środa, 13 marca 2019

Zdrowie na Wiosnę!



Wiosna to czas na odbudowę, która niestety nie wydarzy się bez naszego udziału. Stała zmiana diety na sezonową, znacznie pomaga w utrzymaniu organizmu w dobrej kondycji, ale nie jest jedynym elementem decydującym o tym, jak będzie funkcjonował. Równie ważne jest zadbanie o spokojną przestrzeń, ograniczenie stresu i wyciszenie umysłu. 

Jak odżywiać się wiosną?

Wiosną warto postawić przede wszystkim na dania lekkie, z mniejszą ilością tłuszczów nienasyconych a większą – witamin i przeciwutleniaczy. Ich doskonałym źródłem są:
  • zupy warzywne,
  • lżejsze dania z ryżem basmati, cukinią, zielonym groszkiem, brokułami,
  • kompoty z gruszek, jabłek, rodzynek, daktyla, z dodatkiem imbiru, kurkumy, cynamonu, ale bez cukru,
  • do każdego posiłku dodajmy zmielone siemię lniane, słonecznik, pestki dyni
  • do picia słabe herbaty ziołowe z kopru włoskiego, pokrzywy, liści malin,
  • siejmy kiełki i dodawajmy je do dań warzywnych, do kanapek,
  • pamiętajmy o używaniu każdego dnia produktów bogatych w cynk (np. kasza jaglana, która działa termostabilizująco i odkwaszająco, kasza gryczana niepalona) oraz witaminę C (sok z owoców dzikiej róży, sok z czarnej porzeczki z dodatkiem ciepłej wody, jabłka, natka pietruszki).

Dla osób, które mają tak zwany zabiegany tryb życia oraz o szczególnie obniżonej odporności, z pomocą przychodzi „zielona żywność”. Zawiera ona potężne ilości naturalnych, odżywczych oraz oczyszczających wartości, a jej jedzenie nie wymaga właściwie żadnego wysiłku. Zielona żywność to nazwa, która dotyczy przede wszystkim chlorelli oraz jęczmienia.

Sok z młodej trawy jęczmiennej to nic innego jak sok wyciśnięty z kilkudniowej trawy jęczmiennej i wysuszony w niskiej temperaturze, gotowy do ponownego połączenia z wodą. Otrzymujemy w ten sposób nektar gotowy do wypicia już po chwili. Podczas gdy sok z jęczmienia użyźnia i harmonizuje nasz organizm, chlorella dba o to, żeby usunąć z niego nagromadzone toksyny, bakterie, wirusy i pleśnie.

Sok z młodej trawy jęczmiennej jest także doskonałym pokarmem dla małego dziecka odstawianego od piersi. Jego Ph jest niemal identyczne jak mleka matki, a bogactwo naturalnych witamin, składników mineralnych, mikroelementów, antyoksydantów, chlorofilu, enzymów i innych korzystnych substancji w doskonałych proporcjach sprawia, że nazywany jest zielonym mlekiem.

Chlorella  (alga słodkowodna) jest także wspaniałym źródłem naturalnych witamin i  chlorofilu, posiada też bogactwo błonnika, który skutecznie i w sposób naturalny oczyszcza i detoksykuje organizm, wspierając  go w walce z alergiami i chorobami skóry. Jest również skuteczna w leczeniu atopowego zapalenia skóry i łuszczycy.




Dzieci spożywające Zielone Produkty dużo rzadziej zapadają na choroby układu oddechowego. Kiedy obserwujemy, że nasze dziecko zaczyna „coś brać”, możemy podać mu więcej chlorelli przez kilka dni. Pomożemy w ten sposób organizmowi szybciej i skuteczniej poradzić sobie z  chorobą. Zielona Żywność przywraca naturalną równowagę kwasowo-zasadową, jest dwa razy skuteczniejszym niż szpinak, najbardziej całościowym produktem zasadotwórczym. Pomaga bardzo skutecznie zapobiegać anemii i leczyć ją, poprawia wchłanianie i oczyszcza drogi trawienne. Zielona Żywność jest minimalnie przetworzona. Przyjmuje się, że wystarczy wypić kilka łyków soku z młodej trawy, aby uzyskać efekt zjedzenia dużego ekologicznego brokuła, i to na surowo.

Dieta probiotyczna!
Po oczyszczaniu przychodzi czas na odbudowę flory bakteryjnej. To o tyle ważne, że jelita są wrotami naszej odporności i od ich stanu zależą możliwości wchłaniania składników odżywczych z pokarmu. W odbudowie flory bakteryjnej pomagają naturalne probiotyki:
Warto przy tym pamiętać, że bakterie probiotyczne czerpią energię z trawienia wielocukrów roślinnych, czyli kasz pełnoziarnistych oraz błonnika.

Kiszonki – zakwas z buraków i kapusty

Zakwasy warzywne to prawdziwe napoje mocy. Są źródłem naturalnych probiotyków, które sprawią, że nasza mikroflora jelitowa będzie szczęśliwa! Ponadto wzmacniają organizm, przyśpieszają jego detoksykację, hamują rozwój szkodliwych bakterii i niszczą wolne rodniki. Zawarte w nich laktobakterie odbudowują florę bakteryjną jelit, dlatego świetnie sprawdzą się jako osłona i wsparcie w trakcie lub po antybiotykoterapii.

Probiotyki poprawiają szczelność jelit, chroniąc je przed szkodliwymi bakteriami. Zakwaszają florę jelitową, dzięki czemu stanowią dodatkową ochronę przed namnażaniem się bakteryjnych intruzów. Mają masę korzystnych właściwości, dlatego warto sięgać po nie codziennie. Zdecydowanie polecamy probiotyki naturalne!

W diecie stymulującej odporność nie może zabraknąć oleju z czarnuszki. Jego pozytywny wpływ na układ immunologiczny został udowodniony naukowo. Olej z czarnuszki można podawać już nawet dzieciom po pierwszym roku życia.

Poza olejem z czarnuszki, warto zwrócić szczególną uwagę na olej lniany i rydzowy. Olej lniany ze względu na korzystną proporcję kwasów Omega-3 i 6 uważany jest za jeden z najzdrowszych tłuszczy roślinnych. Wzbogaci dietę i ułatwi wchłanianie witamin z posiłków. Idealny do twarożku, ulubionej surówki z marchewki i do maczania chleba.


Pamiętajmy, że odpowiednia ilość płynów to podstawa zdrowia!
Pijmy wodę, herbatę czy przygotowane przez nas kompoty. Unikajmy słodzonych i gazowanych napojów. Dlaczego odpowiednie nawodnienie jest tak ważne? 
Woda oczyszcza organizm z toksyn, dzięki czemu staje się on silniejszy. Przyspiesza także metabolizm, bierze udział w procesach trawiennych, reguluje temperaturę ciała, a także pomaga pozbywać się produktów przemiany materii.

Ruszajmy się na świeżym powietrzu!

