czwartek, 19 marca 2015

Złota kasza



     Kaszę kukurydzianą otrzymujemy z przemiału kukurydzy. Wyglądem przypomina kaszkę manną, z tym że ma kolor żółty lub jak kto woli – złoty :) Pod względem wartości odżywczych na tle innych kasz wypada dość słabo, co nie oznacza jednak, że jest bezwartościowa. W kaszy znajdują się witaminy (A, B1, B2, B3, B6, E), minerały (potas, magnez, żelazo, fosfor) i kwas foliowy. Największą rolę odgrywa witamina A, która ma korzystny wpływ na skórę oraz poprawia wzrok. Z uwagi na zawartość magnezu, potasu i żelaza powinny ją spożywać osoby przemęczone, osłabione, ze słabą morfologią. Warto jeszcze zwrócić uwagę na obecność selenu. Selen współgra z witaminą E - oba to mocne przeciwutleniacze, wzmacniające odporność organizmu. Ma on również wpływ na prawidłowe funkcjonowanie tarczycy, redukuje ryzyko zachorowania na zaćmę oraz miażdżycę. Kaszka zawiera też błonnik, białko oraz beta karoten, który pociemni naszą bladą po zimie skórę. 


      Kasza kukurydziana to jeden z podstawowych produktów diety bezglutenowej. Nie uczula, stąd nadaje się dla dzieci i alergików.  Jest lekkostrawna więc mogą ją spożywać osoby starsze, a kleiki z kaszki stosowane są podczas problemów z układem pokarmowym i wątrobą. Polecana oczywiście osobom z celiakią. 
     Kasza kukurydziana to bogate źródło węglowodanów, daje uczucie sytości nawet w niewielkiej ilości. Jest smaczna, prosta i szybka w przygotowaniu, tania oraz uniwersalna. Można ją stosować jako dodatek zagęszczający do sosów lub zup, panierkę, wymieszać z warzywami lub dosypać przed smażeniem do placków ziemniaczanych. Wyśmienita zarówno na słono jak i na słodko, np. z konfiturami. Osobiście jestem zwolenniczką kaszy kukurydzianej w wersji tradycyjnej, występującej pod mało marketingową nazwą: „mamałyga”. Mamałyga wywodzi się z Rumunii, a jej odmiany  występują  w wielu krajach południowo-wschodniej Europy. Najbliższa jest mi tzw. „kulesza”, przyrządzana na Ukrainie. Specjalistą w tej potrawie był mój Dziadek, który pochodził z Kresów Wschodnich i gotował ją odkąd tylko pamiętam. Na ugotowaną kaszę nakładał podsmażoną wcześniej cebulkę (lub skwarki-wersja niezdrowa), następnie drobno pokruszony biały ser, a na koniec zalewał delikatnie śmietaną. Wszystko można przyprawić wedle uznania (polecam maggi i pieprz). Nawet Włosi zachwycili się „złotym grysikiem”, i na jego bazie stworzyli nowe danie o nazwie „polenta”. 
     Sposobów na podanie kaszy kukurydzianej można znaleźć mnóstwo. Warto wprowadzić ją do codziennego menu, chociażby dla urozmaicenia i nowego smaku. Co prawda 100g zawiera ok. 300 kcal, więc nie wolno przesadzać, aczkolwiek kasza jest lekkostrawna i bardzo syta, co spowoduje, że nie będziemy podjadać między posiłkami. O dziwo nie tak łatwo jest ją kupić w supermarketach, czasami trzeba się nieźle nachodzić. Bardziej dostępna jest w mniejszych sklepikach albo na targu. Smacznego!