sobota, 3 marca 2012

Ekokule vs Orzechy

Kiedy już postanowimy zmniejszyć ilość silnych detergentów używanych na co dzień, wchłanianych przez skórę do organizmu i wywołujących uczulenia na ekologiczne środki czystości pojawia się wiele pytań. Jak używać? Czy będą tak samo skuteczne? A przede wszystkim, Co? Jest wiele ekologicznych metod prania. Tym razem poruszę temat orzechów piorących i Ekokuli.
Zacznę od zaznaczenia najważniejszych zalet obu tych produktów. Są ekologiczne. Orzechy są w 100% biodegradowalne, skorupki ulegają bardzo szybko rozkładowi, a woda nie jest zanieczyszczone chemikaliami, co dotyczy również Ekokul.
    Po drugie, produkty są idealne dla osób alergicznych, noszenie ciuchów wypranych w tych środkach nie wywołuje uczuleń. Co więcej, spora ilość chemii z standardowych detergentów piorących wchłania się przez skórę i odkłada w organizmie, w orzechy i kule są pozbawione toksycznych środków czyszczących.
    Po trzecie, są ekonomiczne. Worek orzechów - 1 kg to kosz około 30 zł, do prania zużywa się średnio 6 łupinek, które można użyć kilkakrotnie (w zależności od jakości orzechów), natomiast jednorazowy wydatek na Ekokule jest wyższy - około 100 zł , ale szybko się zwraca, mniejsze opakowanie wystarcza na 400 prań. 
     Orzechy piorące, to łupinki z orzechów z Indyjskiego Drzewa z gatunku mydleńcowatych. W skorupkach zawarta jest duża ilość sapoiny -substancji czynnej powierzchniowo, to oznacza, że działa w podobny sposób jak mydło, ale jest wyprodukowana naturalnie, w przyrodzie. Jej zadaniem prawdopodobnie jest chronić drzewo przed szkodnikami i wzmacniać je. Do pralki używam kilku łupinek 5 lub 6. Po dłuższym użytkowaniu kolorowe ciuchy nie tracą koloru, to zaleta, niestety białe ciuchy teraz mają odcień bieli naturalnej, słabe cappucino;). Zaleca się dodawanie sody, jednak nigdy nie uzyskałam takiej bieli jak po chlorowych wybielaczach. Kule są bardziej skuteczne, lepiej odświeżają biel, i skuteczniej usuwają z niej charakterystyczne plamy np. z potu. Ekokule to plastikowe kule wypełnione małymi kuleczkami o piorących właściwościach. Podczas prania czasem hałaśliwie uderzają o bęben, ale to nie szkodzi ani kulom ani pralce.
     Następny punkt, to zapach prania. Orzechy mają specyficzny zapach, który się nie utrzymuje. Ciuchy wyprane w orzechach nie mają zapachu, wg mnie to zaleta, zamiast płynu do zmiękczania dodaję kilka kropli olejku eterycznego. Jest ich spory wybór i można je dowolnie mieszać uzyskując ciekawe efekty. Ekokule mają delikatny, znany zapach proszku, który też po wysuszeniu zanika. Do kul dołączana jest saszetka z suszoną lawendą, którą zaleca się włożyć do szafy, co nadaje delikatny zapach oraz odstraszy mole. Ja dodaję jednak moje ulubione olejki i ciuchy pachną tak jak lubię.
    Przy okazji pojawia się pytanie czy ciuchy są miękkie i przyjemne w dotyku? Ja nie widzę różnicy w dotyku między praniem wypłukanym w płynie a w Ekokulach z olejkiem, orzechy według mnie nieco usztywniają tkaninę, ale nie jest to kłopotliwe lub nieprzyjemne podczas noszenia.
    Ostatni punkt jaki chcę poruszyć to skuteczność. Zdania są podzielone, orzechom niektórzy przyznają 10 punktów na 10 inni dają słabą trójkę. Orzechy nie spiorą ubrania roboczego niechlujnego mechanika samochodowego, ani kominiarza, to fakt. Nie sprawią, że biel będzie śnieżnobiała. Moim rozwiązaniem  na to jest dodanie ekologicznych wybielaczy do prania (np sonett) lub usunięcie konkretnej plamy jeszcze przez praniem (szarym mydłem, lub sodą). Poza tymi wyjątkami u mnie sprawdziły się idealnie. Ich wielką zaletą jest to, że mogę robić ręczne pranie bez używania rękawic, a dłonie pozostają delikatne i nie wysuszone. Wodę po takim praniu bez olejków można wykorzystać do podlania kwiatków, a z olejkami do mycia podłóg. Wracając do skuteczności, Ekokule w tym wypadku sprawdzają się lepiej. Usuwają uciążliwe plamy lepiej i łatwiej niż orzechy.

Podsumowując, Ekokule są produktem bardziej skutecznym i łatwiejszym w użyciu. Wystarczy raz na kilkaset prań wymienić wkłady i gotowe. Orzechy trzeba zmieniać regularnie, gdyż sapoina wypłukuje się po 3-4praniu. Ja osobiście mimo to wolę orzechy, ze względu na szeroką gamę ich zastosowań. Mam nadzieję, że artykuł ułatwi wam wybór!


Orzechy

Kule piorące
+ Ekologiczne – łupiny w 100 biodegradowalne, woda niezanieczyszczona chemikaliami. + Ekologiczne – woda po praniu nie jest zanieczyszczona.
+ Ekonomiczne – 1 kg może starczyć nawet na rok. + Ekonomiczne – do wyboru zestawy na 400, 600 lub 1200 prań.
+ Antyalergiczne – nie są znane przypadki uczuleń w przypadku stosowania orzechów piorących. + Antyalergicze – skuteczność oparta na naturalnych składnikach, pozbawione takich substancji, jak fosforany, bor, zeolit
+ Zdrowe – pozbawione silnych chemicznych detergentów i toksycznych substancji, obecnych w innych proszkach, przenikających przez skórę do organizmu. nie zawiera drażniących substancji, sztucznych barwników, kompozycji zapachowych ani mydła, + Zdrowe – pozbawione silnych chemicznych detergentów i toksycznych substancji, obecnych w innych proszkach, przenikających przez skórę do organizmu. nie zawiera drażniących substancji, sztucznych barwników, kompozycji zapachowych ani mydła,
- Skuteczność – Wymagany wybielacz przy białych, jasnych materiałach, w innym wypadku będą szarzeć. Problem z usuwaniem bardziej uciążliwych plan + Skuteczność – wysoka. Jak przy stosowaniu proszku.
+ Szeroka gama zastosowań poza praniem – wywar może zastąpić gamę produktów czyszczących i do pielęgnacji ciała. - Brak innych zastosowań
+ Bezzapachowe + Bezzapachowe
- Wpływ na tkaninę – nieco usztywnia, zaleca się dodać odrobinę sody w celu zmiękczenia wody + Wpływ na tkaninę – materiał jak po praniu z płynem zmiękczającym
+ Łatwość stosowania – woreczek z orzechami wrzucić do bębna + Łatwość stosowania – kule umieścić w bębnie