Naukowcy twierdzą, że obok zdrowej diety, to właśnie ruch ma kluczowe znaczenie dla prawidłowego działania układu immunologicznego.  
Ruch zwiększa liczbę oraz aktywność makrofagów i krwinek białych, które są odpowiedzialne za walkę z drobnoustrojami. Ponadto dotlenione komórki ciała są bardziej odporne i rzadziej padają ofiarą bakterii oraz wirusów. Aktywność fizyczna usprawnia także działanie układu oddechowego, krążenia, trawiennego oraz nerwowego. Co ważne, ruch obniża poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu. To istotne, ponieważ osoby długotrwale narażone na stres częściej zapadają na infekcje, choroby serca czy choroby nowotworowe.

Myjmy ręce!

Po skorzystaniu z toalety, powrocie z podwórka, czy przed jedzeniem – warto zadbać o to, żeby mycie rąk jak najwcześniej weszło naszym dzieciom w krew. Dlaczego to tak ważne? Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że aż 69% zakażeń przewodu pokarmowego może być spowodowane niewłaściwą higieną. Choroby brudnych rąk to przede wszystkim salmonelloza, owsiki, lamblioza, ale także grypa, wirusowe zapalenie wątroby, zarażenie rotawirusami czy tasiemcem.
Mycie rąk nie jest jednak czynnością banalnie prostą. Aby pozbyć się 90% groźnych bakterii należy myć ręce wodą z mydłem przez 15 sekund. Pół minuty pozwala usunąć praktycznie wszystkie drobnoustroje. Okazuje się jednak, że zazwyczaj myjemy dłonie przez około 5 sekund. To zdecydowanie zbyt krótko, aby dokładnie je oczyścić. Warto także pamiętać o dokładnym suszeniu, ponieważ wilgoć sprzyja rozwojowi bakterii.

SUPLEMENTUJMY WITAMINĘ D!

Witamina D bierze udział w budowaniu mocnych kości i zębów. Ale to nie jedyna jej zaleta. Wspiera również układ odpornościowy, dzięki czemu lepiej radzi on sobie z różnego rodzaju infekcjami. Naukowcy twierdzą, że 90% Polaków zmaga się z niedoborem witaminy D.
Jej podstawowym źródłem jest ekspozycja na promienie słoneczne. W naszym kraju pełna synteza skórna jest możliwa w okresie od maja do września przy odpowiednich warunkach atmosferycznych, ubiorze i czasie aktywności na świeżym powietrzu. Najlepiej jest odsłaniać większe partie ciała (nogi i ręce) od godziny 10 do 15 przez minimum 15 minut dziennie.

Kolejnym źródłem witaminy D jest dieta, dlatego zaleca się częste spożywanie ryb – węgorza, łososia, śledzia, dorsza oraz makreli, ale także jaj, sera żółtego i mleka. Warto jednak wiedzieć, że jedzenie pokrywa maksymalnie 20% dziennego zapotrzebowania. W naszej strefie klimatycznej należy więc suplementować witaminę D od października do kwietnia. 

Przepisy:

1. Kapusta kiszona

Kiszona kapusta zawiera więcej witaminy B12, B6 i PP, niż świeża. Zawarta w niej witamina C  jest bardzo dobrym środkiem zapobiegającym przeziębieniom. Sok, który wytwarza się podczas kiszenia, warto pić codziennie przed posiłkiem – to napój pełen witamin, który poprawia apetyt i trawienie oraz naturalnie dezynfekuje układ trawienny.

Domowa kapusta kiszona

Składniki:

  • 5 kg białej kapusty,
  • 100 g soli,
  • 5 marchewek,
  • koper,
  • 1 łyżka kminku.

Przygotowanie:

Kapustę poszatkuj, marchew zetrzyj na tarce o drobnych oczkach. Warzywa wymieszaj, posyp solą i ugniataj ręką do czasu, aż puści sok. Na dnie beczki połóż koper, następnie kapustę i marchew wymieszane z kminkiem. Całość obciąż talerzem, na którym połóż kamień. Kiś około trzech tygodni, w temperaturze pokojowej. Codziennie przebijaj kapustę tłuczkiem, aby się odgazowała. Po trzech tygodniach rozłóż do litrowych słoików i szczelnie zakręć.

2. Ogórki kiszone

Bogate w witaminy z grupy B, które wpływają na poprawę działania układu nerwowego i koncentrację. Bakterie kwasu mlekowego, namnażane w czasie kiszenia, poprawiają trawienie i likwidują toksyny z organizmu.

Domowe ogórki kiszone

Składniki:

  • 15 kg ogórków gruntowych,
  • 500 g soli kamiennej niejodowanej,
  • 10-12 litrów wody,
  • pęczek kopru z nasionami,
  • 2 główki czosnku,
  • 2-3 łyżki gorczycy,
  • kilka listków laurowych,
  • 2 łyżki ziela angielskiego,
  • 1 łyżka czarnego pieprzu,
  • 3 korzenie chrzanu.

Przygotowanie:

W małym garnku zagotuj 2 litry wody z 500 g soli. Solankę ostudź. Do beczki włóż ogórki, przekrojone w poprzek główki czosnku, przyprawy, koper i chrzan. Całość zalej solanką i uzupełnij zimną wodą w takiej ilości, aby przykryła ogórki. Obciąż je talerzem z kamieniem. Całość zakręć i zostaw na tydzień lub dwa w temperaturze pokojowej. Ukiszone ogórki przełóż w słoiki, zalej sokiem z beczki i pasteryzuj przez około 15 minut w wodzie nagrzanej do maksymalnie 80 stopni.

3. Rejuvelac

Rejuvelac to fermentowany napój z kiełkujących nasion pszenicy, żyta, jęczmienia, prosa, gryki, quinoa lub innych ziaren. Bogaty w witaminy grupy B, witaminy K, enzymy, białka, proteiny, węglowodany, kwas mlekowy oraz amylazy. Znajdziemy w nim probiotyki takie jak Lactobacilli oraz Aspergillus, które wzmacniają układ odpornościowych.

Składniki:

  • 1 szklanka suchych nasion gryki niepalonej,
  • 1,5 litra wody,
  • woda do płukania.

Przygotowanie:

Grykę opłucz, wsyp do słoika i zalej dwiema szklankami wody. Przykryj gazą i odstaw w ciepłe miejsce na 8-10 godzin. Po tym czasie nasionka wylej na sitko i płucz przez dwie minuty. Przełóż do słoika i ponownie zakryj gazą. Odstaw w ciepłe miejsce na 36 godzin. Codziennie, trzy razy opłukuj ziarna wodą. Po tym czasie powinny zacząć puszczać ogonki.
Opłucz je ponownie, przełóż do 2-litrowego słoja, wsyp skiełkowane nasiona i wlej około 1,5 litra wody. Przykryj gazą i odstaw w ciepłe miejsce na 48 godzin. Woda zmętnieje i pojawi się dużo bąbelków. To oznacza, że zaczął się proces fermentacji.
Po 48 godzinach ustaw sitko nad czystą miską i przelej nasiona. Płyn, który w ten sposób uzyskasz, to Rejuvelac. Wlej go do czystych butelek i przechowuj w lodówce. Nasionka możesz dodać do chleba.

