nagrodę” czy też taką małą „łapówkę”, jeśli wolimy to tak nazwać. 
Oczywiście wszyscy wiemy, że cukier zdrowy nie jest, ale w tym przypadku mamy znaczącą przewagę korzyści nad szkodliwością i to jest w tym wszystkim najważniejsze: dziecko ma wziąć witaminę, nieważne jakiego użyjemy podstępu czy sposobu. Jak to mówią – w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone.
2. Rozpuścić witaminę C (kwas l-askorbinowy) w wodzie lub herbacie:
herbatki mają tą przewagę,że zawierają bioflawonoidy,a woda nie.
Ważne jest,aby płyn w którym rozpuszczamy witaminę C nie był gorący, może mieć temperaturę pokojową. 
Roztwór można dosłodzić (miodem, erytrytolem, ksylitolem albo innym słodziwem).
Jak sugerował bowiem dr Jaffe można sobie nawet w celach suplementacyjnych przygotować cały dzbanek czy termos takiego napoju i powoli sączyć przez cały dzień (małe i często przyjmowane ilości witaminy C wchłoną się o wiele lepiej niż ilości duże przyjmowane rzadziej). Dobrze będzie, jeśli nasz dzbanek czy butelka będzie w jak najmniejszym stopniu przepuszczać światło (witamina C w proszku jest odporna na utlenianie w stanie krystalicznym, ale gdy już jest rozpuszczona podlegać będzie utlenianiu pod wpływem światła i tlenu, choć proces ten w porównaniu z działaniem wysokiej temperatury jest dużo wolniejszy).
Spożyte w dużej ilości mogą podobnie jak witamina C wywołać efekt osmotyczny (zwiążą wodę w jelitach, przy czym ksylitol robi to szybciej niż erytrytol, który jest łagodniejszy). Efekt osmotyczny brzmi bardzo uczenie, ale objawia się bardzo przyziemnie czyli biegunką. Szczególnie niska tolerancja na poliole jest u osób, które nie używały przedtem tego typu substancji słodzących lub osób ze zmianami jakościowymi i ilościowymi flory jelitowej. Dlatego picie dużych ilości „sprajta” (rozpuszczonej w wodzie witaminy C osłodzonej poliolami – smak takiego napoju przypomina „Sprite”, stąd nazwa) może skończyć się w toalecie zapewne szybciej niż gdybyśmy tego środka słodzącego nie dodali.
Z tego względu „sprajt” słodzony ksylitolem (i w mniejszym stopniu erytrytolem) nie będzie najlepszym rozwiązaniem w czasie infekcji, gdy trzeba przyjmować gramowe dawki bardzo często (nawet co kilka-kilkanaście minut). Z tego samego powodu nie jest zalecane łączenie witaminy C z poliolami kiedy musimy przyjmować witaminę co kilkanaście minut w celu dokonania kalibracji poprzedzającej ustalenie dawki potrzebnej nam do codziennej suplementacji: gdy polecimy do toalety nie będziemy pewni co wywołało efekt osmotyczny – witamina C czy środek słodzący?
3. Zamiast dosładzać - neutralizujemy kwas zasadą
To kolejny sposób aby sprawić by roztwór witaminy C był przyjemniejszy w smaku: zamiast kwas słodzić dodamy do niego zasady by roztwór stracił swoje kwasowe pH – w całości lub częściowo.
