środa, 17 czerwca 2015

A jak antybiotyk



         Antybiotyk to lek ostateczny, o czym zapomina wielu lekarzy. Ostatnio jeszcze częściej przepisywany, z uwagi na pojawiające się odporne na leczenie infekcje. Jeżeli już trzeba go brać, to dobrze byłoby zaznajomić się z kilkoma użytecznymi informacjami.
       Antybiotyk popijamy tylko i wyłącznie zwykłą, przegotowaną wodą. Najlepiej niech to będzie szklanka letniej wody. Nawet woda mineralna zawiera związki utrudniające przenikanie leku do organizmu. Kategorycznie nie wolno popijać mlekiem (i jego przetworami) ani sokami cytrusowymi – zwłaszcza sokiem grejpfrutowym. Mleko zawiera sporo wapnia, który reaguje z lekiem, co w konsekwencji prowadzi do gorszego wchłaniania. Natomiast sok z grejpfrutów  w ogóle nie nadaje się podczas kuracji antybiotykowej ani też przy zażywaniu innych medykamentów. W połączeniu z lekarstwem jest w stanie kilkakrotnie zwiększyć lub zredukować jego stężenie w organizmie. Pierwsza opcja może zakończyć się zatruciem, wahaniami ciśnienia krwi czy bólami głowy. Druga opcja prowadzi do punktu wyjścia, czyli dawka będzie zbyt mała, aby lek zadziałał (pieniądze wydane, lek zażyty, a objawy choroby jak były, tak są nadal).
Kolejnym istotnym punktem są posiłki. Jedne antybiotyki przyjmuje się przed jedzeniem, inne po – te wskazówki znajdziemy w ulotce, z którą należy się niezwłocznie zapoznać. Rzadko się zdarza zażywanie leków podczas posiłku, ponieważ obecność innych produktów w żołądku ogranicza jego wchłanianie. Czy jest coś, czego nie powinno się jeść w trakcie kuracji antybiotykowej? Tak, aczkolwiek wszystko zależy od tego, jakie przyjmujemy antybiotyki. W przypadku tych z grupy tetracyklin, zakazane są produkty, które mają dużo żelaza, zarówno warzywa jak i suplementy. Żelazo, łącząc się z tą substancją stwarza związek nierozpuszczalny przez organizm. Powstaje bariera i lekarstwo nie zadziała, ponieważ wcale się nie wchłonie.  Natomiast biorąc lek z teofiliną należy unikać czerwonej papryki i jej pochodnych. Papryka bowiem potęguje stężenie teofiliny co w rezultacie może doprowadzić do niepożądanych skutków. Najbezpieczniej na czas kuracji odstawić wszelkie suplementy, zwłaszcza żelazo, wapń oraz preparaty na nadkwaśność żołądka, aby nie osłabiać mocy antybiotyku.  Oprócz tego, powinno się zrezygnować z witamin, gdyż podczas choroby stanowią dobrą pożywkę jedynie dla bakterii. Najlepiej wrócić do nich zaraz po zakończeniu leczenia.  Przyjmując antybiotyki nie pijemy żadnego alkoholu. Jest to bowiem środek „towarzyski”, który wchodzi w związki z substancjami leczniczymi i niweczy ich plany na wszelkie możliwe sposoby. 
       Mimo, że produktami mlecznymi nie można popijać tabletek, nie rezygnujemy z nich podczas infekcji. Jogurty, maślanki czy kefiry pomagają odbudować  florę bakteryjną zniszczoną przez antybiotyk. Ważne jest, aby spożywać je kilka godzin przed lub po zażyciu leku. Do diety warto również włączyć kiszoną kapustę oraz ogórki, które wspomagają odporność ze względu na zawartość bakterii kwasu mlekowego. Są to lepsze probiotyki niż te, kupowane w aptece. Nie dość, że naturalne to jeszcze tańsze.
       Antybiotyk zawsze trzeba brać do końca, nawet jeżeli objawy ustąpią wcześniej. Jeśli kuracja zostanie przerwana, choroba może wrócić ze zdwojoną siłą. Pilnujemy także czasu przyjmowania leku. Regularne, punktualne zażywanie wyznaczonych dawek pozwoli w pełni wykorzystać  możliwości antybiotyku.
       Antybiotyki to już nie żarty, dlatego zawsze zapoznaj się z informacjami zawartymi na ulotce. Podczas choroby ma się zazwyczaj dużo czasu, więc zdążysz ją sobie na spokojnie w łóżku przyswoić.