4. Kombucha

Zwana grzybkiem herbacianym, jest symbiotyczną kolonią bakterii i drożdży, która przerabia cukier na kwas glukuronowy, odgrywający istotną rolę w procesie detoksykacji. Grzyb kombucha dodany do posłodzonej herbaty zaczyna proces fermentacji, na skutek którego powstaje napój bogaty m.in. w witaminy z grupy B, aminokwasy, kwas askorbinowy i liczne składniki mineralne. Ten napój świetnie działa również na układ odpornościowy.

Składniki:

  • 1 kombucha,
  • 2 łyżki octu jabłkowego lub winnego,
  • 1 szklanka cukru trzcinowego nierafinowanego,
  • 3 litry wody,
  • 6-7 torebek herbaty.

Przygotowanie:

Przyrządź w klasyczny sposób herbatę (z podanej proporcji wody i ilości torebek). Przestudź i przelej do słoja. Dodaj odrobinę octu i kombuchę. Na wierzch słoika naciągnij gazę. Napój odstaw na 5-7 dni. W tym czasie napój zacznie fermentować. To znak, ze drożdże przekształcają cukier w dwutlenek węgla.
Po 15 dniach czas na drugą fermentację. Bez tego etapu z herbaty po 2-4 miesiącach powstanie zwykły ocet. Całość przechowuj w butelkach w lodówce. Aby kombucha była aktywna, możesz ją poddawać stałej fermentacji – po dwóch dniach do słoja dolewasz tyle wody z herbatą i cukrem, ile zdołałeś wypić. W ten sposób twój napój nigdy się nie skończy.

5. Zakwas z buraków

Podobnie jak kiszona kapusta czy ogórki, jest bogatym źródłem witaminy C, kwasu mlekowego, kwasu foliowego, witamin z grupy B i wielu minerałów. Zawiera także żelazo, wapń, magnez i potas.

Składniki:

  • 5 kg obranych buraków,
  • 5 litrów wody,
  • 1 główka czosnku,
  • skórka z 1 kromki ciemnego chleba na zakwasie,
  • 1 cebula,
  • 3 czubate łyżki soli kamiennej,
  • mielony, czarny pieprz,
  • 5 listków laurowych,
  • garść ziaren ziela angielskiego.

Przygotowanie:

Buraki i cebulę pokrój na cienkie plasterki. Główkę czosnku przetnij w poprzek na dwie części. Warzywa włóż do naczynia kamionkowego, zalej wodą, dodaj skórkę z chleba i przyprawy. Wymieszaj. Na powierzchni połóż talerz, obciąż go i dociśnij buraki do dna (inaczej spleśnieją i napój będzie do wyrzucenia!). Odstaw na 3-5 dni w ciepłe miejsce. Gotowy zakwas zlej do słoików, szczelnie zakręć i przechowuj w lodówce.

6. Kwas chlebowy

Produkowany na drożdżach i bakteriach kwasu mlekowego ma smak chleba razowego i świetnie gasi pragnienie. To tradycyjny napój spożywany na Podlasiu, będący naturalnym probiotykiem o niesamowitych właściwościach prozdrowotnych.

Składniki:

  • 1 kg chleba razowego na zakwasie,
  • 8 litrów wody,
  • 0,5 kg cukru,
  • sok z 3 cytryn,
  • 1 łyżeczka drożdży,
  • rodzynki.

Przygotowanie:

Wodę zagotuj w dużym garnku i wrzuć do niej chleb. Odstaw roztwór na 24 godziny. Następnie przecedź przez gęste sito. Chleb wyciśnij przez gazę. Dodaj do roztworu cukier, sok z cytryn, drożdże i uzupełnij przegotowaną (to ważne) wodą, do pojemności 8 litrów. Zostaw na 12-24 godziny. Zdejmuj szum z wierzchu. Następnie przecedź napój przez gęste sito i rozlej do butelek. Osad, który jest na dnie garnka, powinien zostać wylany. Do każdej z butelek wrzuć 2-3 rodzynki. Zamknij butelki i odstaw w chłodne miejsce. Kiedy rodzynki przemieszczą się w górę – kwas nadaje się do picia.
Uwaga: niektóre źródła podają, że z powodu fermentacji w kwasie chlebowym znajdują się śladowe ilości alkoholu, dlatego lepiej nie podawać go dzieciom.

7. Roślinny kefir sojowy

Czyli roślinna alternatywa dla kefirów na bazie mleka krowiego, bogata w aktywne bakterie probiotyczne.

Składniki:

  • 2-3 łyżki ziaren kefirowych (znajdziesz je pod nazwą: grzybek tybetański),
  • 500 ml mleka sojowego,
  • 2-3 płaskie łyżki mleka sojowego w proszku,
  • 2 łyżeczki syropu klonowego.

Przygotowanie:

Wymieszaj mleko sojowe z mlekiem sojowym w proszku i syropem. Przelej je do słoika, dodaj ziarna kefirowe i ponownie wymieszaj drewnianą łyżką. Słoik przykryj gazą i odstaw na 24-48 godzin. Następnie przelej mieszankę przez sito do miski, delikatnie mieszając. Pozostałe na sitku ziarna włóż do świeżego mleka sojowego z mlekiem w proszku i syropem. Proces możesz powtarzać w nieskończoność, by zawsze mieć pod ręką roślinny, zdrowy kefir.

Na Zdrowie!


Źródło:
Portal, który serdecznie polecamy: https://dziecisawazne.pl/


czwartek, 4 października 2018

Czego dzieci naprawdę potrzebują po wyjściu ze szkoły?




Polecamy ciekawy artykuł z naszego ulubionego portalu Dzieci są ważne!
Czego dzieci naprawdę potrzebują po wyjściu ze szkoły?

"Nie ma żadnej odgórnej regulacji nakładającej na nauczyciela obowiązek zadawania pracy domowej. Nie ma żadnej odgórnej regulacji nakazującej uczniowi, w czasie wolnym od szkoły, odrabiania zadanej pracy. Co więcej - nie ma żadnej odgórnej regulacji sankcjonującej prawo nauczyciela do negatywnej oceny nieodrobionej przez ucznia w czasie wolnym od szkoły pracy domowej. O co więc chodzi? Chodzi o nasze - dorosłych przekonanie: "Ja odrabiałem zadanie domowe i korona mi z głowy nie spadła", "Ja ślęczałem wieczorami nad zadaniem i wyszedłem na porządnego człowieka". Nie wierzę w sensowność zadań domowych, za to wierzę w refleksję rodziców i nauczycieli nad skostniałym systemem, który nie służy nikomu. Przyszedł czas zlikwidować zadania domowe!

Zmiana jest możliwa!

W lutym 2018 roku Kuratorium województwa warmińsko-mazurskiego, jako pierwsze w Polsce, rozesłało do szkół polecenie, by nie zadawać uczniom prac domowych na czas weekendu, świąt i ferii. W wysłanym liście zwrócono uwagę na fakt, że prace domowe powodują nadmierne obciążenie dzieci, co nie służy ani ich zdrowiu, ani dobremu samopoczuciu oraz narusza przepis art. 31 Konwencji o prawach dziecka przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w 1989 roku. Kto będzie następny?