Najprościej roztwór kwasowy możemy zneutralizować dodatkiem zasady, która powinna być w każdym domu pod ręką: wodorowęglanu sodu czyli popularna soda kuchenna. Na każdą miarkę witaminy C możemy do naszego roztworu dodać max. pół miarki sody (można i mniej jeśli lubimy, wtedy będziemy buforować kwas tylko częściowo) i ostrożnie pomieszać (reakcja jest burzliwa, uwalnia się dwutlenek węgla i powstają bąbelki – lepiej wziąć nieco większą szklankę jeśli nie chcemy by nam mikstura uciekła). Otrzymany napój przypomina w smaku zdrojową wodę mineralną (taki słonawo-kwaskowaty) i jest całkiem przyjemny do picia. 
W reakcji tego typu tworzą się substancje określane solami. Jeśli sole te stworzymy z kwasu askorbinowego będą one nosiły nazwę askorbinianów, tak więc w reakcji kwasu askorbinowego z wodorowęglanem sodu powstanie sól sodowa kwasu askorbinowego, określana jako askorbinian sodu – jest to bardzo dobrze przyswajalna forma witamina C oraz łagodna dla żołądka. Można zakupić również gotowy askorbinian w formie proszku i użyć go do sporządzania roztworu. Askorbinian sodu jest nieco słonawy w smaku (nic dziwnego, w końcu chemicznie jest to sól), o neutralnym pH i nieco mniejszej mocy w przeliczeniu na gram (zawiera w jednym gramie 889 mg witaminy C oraz 111 mg sodu).
4. Robimy domową wersję liposomalną
Domowa wersja liposomalnej witaminy C z pewnością nie jest tej samej jakości co komercyjna (niektórzy nawet są zdania, że to wcale nie jest liposomalna), jednak jednego nie można jej odmówić: jest z pewnością skuteczna i ma wiele zalet. Gdy nie mamy ochoty na wlewanie w siebie szklanek roztworu i wolimy bardziej skoncentrowaną formę (przyjmowaną w łyżeczkach lub łyżkach), to jest to wyjście znakomite. Tak przygotowana witamina odznacza się też większą wchłanialnością.
Liposomalna postać witaminy C jest idealna gdy potrzebne jest zwalczenie jakiejś dolegliwości megadawkami, a podawanie doustne powoduje problemy z uwagi na nieprawidłowość działania traktu jelitowego lub gdy należałoby ją podać pozajelitowoale nie ma takiej technicznej możliwości. Sprawdza się też w przypadku gdy chorują dzieci, które nie zawsze akceptują kwaskowaty smak witaminy C. Gdy nie mamy ochoty na wlewanie w siebie szklanek roztworu i wolimy bardziej skoncentrowaną formę (przyjmowaną w łyżeczkach lub łyżkach) to też jest to wyjście znakomite. Jest to raczej generalnie rzecz biorąc postać „na czas wojny” (gdy musimy zwalczyć jakąś dolegliwość), a nie „na czas pokoju” (gdy nic nam nie dolega i jesteśmy zdrowi, nie palimy, nie mamy stresów, nie uprawiamy intensywnego sportu, nie jesteśmy narażeni na działanie toksyn środowiskowych lub promieniowania).
W normalnej sytuacji (gdy jesteśmy zdrowi, nie palimy, nie mamy stresów itd.) to czerpiemy rzecz jasna witaminę C z pożywienia, czyli z najlepszego źródła (kiszonki, świeże warzywa i owoce, kiełki, soki świeżo wyciskane). Zimą można pokusić się dodatkowo o witaminizowanie wyciskanych w domu soków warzywno-owocowych i do tego celu krystaliczna witamina  nadaje się znakomicie, w tak małych ilościach (np. łyżeczka na litr soku) nie spowoduje ani wyraźnej zmiany smaku ani też żadnej odpowiedzi jelitowej. Kiedy jednak cokolwiek zaczyna nam dolegać lub gdy nasze zapotrzebowanie na witaminę C zwiększa się z takich lub innych powodów – musimy szybko dostarczyć do ustroju dużo większe dawki.