Przykry obowiązek…

Zadanie domowe jest przykrym obowiązkiem większości dzieci na świecie, bardzo często również udręką dla rodziców. Po godzinach spędzonych na siedzeniu w szkolnej ławce i wykonywaniu poleceń, ciała i umysły dzieci potrzebują zgoła odmiennych aktywności. Nie chodzi tylko o to, że odrabianie zadania domowego przez zmęczonego ucznia nie uczy go niczego nowego, ale przede wszystkim o fakt, że dodatkowa “nauka” okrada dzieci z czasu na zabawę, z ważnych dla rozwoju i wartościowych aktywności, które pomogą im wyrosnąć na zdrowych i zadowolonych dorosłych. Co zatem dzieci powinny robić w ciągu tych kilku godzin między zakończeniem lekcji w szkole a położeniem się spać? Po prostu odpoczywać!

I, co istotne, odpoczynek w wykonaniu dzieci to niekoniecznie tylko leżenie na kanapie, oglądanie bajki czy gra na komputerze. To przede wszystkim wolny czas na robienie tych wszystkich rzeczy, na które zazwyczaj nie ma czasu – swobodną, rozwijającą, budującą obecność. Na bycie. Niespieszne poszukiwanie siebie, badanie swoich potrzeb, pragnień, rozwijanie relacji, ekspresję twórczą, poczucie przynależności do świata. Brzmi abstrakcyjnie? Więc przyjrzyjmy się konkretnym aktywnościom i sprawdźmy, jakie korzyści mogą one przynieść naszym dzieciom.

10 aktywności, które rozwijają bardziej, niż zadanie domowe:

1. Bieganie, skakanie, jazda na rowerze i gra w piłkę – wolna, niedyrektywna zabawa odgrywa ogromna rolę w prawidłowym rozwoju młodego mózgu. Wolna zabawa niesie ze sobą nowe doświadczenia, pozwalające dzieciom na zdobycie społecznych, emocjonalnych i intelektualnych umiejętności, których samodzielnie nie mogłyby uzyskać w żaden inny sposób.
2. Rozmowa z rodzicami. Odwiedziny dziadków – zamiast niekończących się batalii o odrabianie zadania, rodzice i dzieci powinni mieć czas i możliwość swobodnej rozmowy nie tylko na temat tego, jak minął dzisiejszy dzień. Rozmowy na ważne tematy raczej nie odbywają się w biegu, wymagają odpowiedniej atmosfery i wolnej od obowiązków przestrzeni. Zaś międzypokoleniowa, bliska relacja z dziadkami może przynieść mnóstwo benefitów: od poczucia przynależności i tożsamości rodzinnej, udziału w tradycjach rodzinnych, obserwowaniu współzależności pokoleniowej, aż do doświadczenia uczucia bycia totalnie uwielbianym i rozpieszczanym.
3. Drzemka – badania The National Sleep Foundation dowodzą, że 30% amerykańskich dzieci nie wysypia się wystarczająco, polskie statystyki wspominają, że prawie 40% dzieci ma problemy ze snem. Niewystarczająca ilość snu znacząco wpływa na kondycję uczniów, przyczyniając się do kłopotów z koncentracją i zapamiętywaniem, poczucia rozdrażnienia i stanu przewlekłego zmęczenia. Tymczasem wystarczy 20 minut popołudniowej drzemki, by poprawić samopoczucie i nabrać energii.
4. Czytanie książki. Budowanie z klocków. Rysowanie. Gra na instrumencie – o zaletach czytania nie trzeba nikogo przekonywać. Prawie każdy z nas nosi też w sobie wspomnienie samodzielnie wybranej, wciągającej, ukochanej książki dzieciństwa, dzięki której być może zapałaliśmy miłością do książek w ogóle. Naszym dzieciom również należy się czas na niespieszne czytanie – poza kanonem lektur szkolnych. Budowanie z klocków, czy rysowanie rozwija umiejętność samodzielnej zabawy bez towarzystwa dorosłych, wzmacnia poczucie sprawczości i buduje pewność siebie. I jest bardzo relaksujące. Natomiast umiejętność gry na instrumencie to ogromna przyjemność i satysfakcja. Dodatkowo badania dowodzą, że “muzyczny” mózg  rozwija “neuropsychologiczne rozróżnienie” dźwięków, które wspomaga rozwój mowy i naukę czytania.
5. Wspinanie się na drzewa. Wyjście z psem. Siłowanki z rodzeństwem – “ryzykowne” zabawy dodają dzieciom pewności siebie, ale i uczą rozpoznania własnych granic i możliwości, oceny ryzyka oraz rozwijają zmysł przestrzenny. Dzieci, które angażują się w opiekę nad domowym pupilem rozwijają w ten sposób empatię, a także odpowiedzialność. Spacer z psem może być również okazją do relaksu i wyciszenia. A siłowanki pozbawione agresji to idealna forma fizycznej zabawy angażującej całe ciało. Pomaga w nauce stawiania i respektowania granic, a także umiejętnym czytaniu sygnałów płynących z ciała. 
6. Pomoc w przygotowaniu obiadu – wspólne gotowanie to nie tylko kształtowanie dobrych nawyków żywieniowych, to przede wszystkim bliskość, zaangażowanie, praca zespołowa i poczucie wspólnoty. 
7. Zabawa w przebieranki – bycie przeraźliwym smokiem, groźnym bandytą, wszechwładną królową, bezbronnym motylkiem, dinozaurem czy wojownikiem ninja rozwija wyobraźnię i wyzwala pokłady kreatywności – tak istotne w procesie rozwiązywania problemów. Wyimaginowana zabawa pozwala zasymilować emocje towarzyszące odkrywaniu świata i rozładować napięcie po całym dniu poza domem.
8. Napisanie opowiadania lub książki, namalowanie obrazu – dać ponieść się wyobraźni, przelać myśli i uczucia na papier, oddać się procesowi tworzenia – jakże to ważne dla wewnętrznego rozwoju!
9. “Nicnierobienie” – jest równie ważne jak zabawa. Pozwolenie sobie na bujanie się w hamaku, słuchanie muzyki, patrzenie przez okno jest istotną umiejętnością, która pozwala otworzyć umysł, zrelaksować ciało.
10. Wysłuchanie długiej historii na dobranoc – innymi słowy poczucie przyjemności płynącej z braku pośpiechu, delektowanie się bliskością i poczuciem bezpieczeństwa, które daje rodzina i dom. 

Dzieci mają prawo do czasu wolnego od pracy!


Praca domowa to symbol tradycyjnej szkoły. Najnowsze badania naukowe dowodzą, że ta metoda edukacyjna nie przynosi prawie żadnych efektów! Alfie Kohn w swojej książce “Mit pracy domowej” namawia nauczycieli i rodziców do zweryfikowania obiegowych poglądów dotyczących kwestii odrabiania lekcji."

Źródło:

* Inspiracją do napisania tego artykułu była książka “Mit pracy domowej” oraz wpis na blogu Mother.ly 

Agnieszka Nuckowska

Redaktor prowadząca dziecisawazne. Terapeutka Gestalt i polonistka. Inicjatorka wielu działań na rzecz dzieci w Polsce i poza nią. Mieszka na wyspie na Pacyfiku.

czwartek, 27 września 2018

Twoje ciało domaga się wody!




Woda jest podstawowym źródłem energii.
Woda jest rozpuszczalnikiem. Woda jest środkiem transportu. Woda jest  również "materiałem opakowaniowym". Wypełnia przestrzeń w organizmie.  Te właściwości wody umożliwiają egzystencję i przetrwanie w otoczeniu innych form życia. Oto co czyni woda:
- białka i enzymy są bardziej efektywne w roztworach o mniejszej gęstości; dotyczy to wszystkich receptorów w błonie komórkowej
- w roztworach o większej gęstości białka i enzymy (przy odwodnieniu) stają się mniej efektywne
- organizm ma problemy z prawidłową reakcją na uczucie pragnienia, jeśli jest odwodniony na poziomie komórkowym
- woda reguluje wszystkie procesy ciała, łącznie z transportowaniem masy suchej

Uniwersalny rozpuszczalnik, jakim jest woda, reguluje wszystkie funkcje ciała, łącznie z funkcjami masy suchej, którą rozpuszcza i transportuje.
Gdy ciało jest odwodnione, uruchomiony zostaje z góry zaprogramowany system racjonowania i reglamentacji wody, który jest swoistą formą "zarządzania suszą".


BÓL- wołanie o wodę!
W świetle nowego paradygmatu wszelki ból, którego źródło nie leży w mechanicznym urazie
lub infekcji, należy traktować jako sygnał odwodnienia w obszarze, w którym jest odczuwany. Nawracające bóle, które nie mają swego źródła w infekcji, winny być traktowane jako oznaki braku wody w organizmie.
Uczucie bólu wskazuje na miejscowe zmiany chemiczne w obszarach wokół nerwów odpowiedzialnych za monitorowanie równowagi kwasowo-zasadowej. Rolą tego mechanizmu jest zapobieganie nagromadzeniu się kwasów, które mogłoby naruszyć błony komórkowe i doprowadzić do uszkodzenia komórek w otoczeni. Gdy brakuje odpowiedniej ilości wody do wypłukiwania nadmiaru kwaśnych produktów metabolizmu, zakończenia komórek nerwowych wykrywają uszkodzenie i przekazują tę informację do mózgu. Nasza świadomość nie od razu odnotowuje ta informację jako ból.Ciało przez jakiś czas stara się zaradzić problemowi. Niemniej, jeśli zapasy wody nie zostaną uzupełnione, otrzymamy sygnał bólowy. Jeśli natomiast sygnał bólu nie zostanie właściwie rozpoznany, to nasilający się ból powoduje, że działanie i mobilność danego fragmentu ciała zostanie ograniczona, aby w ten sposób zmniejszyć metabolizm komórek na tym obszarze i zredukować wydzielanie kwaśnych odpadów.

Brak zrozumienia, czym jest w rzeczywistości ból-wyrafinowanym sygnałem miejscowego odwodnienia-niewątpliwie prowadzi do komplikacji w trakcie leczenia problemu. Bardzo łatwo jest założyć,że ból wskazuje na stan chorobowy i próbować leczyć go chemią, mimo że ulgę przyniosłaby sama woda.

Odwodnienie jest źródłem całej gamy reakcji bólowych. Bóle reumatyczne, bóle mięśnia sercowego, niestrawność, bóle pleców, ból nóg w czasie chodzenia, migrena, kac, zatwardzenie i inne są pochodną niedostatecznego nawodnienia ciała.
Ból powinien być leczony poprzez odpowiednie nawodnienie. Co najmniej 24h przez zażyciem leków przeciwbólowych, antyhistaminowych czy przeciwkwasowych powinniśmy przyjąć minimum 2,5 litra wody. Pozwoli to uniknąć permanentnych uszkodzeń tkanek i chronicznego stanu chorobowego. Leki przeciwbólowe dostępne bez recepty mogą również prowadzić do uszkodzenia nerek i wątroby.

Bóle układu trawiennego są najważniejszym sygnałem alarmowym organizmu. Warstwę błony śluzowej żołądka pokrywa śluz, składający się w 98% z wody i w 2% ze swoistego rusztowania, które je utrzymuje. Stanowi naturalną barierę ochronną żołądka. W Szwecji przeprowadzono ciekawe badania, które wykazywały taki sam rezultat u osób niemających wrzodów, a cierpiących jedynie na ból związany z niestrawnością, niezależnie od tego, czy przyjmowały placebo, środku przeciwkwasowe, czy też środki blokujące działanie histaminy. Innymi słowy, zarówno leki zobojętniające kwas solny jak i silniejsze leki są nieskuteczne.
Jeśli wypijasz wodę i uwalnia ona od bólu, to przy właściwej diecie wrzód zaleczy się sam po jakimś czasie.

W razie długotrwałego odwodnienia komórki mózgu zaczynają się kurczyć. Wyobraźcie sobie dorodną śliwkę stopniowo przeistaczającą się w śliwkę suszoną. Niestety, w stanie odwodnienia, komórka nie jest w stanie wykonywać wielu swoich funkcji, choćby takiej jak transport neuroprzekaźników do zakończeń nerwowych.

Bóle reumatoidalne są kolejnym miejscowym sygnałem odwodnienia.
Reumatoidalne zapalenie stawów powinno być traktowane jaka oznaka odwodnienia chrząstki stawowej. W niektórych przypadkach również niedobór soli może być istotnym czynnikiem prowadzącym do zwyrodnienia stawów. Chrząstki znajdujące się na powierzchni kości w stawach zawierają dużo wody. Komórki w kościach są osadzone w strukturze zbudowanej z wapnia. Natomiast komórki w chrząstce rozmieszczone są w substancji międzykomórkowej - osnowie o dużej zawartości wody.
W wykorzystaniu wody docierającej poprzez strukturę kostną priorytet ma wytwarzanie ciałek krwi w szpiku kostnym. Inaczej mówiąc, nowe komórki krwi mają w dostępie do wody pierwszeństwo przed chrząstkami!
Początkowo ból jest sygnałem,że staw nie jest gotowy do przenoszenia nacisku - dopóki nie zostanie w pełni nawodniony. Na taki ból należy reagować zwiększeniem ilości pitej regularnie wody, by osiągnąć dostateczne rozcieńczenie krwi krążącej w okolicy, aż chrząstka zostanie należycie uwodniona.

Bóle pleców 
Stan i funkcjonowanie stawów kręgosłupa oraz struktura dysków, z których zbudowany jest kręgosłup, zależy od hydraulicznych właściwości wody przechowywanej w rdzeniu dysków i w chrząstkach. Woda nie tylko pełni rolę smaru stykających się powierzchni. 75% masy górnych części ciała człowieka opartych jest na poduszce wodnej, zawartej w rdzeniu dysków, a 25% tej masy na włóknistym materiale, który otula dysk. Dla wszystkich stawów, także w kręgosłupie, woda spełnia funkcję nawilżającą, ale jest ona również odpowiedzialna za dźwiganie ciężaru ciała.
Pomiędzy kręgami i dyskami istnieje tzw. przestrzeń międzykręgowa, w której znajduje się woda (nawilżacz całego układu). W konsekwencji ciśnienia, jakie wywołują ruchy ciała oraz jego masa, woda jest usuwana. Aby przeciwdziałać bólowi pleców, należy spożywać odpowiednie ilości wody oraz wykonywać ćwiczenia ruchowe, które pozwolą na powstawanie próżni między kręgami i na zassanie wody do pustych przestrzeni. Ruch eliminuje także skurcze mięśni pleców, które u wielu osób są przyczyną bólu. Nie od rzeczy będzie również utrzymanie poprawnej postawy ciała. Temat ten jest tak ważny i powszechny we współczesnym świecie.
Także bóle głowy, bóle migrenowe mają swoją przyczynę w odwodnieniu.