Najwięcej informacji jak zrobić jest w książce pt.Liposomalna witamina C - Czym jest i jak samodzielnie przygotować ja w domu”
Oto dwa skuteczne i najpopularniejsze przepisy witaminę C w proszku:

1.Przepis na leczniczego Sprite’a domowego wg Akademii Witalności:

  • szklanka letniej wody
  • 1 łyżeczka kwasu L-askorbinowego
  • 2-3 łyżeczki cukru brzozowego (ksylitolu) lub jak ktoś woli miodu.
Oba słodziki mają zdrowotne działanie. W przypadku wrażliwych żołądków lub małych dzieci lepiej zamiast ksylitolu użyć łagodniejszego z grupy polioli czyli erytrytolu.

Na szklankę letniej przegotowanej wody dodajemy 1 łyżeczkę witaminy C oraz 2-3 łyżeczki czegoś do posłodzenia (erytrytoluksylitolu lub miodu). Mieszamy dokładnie i gotowe – z miodem jest smaczny, zaś ten z dodatkiem ksylitolu/erytrytolu smakuje całkiem jak Sprite (tyle że bez bąbelków). Taki napój pijemy gdy tylko czujemy, że łapie nas przeziębienie.


2. Przepis na zdrowotny napój witaminowy:

  • łyżeczka Witaminy C
  • dodać do tego około 100 ml soku z owoców lub warzyw (najlepiej z wyciskarki)
  • dodać ok. 5 ml musu z rokitnika (złoto rokitnika)
  • dodać 1 łyżeczkę mieszanki olejów tłoczonych na zimno: lnianego, słonecznikowego w proporcji 1:3
Infekcje, stres, zmęczenie, brak ogólnej odporności...
Spójrzmy jeszcze co nam pożera nasze zapasy witaminy C, jakie czynniki mogą powodować jej szybkie „spalanie” i w jakich warunkach łatwo będzie w związku z tym o jej niedobory:
– infekcje
– urazy (skaleczenia, oparzenia, ukąszenia itp.)
– przerwanie ciągłości tkanek (operacje chirurgiczne)
– starzenie się
– stres (największe stężęnie wit. C mamy w nadnerczach)
– nadmierna aktywność fizyczna
– palenie tytoniu
– terapie hormonalne
– metale ciężkie
– ciąża i poród
– promieniowanie jonizujące
– alkohol
– leki
– i jeszcze parę innych
Jak wiadomo zdrowi ludzie mają mniejsze zapotrzebowanie na C niż chorzy, dlatego zdrowiejąc dawkowanie będzie musiało się zmieniać, a o wszystkim będzie Was na bieżąco informował Wasz organizm.  Gdy zapomnisz wziąć dawki albo się zaniedbasz z regularnością, to organizm też Ci na pewno o tym sam przypomni: po prostu powrócą z większym natężeniem te symptomy, które już udało się wcześniej pożegnać  😉

A więc Witamina C Na Zdrowie!

źródło: Akademia Witalności
Witryna dla ludzi przewlekle zdrowych, polecamy
http://www.akademiawitalnosci.pl/

środa, 13 września 2017

3 kroki do Zdrowia!



Podstawami naszego życia są: powietrze, woda i pokarm. Oczywiście bez tych czynników organizm nie może istnieć,ale jeśli ocenić je pod względem ważności, to bez powietrza człowiek może przeżyć najwyżej od 3 do 5 minut, potem zachodzą nieodwracalne procesy. Bez wody przeżyjemy od 3 do 7 dób, a bez pożywienia - 30 dni i więcej.
W naszych czasach w związku z wysokim poziomem gazów, zadymieniem powietrza, szczególnie w dużych miastach, tlenu w atmosferze jest 20% mniej, co stanowi prawdziwe niebezpieczeństwo. 
Tlen stanowi najbardziej rozpowszechniony pierwiastek na Ziemi. W atmosferze  jest go około 21%,w  składzie wody około 89%,a w ludzkim organizmie 65%.

Skąd bierze się osłabienie, uczucie zmęczenia, senności i depresja? - Z niedotlenienia!
Otóż jest to związane z tym,że organizm nie otrzymuje właściwej ilości tlenu.Oto dlaczego w chwili obecnej coraz większą popularnością cieszą się jako wypełnienie tej luki koktajle tlenowe. Jednak oprócz krótkotrwałego efektu nic one nie dają. 
Tlen występuje w przyrodzie w kilku postaciach: cząsteczkowej (molekularnej) w atmosferze, atomowej w organizmie, uzyskanej z nadtlenku wodoru oraz  w postaci ozonu, który występuje w przyrodzie. Oprócz tego istnieją jeszcze izotopy, chociaż jest ich skrajnie mało, mogą ze względu na swój potencjał energetyczny wnosić wkład w procesy biologiczne organizmu.
Tlenu w organizmie jest 65 % i nie może zachodzić bez niego żadna reakcja biochemiczna i energetyczna.