Twoje ciało potrzebuje co najmniej 6-8 szklanek wody dziennie.
Alkohol, herbata, kawa i inne napoje zawierające kofeinę nie zastępują wody. Na podstawie klinicznych obserwacji pacjentów chorych na wrzody trawienne doszedłem do wniosku, że wodę najlepiej pije się w określonych momentach:
1 szklankę pół godziny przed każdym posiłkiem oraz 2 i pół godziny po posiłku. To absolutne minimum, jakieog potrzebuje ciało w czasie dnia. Aby jednak prawidłowo nawodnić organizm, warto wypijać zawsze dodatkową szklankę lub dwie przy okazji dużego posiłku albo przed udaniem się na spoczynek. Pragnienie powinno być zaspokajane ZAWSZE!
Picie wody przed posiłkami zapobiega zbytniemu zagęszczania krwi w rezultacie spożywania pokarmu.
Praktyczna zasada dla osób "solidnie zbudowanych"-wypić jedną szklankę na każde 8 kg wagi ciała.
Osoba ważąca 80 kg powinna wypijać dziennie 8 szklanek, czyli  około 2,4l wody.
Dobrym wskaźnikiem nawodnienia organizmu jest kolor moczu. Osoba dobrze nawodniona będzie wydalała mocz niemal bezbarwny, jasny - nie licząc zabarwienia wywołanego witaminami lub sztucznymi barwnikami dodawanymi do potraw. Mocz w kolorze żółtym wskazuje na stosunkowo niewielkie odwodnienie, natomiast kolor pomarańczowy powinien być traktowany jako sygnał groźnego niedoboru wody!

Proste jest zawsze najpiękniejsze, ale czasami, szczególnie w medycynie, jest to trudny do przyjęcia przez wielu lekarzy koncept. Kiedy pierwszy raz zacząłem stosować metodologię używania wody w celach terapeutycznych, jak to opisał dr Fereydoon Batmanghelidj, byłem zaszokowany jej skutecznością! Niewielu lekarzy wie,że odpowiednio zastosowana woda ma właściwości przeciwbólowe czy przeciwhistaminowe. Wielu osobom można pomóc w ten niesamowicie prosty sposób, nieinwazyjny i bardzo tani. Z tego powodu ta książka jest naprawdę godna najwyższej rekomendacji.
                                  Jerzy Zięba

Więcej informacji znajduje się w książce "Twoje ciało domaga się wody".
Polecamy tą niesamowitą książkę, pozwalającą zrozumieć sens. Obszerny materiał na temat zwalczania wszelkich chorób i dolegliwości za pomocą wody.

Spis treści:
Przedmowa / 11
Wstęp / 13
ROZDZIAŁ 1
Dlaczego medycyna nie leczy / 15
Podstawy / 16
Paradygmat, który musi się zmieniać / 18
Źródło błędu w medycynie / 19
ROZDZIAŁ 2
Nowy paradygmat / 23
Regulacja wody w organizmie w zależności od wieku / 24
To trzeba zrozumieć / 24
Woda ma równie¿ inne ważne właściwości / 26
Ból: wołanie o wodę / 30
ROZDZIAŁ 3
Bóle układu trawiennego / 33
Zapalenie jelita grubego / 40
Objawy podobne do zapalenia wyrostka robaczkowego / 40
Przepuklina rozworu przełykowego / 40
ROZDZIAŁ 4
Bóle reumatoidalne / 45
Ból pleców / 49
Bóle szyi / 52
Bóle dławicowe / dusznica bolesna / 53
Bóle głowy / 53
ROZDZIAŁ 5
Stres i depresja / 57
Początkowe ukryte mechanizmy kompensacyjne związane z odwodnieniem / 58
Endorfiny, kortyzon, prolaktyna, wazopresyna / 59
Alkohol / 62
Układ renina-angiotensyna / 63
ROZDZIAŁ 6
Nadciśnienie / 71
Niedobór wody a nadciśnienie / 72
ROZDZIAŁ 7
Wysoki poziom cholesterolu / 81
Świadectwa / 85
ROZDZIAŁ 8
Nadwaga / 91
Dlaczego ludzie jedzą za dużo / 92
Dietetyczne napoje gazowane a otyłość / 94
ROZDZIAŁ 9
Astma i alergie / 105
ROZDZIAŁ 10
Stres i odwodnienie – niektóre aspekty metaboliczne / 111
Cukrzyca insulinoniezależna / 111
Tryptofan a cukrzyca / 112
Cukrzyca insulinozależna / 116
ROZDZIAŁ 11
Najprostsze leczenie / 119
Jakość wody / 121
Odpowiednia dieta w chorobach wynikających z odwodnienia / 126
ROZDZIAŁ 12
Sól i ćwiczenia fizyczne – dwa filary dobrego zdrowia / 131
Sól – odwieczny lek / 131
Sól – niektóre jej cudowne właściwości / 133
Ćwiczenia fizyczne / 140
Najlepsze formy ćwiczeń fizycznych / 142
System opieki zdrowotnej a nasza odpowiedzialność / 143

Źródło: Twoje ciało domaga się wodyautor: Fereydoon Batmanghelidj

Przekład Radosław Lorych przy współpracy Jędrzeja i Przemysława Ilukowiczów
Niektóre recenzje:
Proste jest zawsze najpiękniejsze, ale czasami, szczególnie w medycynie, jest to trudny do przyjęcia przez wielu lekarzy koncept. Kiedy pierwszy raz zacząłem stosować metodologię używania wody w celach terapeutycznych, jak to opisał dr Fereydoon Batmanghelidj, byłem zaszokowany jej skutecznością. Niewielu lekarzy wie, że odpowiednio zastosowana woda ma właściwości przeciwbólowe czy przeciwhistaminowe. Wielu osobom można pomóc w ten niesamowicie prosty, nieinwazyjny i bardzo tani sposób. Z tego powodu książka ta jest naprawdę godna najwyższej rekomendacji.
Jerzy Zięba - Autor książki Ukryte terapie – czego ci nie powie żaden lekarz
---------------------------------------------------------------------------------------------
Doktor Fereydoon Batmanghelidj jest pionierem i autorytetem w dziedzinie wiedzy o oddziaływaniu wody na zdrowie. Jego przełomowe książki opisują wpływ wody na działanie organizmu i jego budowę, jednocześnie kwestionują obecnie utrzymywane przez medycynę paradygmaty o zdrowiu ludzkim. Wykład w nich zawarty ma solidną i logiczną podbudowę– każdy po ich lekturze zrozumie, że autor słusznie wiąże stany chorobowe z brakiem wody (i nierafinowanej soli) w ciele. Książki dr. Batmanghelidja to źródło ogromnej i potrzebnej wiedzy, lektura wręcz obowiązkowa.
– Vivienne B. Black, felietonistka pisząca na tematy zdrowia dla Positive Health Magazine, Wielka Brytania
---------------------------------------------------------------------------------------------
Nie lecz pragnienia lekarstwami.

wtorek, 18 września 2018

Jesienna odporność - jak zadbać o zdrowie przed zimą!