Tlen jest utleniaczem, który spala substancje trafiające do organizmu. Co ma miejsce w organizmie, a właściwie w płucach podczas wymiany gazowej? Krew przechodząc przez płuca nasyca się tlenem. W tym czasie twór jakim jest hemoglobina, przekształca się w oksyhemoglobinę, która wraz z substancjami odżywczymi jest rozprowadzana po całym ciele. Wchłonąwszy w siebie wszystkie przetworzone produkty przemiany materii, krew przypomina już ściek. W płucach, przy dużej koncentracji tlenu, produkty rozkładu ulegają spalaniu i zbędny dwutlenek węgla jest wydalany.

Kiedy organizm jest zanieczyszczony w przebiegu różnych chorób płuc, u pacjentów palących itp. (gdy zamiast oksyhemoglobiny powstaje karboksyhemoglobina, w istocie blokująca cały proces oddychania), krew nie tylko nie oczyszcza się a i nie odżywia nieodzownym tlenem, ale w takiej postaci wraca do tkanek, które i tak się duszą z powodu niedostatecznej iloci tlenu! Krąg się zamyka i już kwestią przypadku pozostaje, w jakim miejscu układ ulegnie awarii.

Ponieważ komórkom praktycznie wiecznie brakuje tlenu, człowiek zaczyna głęboko oddychać. Jednak nadmiar tlenu atmosferycznego nie zawsze jest korzystny. Pobudzone niewystarczającą ilością tlenu atomy komórek, wchodząc w reakcje biochemiczne z wolnym tlenem cząsteczkowym, sprzyjają właśnie powstawaniu wolnych rodników.
(Wolne rodniki są zawsze obecne w organizmie i ich rolą jest pochłanianie komórek patologicznych. Lecz są one bardzo agresywne, przy zbytniej koncentracji zaczynają niszczyć komórki zdrowe)!
Istnieje w organizmie jeszcze jeden mechanizm związany z tlenem, jest to nadtlenek wodoru, wytwarzany przez komórki układu odpornościowego oraz ozon. Wiadomo,że jedynie 25% tlenu dociera do komórek,a pozostała ilość wraca żyłami do płuc.

Jeśli stworzyć komórce prawidłowe warunki zaopatrzenia w tlen, wodę i odżywianie, to będzie działać przez określony przez przyrodę czas.
Sztuka polega na tym,by oddychać rzadziej i nie głęboko,a  na wydechu robić więcej zatrzymań oddechu, tym samym sprzyjając zachowaniu ilości CO2 w komórkach na właściwym poziomie.
Organizm noworodka jest nasycony wodą w 90% i dopiero potem, z wiekiem, ilość wody w organizmie zmniejsza się do 70 %i bardziej, co stwarza w organizmie określone warunki dla chorób układu sercowo-naczyniowego i zaburzenia przemiany materii. Oto dlaczego tracąc w ciągu dobry do 1,5-2 l płyn, należy koniecznie uzupełnić tę ilość również przy pomocy pokarmu roślinnego, w którym zawartej jest dużo strukturalnej (żywej) wody i błonnika, wchłaniających i odprowadzających przetworzone substancje.

Bez nadtlenku wodoru praktycznie nic się w przyrodzie nie dzieje. Leży on u podstaw wszystkich procesów fizjologicznych, biochemicznych i energetycznych. Na przykład siara matki i kobiece mleko zawierają wiele nadtlenku wodoru, co służy uruchomieniu układu odpornościowego u dziecka. Nadtlenek wodoru jest silnym regulatorem realizowanych przez komórki dostaw do mózgu mikro- i makroelementów oraz wapnia. Wpływa również na lepsze ich przyswajanie i wspomaga proces oczyszczania z odpadów. Utlenia substancje toksyczne, które dostały się do organizmu z zewnątrz, ale również i te, które powstały wewnątrz organizmu.