Suplementacja w okresie jesiennym - niezbędne składniki dla układu odpornościowego!

Okres jesienno-zimowy to czas różnobarwnych, spadających z drzew liści, które stopniowo ustępują miejsca misternie utkanym płatkom śniegu. Choć natura przyciąga uwagę pięknem, aura nie sprzyja naszemu organizmowi.
Gorsza kondycja, krótki czas ekspozycji na promieniowanie słoneczne, wszystko to sprzyja kolejnym infekcjom.
Układ odpornościowy staje się coraz bardziej osłabiony, a tym samym kolejne mikroby zaczynają atakować.

Możemy jednak wspomóc funkcjonowanie swojego organizmu w tym trudnym okresie,
Codzienna dieta powinna na nam dostarczać stosownych ilości witamin i minerałów, aby uniknąć ich niedoborów. Niestety mało kto jest w stanie samodzielnie ułożyć menu na każdy dzień w taki sposób,aby zapewnić właściwą podaż wskazanych substancji odżywczych.
Szukamy zatem naturalnych sposobów na to,by uzupełnić niedobory bądź zapobiec ich powstawaniu.
Zacznijmy od witaminy C, po którą nieodmiennie sięgamy, gdy zaczyna dopadać nas przeziębienie, grypa bądź innego rodzaju infekcje. Witamina ta, w czystej postaci zwana kwasem l-askorbinowym, jest związkiem chemicznym rozpuszczalnym w wodzie. Jej regularne przyjmowanie znajduje zastosowanie w profilaktyce i eliminacji objawów przeziębienia.
Ponadto witamina  C zapobiega szkorbutowi, a także innym chorobom tkanki łącznej. Odpowiednie dawki witaminy C są w stanie skrócić czas trwania infekcji oraz złagodzić występujące objawy.
Witamina C ma kolosalny wpływ na funkcjonowanie organizmów,

Niemniej priorytetowym składnikiem we wzmacnianiu odporności jest cynk.
Całkowita jego zawartość w mięśniach szkieletowych to około 60%, natomiast w kościach jest cynku około 30%. Spośród mikroelementów niezbędnych organizmowi ludzkiemu cynk jest jednym z najważniejszych. W jego skład wchodzi ponad 300 enzymów,a  ponadto bierze on udział w produkcji i sekrecji szeregu hormonów.
Z najistotniejszych funkcji cynku wymienia się rolę w kształtowaniu komórkowej i humoralnej odpowiedzi immunologicznej. Niedobór cynku wiąże się z szeregiem zaburzeń odporności.
Funkcje układu odpornościowego w szeregu schorzeń, wedle badań, udało się przywrócić po rozpoczęciu suplementacji cynkiem.
Ostatni związek mający ogromną rolę w funkcjonowaniu układu odpornościowego to witamina D,której w szczególności brakuje nam w okresie jesienno-zimowym.
Jesienią nawet 50% osób dorosłych wykazuje niedobory tej witaminy, natomiast zimą ten wskaźnik wzrasta nawet do 80%.

Witamina D wpływa na funkcje  układu odpornościowego - wzmacnianie odpowiedzi wrodzonej, a także działania anty-zapalnego. Witamina ta nie tylko wspiera układ odpornościowy,ale także pomaga w przyswajaniu wapnia, który wpływa na mocne i zdrowe kości.

Dodatkowo pomóżmy sobie przed zaśnięciem na parę czynności poprawiających sen i wypoczynek.
Aby wspomóc sen można zastosować dietę opartą na pokarmach bogatych w tryptofan, z którego syntetyzowana jest melatonina ułatwiająca zasypianie.
Tryptofan bierze udział w produkcji hormonu snu oraz serotoniny-"hormonu szczęścia".Zatem jego niedobór powoduje problemy ze snem oraz gorsze samopoczucie. Warto zastosować produkty - węglowodany o niskim indeksie glikemicznym, czyli takie, które będą trawione powoli długo:
Chleb pełnoziarnisty żytni na zakwasie, ryż parboiled lub dziki, makaron gryczany, soczewica.
Produkty, z których zostaną wyprodukowane neuroprzekaźniki ułatwiające zasypianie to: pestki dyni, orzechy włoskie, czy nerkowca, ziarna sezamu i słonecznika, indyk, kurczak, tofu, twaróg owczy lub kozi, szparagi, ryby. Przy okazji produkty te są bogate w witaminy z grupy B i magnez.
Najważniejszym polecanym zabiegiem nogi w wodzie z chlorkiem magnezu, ponieważ magnez bardzo dobrze przyswajalny jest przez skórę.

Jesień i zima to pory roku kiedy borykamy się ze spadkiem odporności, gorszym samopoczuciem fizycznym i psychicznym. Jeśli w naszej diecie nie brakuje stosownych ilości witamin C i D oraz cynku, możemy być spokojni o swoją tarczę ochronną.

Źródło: dział Zdrowie z Natury z najnowszego wydania gazety "Harmonia - Twoje zdrowie, Twoja odpowiedzialność".

czwartek, 12 lipca 2018

Czy fluor jest niebezpieczny?




Fluor jest pierwiastkiem chemicznym, który w postaci fluorku jest często dodawany do past do zębów i do wody pitnej, aby zapobiegać próchnicy zębów. Coraz częściej dyskutowany jest temat nadmiaru fluoru w wodzie, powietrzu i produktach spożywczych ze względu na fakt, że jego przedawkowanie może spowodować zaburzenia w układzie kostnym, nerwowym i oddechowym. Skutkiem tego jest rosnąca nieufność społeczeństwa do stosowania tego składnika w pastach do zębów. Czy fluor rzeczywiście jest niebezpieczny?

Dwie filiżanki herbaty pokrywają dzienne zapotrzebowanie na fluor.

Fluor jest mikroelementem, który ma wpływ na gospodarkę wapniowo-fosforanową w organizmie człowieka. Jego rola polega na zapobieganiu próchnicy zębów a także warunkowaniu właściwej mineralizacji kości i zębów. Zalecana dzienna dawka fluoru wynosi ok. 1,5–2,5 mg dla dzieci, dla dorosłych natomiast  w granicach 1,5–4 mg. Do pokrycia zapotrzebowania na ten pierwiastek wystarczą chociażby dwie filiżanki herbaty dziennie (1 filiżanka dostarcza średnio od 0,2–0,8 mg fluoru). Fluorki stosowane w pastach do zębów w bardzo małym stopniu wchłaniają się przez błony śluzowe, jednakże zastosowanie ich w produktach codziennego użytku, budzi w konsumentach obawy. Małe dzieci, które nie do końca kontrolują odruch połykania, są najbardziej narażone na przedawkowanie fluoru.

Czy fluor jest toksyczny?