Iwan Nieumywakin w swojej książce" Woda utleniona Na Straży Zdrowia" wprowadza w arkana zupełnie nowego tematu - zastosowania wewnętrznego H2O2. Książka zawiera mnóstwo informacji o tym, jak w praktyce stosować nadtlenek wodoru, aby jak najdłużej cieszyć się zdrowiem!

Do najważniejszych biochemicznych właściwości ludzkiego organizmu, patrząc przez pryzmat ewolucji, należy zdolność do umiejętnego obchodzenia się z procesami utleniania. Wyjaśniając to, chodzi o to, że dobrze czujemy się w atmosferze, która bogata jest w tlen. Dla lepszego zrozumienia zastosowania kombinacji antyoksydantu DMSO i "oksydantu" czyli MMS lub Nadtlenku wodoru (H2O2) poniżej kilka wyjaśnień:
Tlen jest, z chemicznego punktu widzenia, całkowicie agresywną substancją, w przeciwieństwie dwutlenek chloru, właściwa substancja czynna w aktywowanym roztworze MMS okazuje się być dość umiarkowanym utleniaczem.
Sztuką jest użycie takiego skutecznie działającego środka i do tego w taki a nie inny sposób,aby nasze komórki w organizmie pozostały możliwie nietknięte i nienaruszone. Nadtlenek wodoru i podchlorki należą do stałego arsenału odpowiednich białych ciałek krwi, które eliminują podejrzane elementy.

DMSO (dimetylosulfotlenek) to bezwonny płyn, który jest naturalnym produktem pozyskiwanym z drewna. W licznych badaniach naukowych wykazał on dużą ilość leczniczych zastosowań i dobroczynnych oddziaływań na ludzki i zwierzęcy organizm.
Może wchłaniać się przez skórę, być spożywany jako rozcieńczona mieszanka do picia, podawany w formie zastrzyków lub infuzji. Z powodu jego szczególnej zdolności do wnikania w skórę bez uszkadzania jej, chętnie używany jest w maściach, żelach, plastrach i tynkturach.
To naturalny środek leczniczy, który nadaje się do leczenia chorób poważnych i wywołujących silne bóle oraz do łagodzenia dolegliwości, które dopadają nas codziennie. Z powodu braku jakichkolwiek skutków ubocznych, z powodzeniem może być stosowany przez całą rodzinę.
Korzystny wpływ DMSO na organizm:
  • Hamuje stany zapalne
  • Działa bakteriobójczo, zwalcza grzyby i wirusy
  • Poprawia działanie układu odpornościowego i zmniejsza alergie
  • Symuluje proces gojenia się ran oraz uszkodzeń spowodowanych promieniowaniem rentgenowskim i mrozem.
  • Poprawia ukrwienie w miejscach zastosowania oraz zapobiega powstawaniu skrzeplin.
  • Hamuje stany zapalne oraz zmniejsza obrzęki spowodowane urazami mechanicznymi lub chorobowymi.
  • Przyspiesza gojenie się ran, siniaków, stłuczeń, zwichnięć
  • Wspomaga leczenie artretyzmu, zespołu Downa
  • Łagodzi objawy chorób psychicznych
  • Jest środkiem silnie przeciwzapalnym o dobrych właściwościach utleniających
  • Rozszerza naczynia krwionośne i poprawia pracę serca
  • Skutecznie przenosi cząsteczki przez błonę komórkową i przechodzi przez barierę krew - mózg
  • Wspiera terapie stosowane przy wielu typach nowotworów, w tym włókniakach czy guzach mózgu
  • Doskonale rozpuszcza nowo utworzone skrzepy
  • Blokuje ból, stosowany na dotknięte bólem mięśnie i stawy
  • Wzmacnia tkankę łączną, zmiękcza kolagen i stymuluje gojenie się ran
DMSO pomaga w różnych dolegliwościach związanych z :
  • zapaleniem zatok
  • zapaleniem uszy i gardła
  • zapaleniach oskrzeli
  • infekcjach układu moczowego
  • infekcjach górnych dróg oddechowych - zaliczamy tu przede wszystkim wirusowe i bakteryjne zachorowania w obszarze nosa, gardła i oskrzeli
  • zapaleniem kości i dziąseł
  • zapaleniach stawów, ścięgien
  • oparzeniami (także słonecznymi)
  • chorobach oczu i skóry (jak trądzik)
  • zaburzeniach uwagi i koncentracji
  • zaburzeniach w uczeniu się
  • zaburzeniach rozwoju, opóźnienie rozwoju u dzieci
  • zaćmą
  • torbiel
  • zaburzeniami krążenia i niedokrwienia
  • udarem
  • stłuczeniami i ranami różnego pochodzenia
  • oraz wiele innych

Jerzy Zięba zamieścił na swoim profilu ciekawą informację dotyczącą DMSO:
"Do legend naturoterapii należy zastosowanie DMSO jako środek pierwszej pomocy w przypadkach poparzeń. Roztwór składający się z 50% DMSO i 50% wysokiej jakości Aloesu powinien być w każdej apteczce domowej, czy też w zestawie pierwszej pomocy w każdym zakładzie produkcyjnym, w każdym biurze. Do tego nie potrzeba żadnych badań naukowych.

Natychmiastowe użycie tego roztworu nawet przypadku ciężkich oparzeń daje rewelacyjne efekty. Jak wykazała praktyka lekarska, nawet w przypadku bardzo ciężkich oparzeń nie dochodzi do wytworzenia się niezwykle uciążliwych dla chorego blizn. Powstanie takich blizn, nawet po wygojeniu oparzenia stanowili tragedię dla tego człowieka.

Roztwór ten powinien należeć do naszego podstawowego ekwipunku jaki zabieramy ze sobą na plażę. Jeśli tylko zorientujemy się że ulegliśmy poparzeniu słonecznym, natychmiast należy zastosować ten środek i wielokrotnie do żadnych efektów ubocznych nie dojdzie. Błyskawiczne zastosowanie tego roztworu, nawet przy silnym oparzeniu spowoduje, że nie pojawią się bąble oparzeniowe."
Od dawna jest stosowany przez wojskowych i sportowców przy różnego rodzaju kontuzjach.
Teraz jest dostępny dla każdego.
Książka o naturalnym środku leczniczym DMSO autora:  dr Hartmut P. A. Fischer
MMS to ustabilizowany 25%-28% tlenowy roztwór chlorynu sodu (NaClO2) w wodzie destylowanej, który po wymieszaniu z niewielką dawką soku z cytrusów, rozcieńczonego kwasku cytrynowego bądź octu zmienia odczyn na kwaśny, staję się lekko niestabilny i uwalnia gazowy dwutlenek chloru(ClO2).
Cudowny Preparat Mineralny działa na większość chorób i dolegliwości wywołanych znajdującymi się w ludzkim ciele pasożytami i mikrobami.
Jest najsilniejszym zabójcą patogenów i środkiem wzmacniającym pracę układu odpornościowego, stąd jego uzdrawiające właściwości.
Co istotne, MMS w swoich działaniach nie niszczy korzystnych dla zdrowia bakterii kwasu mlekowego, znajdujących się w jelitach. Po spożyciu mieszaniny z MMS-em w naszym ciele pozostają jedynie nieznaczne ilości chlorku sodu (NaCl), czyli pospolitej soli kuchennej.
W Afryce środek ten uratował w przeciągu 4-8 godzin, życie ponad 75 000 osób chorujących na malarię.
Przykładowo testy wykonane przez rząd w Malawi wykazały, że aż 99% przypadków zachorowań na malarię zostało wyleczonych, zaś w Ugandzie zatwierdzono, że 60% pacjentów chorych na AIDS zostało wyleczonych po 3 dniach leczniczej kuracji MMS-em, natomiast już po miesiącu odsetek wyleczeń osiągnął aż 98%.
Cóż zatem pozostaje człowiekowi robić?
Dotleńmy się!
Biorąc np. pod uwagę fakt, ze tlen atomowy wytwarzany jest w organizmie z wody i tlenu molekularnego przez nadtlenek wodoru i ozon, zdecydowano,że przy zaburzeniach naturalnego procesu, należy użyć nadtlenku wodoru w zastosowaniu zewnętrznym, doustnie,w  lewatywach,a nawet dożylnie, oczywiście w odpowiednich stężeniach!