W artykule ”Fluor: Przegląd zastosowania i wpływu na zdrowie” naukowcy z Uniwersytetu w Ljubljanie udowadniają, że fluor może być toksyczny po przyjęciu jednej lub więcej jego dawek (ok. 5 mg) w krótkim czasie. Autorzy artykułu ustalili również, że jego stosowanie jest bezpieczne, chociaż w ekstremalnie wysokich stężeniach może on być trujący dla człowieka trujący. Europejska Akademia Stomatologii Dziecięcej (EAPD) zaleca prewencyjne miejscowe stosowanie suplementów fluoru. Obecnie najczęstszą przyczyną zatruć tym pierwiastkiem jest nienadzorowane przyjmowanie produktów do higieny jamy ustnej oraz nadmiernie fluorkowanej wody.
Autorzy artykułu “Rozwojowa neurotoksyczność fluoru: systematyczny przegląd i metaanaliza” z Uniwersytetu Medycznego w Chinach dowodzą , że wyniki ich badań potwierdzają możliwość niekorzystnego wpływu wysokiego stężenia fluorków na neurorozwój dzieci. Już 1943 r. w artykule “Chroniczne zatrucie fluorem”, pisano, że: „Fluorki są powszechnymi toksynami zmieniającymi przepuszczalność błony komórkowej poprzez powstrzymywanie pewnych enzymów. Źródłem fluorkowego zatrucia może być woda pitna zawierająca 1 ppm lub więcej fluorku, związki fluoru w płynach owadobójczych”.
Do objawów zatrucia fluorem zaliczyć należy: biegunkę, bóle brzucha, wymioty, ślinotok. Zbyt duże jego spożycie w wodzie pitnej i pożywieniu może być przyczyną fluorozy – choroby, której objawy występują w szkliwie zębów, kościach i ścięgnach –  która powoduje deformację kości i stawów, bóle kości, mięśni i głowy, apatię, senność, zaburzenia koordynacji ruchowej, drżenia, uszkodzenie organów wewnętrznych (nerek, wątroby), a także wzroku.

Stanowisko Polskich Ekspertów

W dokumencie “Stanowisko polskich Ekspertów dotyczące indywidualnej profilaktyki fluorkowej choroby próchnicowej u dzieci i młodzieży” znajdziemy potwierdzenie konieczności stosowania past do zębów zawierających fluor, co więcej autorzy zalecają stosowanie środków profilaktycznych zawierających związki fluoru, żeby zapobiegać  chorobie próchnicowej. W tym samym dokumencie przeczytamy również, że profilaktyka fluorkowa nie zmniejsza na stałe ryzyka choroby próchnicowej, natomiast nadmierne stosowanie fluoru może być przyczyną fluorozy zębów. Korzystniejsze jest stosowanie metod egzogennych (kontaktowych, takich jak szczotkowanie lub płukanie), zapewniających obecność fluoru w środowisku jamy ustnej po wyrznięciu się zębów”.
W 2015 roku grupa posłów wystosowała do Ministra Zdrowia interpelację w sprawie przeprowadzanych w szkołach zabiegów fluoryzacji. W piśmie powołano się na wyniki zagranicznych badań, według których fluor jest substancją toksyczną a jego podawanie dzieciom może prowadzić do wielu poważnych zaburzeń zdrowotnych. W odpowiedzi na interpelację Ministerstwo Zdrowia uznało profilaktykę fluorkową za działanie odgrywające ważną rolę w zwalczaniu próchnicy zębów w oparciu o liczne opinie specjalistów, w tym konsultantów krajowych i wojewódzkich w dziedzinach stomatologicznych. Tym samym podjęto decyzję, aby takie działanie profilaktyczne było finansowane ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia. Ministerstwo nie przewiduje zaprzestania finansowania przez NFZ zabiegów fluoryzacji zębów u dzieci. Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z 24 września 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, “pielęgniarka lub higienistka szkolna prowadzi u uczniów szkoły podstawowej znajdujących się na obszarach, gdzie poziom fluorków w wodzie pitnej nie przekracza wartości 1 mg/l, grupową profilaktykę fluorkową metodą nadzorowanego szczotkowania zębów preparatami fluorkowymi 6 razy w roku w odstępach 6 tygodni”.

Zalecenia amerykańskich i europejskich dentystów

Według zaleceń AAPD (American Academy of Pediatric Dentistry) oraz EAPD (European Archives of Paediatric Dentistry) od samego początku w ramach profilaktyki próchnicy u dzieci należy używać pasty z fluorem. Do 6. roku życia należy modyfikować ilość pasty nakładanej na szczoteczkę, a po 6. roku życia wprowadzać pastę dla dorosłych.  
W 2015 roku Amerykański Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (U.S. Department of Health and Human Services) zmienił wytyczne dotyczące zawartości fluoru w wodzie pitnej. Obecne zalecania dotyczące poziomu fluoru w wodzie ustalono na poziomie 0,7 mgF na litr wody. Poprzednie normy, obowiązujące od 1962 roku mówiły o 0,7 do 1,2 mgF/l. Zmianę tłumaczy się m.in. większym niż kilkadziesiąt lat wcześniej dostępem Amerykanów do produktów zawierających fluor.

Bezpieczna alternatywa dla fluoru

Zapotrzebowanie rynku na pasty nie zawierające fluoru jest coraz większa, w związku z czym producenci proponują kilka rozwiązań. Jednym z nich jest dodawanie do produktów związków wapnia i fosforu. Największą skuteczność w odbudowie mikroubytków wykazuje jednak hydroksyapatyt (materiał biologiczny o składzie najbardziej zbliżonym do tego, jaki występuje w ludzkich kościach i zębach), przy czym im mniejsze cząsteczki tego składnika, tym preparat osiąga lepsze rezultaty w odbudowie zębów. Z jakiego powodu nie używa się powszechnie tego składnika przy produkcji pasty do zębów? Z powodów finansowych. Hydroksyapatyt pozyskiwany jest w skomplikowanych procesach technologicznych z substratów pochodzenia naturalnego (np. koralowców), w związku z czym pasty z jego zawartością są droższe i trudno dostępne.

Trudno podjąć decyzję o zaprzestaniu używaniu fluoru w pastach do zębów, tym bardziej że stomatolodzy i naukowcy nie potrafią wypracować jednoznacznego stanowiska na ten temat. Wbrew argumentom wysuwanym przez przeciwników tego pierwiastka naukowcy wskazują, że zbyt małe spożycie fluoru powoduje zmiany w szkliwie zębów, częstsze występowanie próchnicy zębów, osteoporozę i ryzyko złamań patologicznych. Szacując ilość spożytego fluoru, należy wziąć pod uwagę ilość i jakość wypitej wody, ilość herbaty a także spożywanych produktów, takich jak soja, ryby i jaja, które są głównym źródłem fluoru w diecie.

Źródła:

  1. ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4851520/
  2. ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=Artnik%20B%5BAuthor%5D&cauthor=true&cauthor_uid=27147921
  3. “Stanowisko polskich Ekspertów dotyczące indywidualnej profilaktyki fluorkowej choroby próchnicowej u dzieci i młodzieży”, Warszawa 2016.