Teksty zaczerpnięte z książek:
"DMSO - Naturalny środek przeciwzapalny i przeciwbólowy" Autor: dr Hartmut P. A. Fischer
 "Woda utleniona Na Straży Zdrowia" Autor: Iwan Nieumywakin
 Książka " MMS mineralne panaceum" Skuteczny środek antywirusowy, przeciwbakteryjny, wzmacniający odporność. Autor: dr Antje Oswald


środa, 6 września 2017

Jak było w szkole?





„Jak było w szkole?” to w roku szkolnym najczęściej zadawane przez rodziców pytanie! Łapiemy się na tym sami, kiedy po odebraniu dziecka wypowiadamy właśnie to zdanie, a odpowiedź jest zawsze jedna: „Dobrze”. To nie mówi mi nic, a przecież chcemy wiedzieć dużo więcej!
Oto lista atrakcyjniejszych pytań o szkołę, na które odpowiedź nie będzie już taka oczywista. Może nie są doskonałe, ale mam kilka nawet jednozdaniowych wypowiedzi, które często prowadzą do ciekawych rozmów i zabawnych odpowiedzi. Dzięki nim poznaję też spostrzeżenia dziecka, jego myśli i uczucia na temat szkoły.
Oto 20 pytań o to, jak minął dzień w szkole:
  • Co było najlepszą rzeczą, która zdarzyła się dzisiaj w szkole? (Co było najgorszą rzeczą, która stała się dzisiaj w szkole?)
  • Powiedz mi, z czego się dziś śmiałeś/-aś?
  • Gdzie jest najfajniejsze miejsce w szkole?
  • Powiedz mi, jakie dziwne słowo dziś usłyszałeś/-aś?
  • Obok kogo siedziałeś/-aś podczas obiadu?
  • W jaki sposób pomogłeś/-aś dzisiaj komuś?
  • Wymień jedną rzecz, jakiej nauczyłeś/-aś się dzisiaj, a jakiej nie znałeś wczoraj?
  • W którym momencie w szkole byłeś/-aś dziś najszczęśliwszy/-a?
  • W którym momencie w szkole dzisiaj się nudziłeś/-aś?
  • Z kim chciałeś/-aś się dzisiaj bawić na przerwie, a nie miałeś/-aś okazji?
  • Opowiedz mi o czymś dobrym, co się dziś wydarzyło.
  • Co możesz zrobić, by dowiedzieć się jak najwięcej podczas lekcji?
  • Jakie jest najlepsze miejsce na zabawę podczas przerwy?
  • Kto jest najzabawniejszą osobą w twojej klasie? Dlaczego jest taki/-a zabawny/-a?
  • Jaki element obiadu smakował ci najbardziej?
  • Jakbyś jutro mógł na jeden dzień stać się nauczycielem, co byś zrobił/-a?
  • Jeśli mógłbyś zamienić się miejscami z kimś w klasie, to z kim? Dlaczego?
  • Powiedz mi o trzech różnych sytuacjach, w których użyłeś/-aś dzisiaj w szkole ołówka.
  • Jeśli do klasy przyleciałby statek kosmiczny, kogo chciałbyś/-abyś, aby zabrał? Dlaczego?
  • Jeśli grałaby w szkole muzyka, jaką piosenkę byś wybrał/-a?
Autorka: Karolina Ślusarczyk

Filolog, pedagog, redaktorka serwisu Dzieci są ważne.
Mamy nadzieję,że będzie to pomocne, zwłaszcza że dla dzieci to trudny czas, a i my rodzice także pełni obaw zastanawiamy się, czy wszystko jest dobrze. Wspierajmy nasze dzieci, poświęćmy im więcej czasu i dajmy wsparcie, aby bez obaw i niepokoju weszły w nowe relacje w szkole.
Zapraszamy także na bardzo ciekawy artykuł o SZKOLE, na portalu Dzieci są ważne, być może także będzie pomocny: